"Wziął 3 tys. zł. Powiedział, że przywieźliśmy trupa". Kolejne oskarżenia pod adresem Grodzkiego
22.12.2019 15:07

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki wziął 3 tys. złotych, ale po dwóch dniach zadzwonił i powiedział, że nie udało mu się uratować teścia, bo trupa mu przywieźliśmy. Pieniędzy nie oddał – twierdzi w rozmowie z Radiem Szczecin pan Michał, zięć zmarłego.
Teść pana Michała zachorował na początku 2000 r. Jak informuje rodzina za przyjęcie go do szpitala w Szczecinie-Zdunowie prof. Tomasz Grodzki przyjął od nich pieniądze.
- Tato zachorował w styczniu. Znalazł się w szpitalu przy ul. Arkońskiej. Dwukrotnie robili mu gastroskopię, niestety - nic nie wyszło - powiedziała Radiu Szczecin pani Elżbieta, córka poszkodowanego. - Powiedział, że niestety, musi iść do doktora Grodzkiego, do szpitala w Zdunowie. A ludzie: "O, do Grodzkiego. Tam trzeba zapłacić" - dodała.
Jak podkreśla pani Elżbieta, pieniądze dla prof. Grodzkiego zbierała cała rodzina. Dwie siostry kobiety i matka dały po 500 zł, zaś brat - jako najbardziej zamożny - dał 1 tys. zł. - Razem było to 3 tys. zł - powiedziała pani Elżbieta.
Kolejna relacja dotyczy zięcia zmarłego pacjenta - pana Andrzeja. Stwierdził, że nigdy nie zapomni tego, jak rodzina została potraktowana przez obecnego marszałka Senatu.
- opowiedział pan Andrzej.
Przypomnijmy, że Prokuratura Regionalna w Szczecinie wszczęła śledztwo w sprawie korupcji w szpitalu Szczecin - Zdunowo. - Obejmuje ono okres, kiedy dyrektorem i ordynatorem placówki był prof. Tomasz Grodzki. Pytany o tą sprawę prof. Grodzki odmówił Radiu Szczecin komentarza - przypomina szczecińska rozgłośnia.
Źródło: Radio Szczecin
kpa

- Tato zachorował w styczniu. Znalazł się w szpitalu przy ul. Arkońskiej. Dwukrotnie robili mu gastroskopię, niestety - nic nie wyszło - powiedziała Radiu Szczecin pani Elżbieta, córka poszkodowanego. - Powiedział, że niestety, musi iść do doktora Grodzkiego, do szpitala w Zdunowie. A ludzie: "O, do Grodzkiego. Tam trzeba zapłacić" - dodała.
Jak podkreśla pani Elżbieta, pieniądze dla prof. Grodzkiego zbierała cała rodzina. Dwie siostry kobiety i matka dały po 500 zł, zaś brat - jako najbardziej zamożny - dał 1 tys. zł. - Razem było to 3 tys. zł - powiedziała pani Elżbieta.
Kolejna relacja dotyczy zięcia zmarłego pacjenta - pana Andrzeja. Stwierdził, że nigdy nie zapomni tego, jak rodzina została potraktowana przez obecnego marszałka Senatu.
Prosiliśmy, by ratował teścia, bo życie jest jedno. Daliśmy mu w kopercie 3 tysiące. Przyjął, nie przeliczał. 9 marca [teść - przyp. red.] zmarł. Profesor Grodzki zadzwonił do szwagra i mówi, że "nie udało się uratować ojca, ponieważ trupa mi przywieźliście". I pytał, czy tę kopertę może przekazać na jakąś fundację…
- opowiedział pan Andrzej.
Przypomnijmy, że Prokuratura Regionalna w Szczecinie wszczęła śledztwo w sprawie korupcji w szpitalu Szczecin - Zdunowo. - Obejmuje ono okres, kiedy dyrektorem i ordynatorem placówki był prof. Tomasz Grodzki. Pytany o tą sprawę prof. Grodzki odmówił Radiu Szczecin komentarza - przypomina szczecińska rozgłośnia.
Źródło: Radio Szczecin
kpa


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.12.2019 15:07
Komunikat dla mieszkańców Szczecina
26.10.2025 15:41
Duński gigant wstrzymuje inwestycję w Polsce. „Brak popytu na wiatraki”
19.10.2025 15:18

Komentarzy: 0
Duński producent turbin wiatrowych Vestas rezygnuje z realizacji dużej inwestycji w Szczecinie. Firma ogłosiła zawieszenie budowy fabryki łopat do turbin wiatrowych, tłumacząc decyzję spadkiem popytu na morską energetykę wiatrową w Europie.
Czytaj więcej
Rosyjski kuter przy polskim gazociągu. MSWiA potwierdza incydent
02.10.2025 16:12
Pilny komunikat dla mieszkańców Szczecina
17.09.2025 15:08
Festyn Rodzinny "Solidarności" w Szczecinie
15.09.2025 09:26



