Szukaj
Konto

Wstrząsające zeznania Polaków w Szwecji. „Zabrali dokumenty, kazali pracować bez przerwy”

11.12.2025 16:55
Szwedzka Policja
Źródło: fot. FB Polisen
Komentarzy: 0
Według prokuratury w Malmö cała działalność oskarżonych opierała się na mechanizmie podporządkowania ofiar, którym odbierano dokumenty i wmawiano długi. Polscy robotnicy mieli pracować bez przerwy, w fatalnych warunkach i za symboliczne kwoty.
Co musisz wiedzieć
  • Oskarżonym zarzuca się handel ludźmi
  • Polacy byli kontrolowani i pozbawieni dokumentów
  • Sprawę ujawniono po odnalezieniu wyziębionego pracownika

 

Początek procesu w Malmö

W Szwecji rozpoczął się proces trzech mężczyzn oskarżonych o zmuszanie Polaków do niewolniczej pracy. Oskarżeni stanęli w czwartek przed sądem w Malmö, gdzie odpowiadają za handel ludźmi i przestępstwa związane z wykorzystaniem pracowników budowlanych z Polski.

Według szwedzkiej prokuratury mężczyźni stworzyli system oparty na wyłapywaniu osób w trudnej sytuacji życiowej, także w kryzysie bezdomności. Na miejscu odbierali im dokumenty tożsamości, uniemożliwiając swobodne opuszczenie pracy.

Obietnice pracy i brutalna rzeczywistość

Z aktu oskarżenia wynika, że trzej polscy robotnicy zostali zwabieni do południowej Szwecji hasłami o atrakcyjnych zarobkach. Po przyjeździe, jak zeznali, otrzymywali jedynie niewielkie kwoty za wielogodzinną, ciężką pracę wykonywaną bez środków ochronnych przez sześć dni w tygodniu, a nierzadko bez żadnych dni wolnych.

Mężczyźni mieszkali na nieogrzewanym strychu w trudnych warunkach sanitarnych.

Zeznania o kontroli i "długu"

Robotnicy zeznali, że ich 35-letni szef, który odpowiada jako główny oskarżony, od początku utrzymywał, że mają wobec niego dług obejmujący koszty podróży, zakwaterowania i narzędzi. Jak ustalono, oskarżony zatrudniał pracowników nielegalnie, a ich usługi oferował licznym klientom. Pomagało mu dwóch współpracowników.

Ujawnienie sprawy

Po sześciu miesiącach proceder wyszedł na jaw. Policyjny patrol odnalazł jednego z Polaków w stanie wyziębienia, gdy szedł drogą E65 w stronę Ystad, bez dokumentów i pieniędzy. Wkrótce potem policja przeprowadziła rewizję w gospodarstwie pod Skurup, gdzie uwolniono dwóch kolejnych poszkodowanych.

12 dni procesu i poważne zarzuty

Proces toczy się w sali o podwyższonym rygorze bezpieczeństwa i potrwa 12 dni, do końca stycznia przyszłego roku. Oprócz zarzutów dotyczących handlu ludźmi, oskarżonym postawiono także przestępstwa gospodarcze i skarbowe, a jednemu z nich zarzuty narkotykowe.

W Szwecji za handel ludźmi grozi kara pozbawienia wolności od dwóch do dziesięciu lat lub - w lżejszych przypadkach - od czterech miesięcy do czterech lat.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.12.2025 16:55
Źródło: polsatnews