Szukaj
Konto

Wniosek o areszt Zbigniewa Ziobry bez podstaw prawnych

Zbigniew Ziobro
Źródło: PAP/Paweł Supernak
Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie – tak wygląda „praworządność” w państwie Tuska. Dla politycznej zemsty nie wahają się kłamać i fałszować dowodów, mimo że są publicznie znane i dostępne - Zbigniew Ziobro w mediach społecznościowych odniósł się do wniosku o areszt i przedstawił szczegóły wydarzeń z 31 stycznia.

Były minister sprawiedliwości może trafić na 30 dni do aresztu za niestawiennictwo na komisji śledczej ds. Pegasusa. O losie jego immunitetu będzie dzisiaj decydował Sejm - posłowie zajmą się wnioskiem komisji śledczej o wyrażenie zgody na jego tymczasowe aresztowanie.

Zdelegalizowana wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego komisja ds. Pegasusa nie chce niczego wyjaśniać, tylko jest narzędziem Donalda Tuska do jego politycznych porachunków. Rankiem 31 stycznia 2025 r. wszyscy Polacy mogli zobaczyć, że działania "komisji" i jej wniosek o mój areszt nie tylko nie mają podstaw prawnych, ale są też przestępstwem

- napisał były minister sprawiedliwości na swoim profilu na platformie X.

Wniosek o areszt Zbigniewa Ziobry bez podstaw prawnych

Oto dowody:

o godz. 9:37 przyjechałem do studia Telewizji Republika - co w relacji na żywo widzieli, jak sami przyznali, członkowie "komisji";

- rozpoczyna swój wpis Zbigniew Ziobro

o godz. 9:56, w trakcie wywiadu, po raz pierwszy poprosiłem o wpuszczenie policjantów, którzy wykonują swoją pracę i oświadczyłem, że podporządkuję się, w mojej ocenie nielegalnemu sądowemu nakazowi zatrzymania. Prośbę ponawiałem dwukrotnie; o godz.

10:26, gdy wychodziłem ze studia, schody zablokowali dziennikarze. Prosiłem ich o umożliwienie mi przejścia do policjantów;

o godz. 10:30 policjant dokonał zatrzymania, informując mnie o decyzji sądu;

o godz. 10:30 "komisja" rozpoczęła obrady; o godz.

10:33 policyjny samochód ruszył na sygnale do Sejmu;

o godz. 10:40 policja przywiozła mnie przed budynek Sejmu, ale brama do garażu była zamknięta;

o godz. 10:44 Straż Marszałkowska przeprasza mnie, ale dostała polecenie od przewodniczącej Sroki, by uniemożliwić mi wejście na "komisję" i przez dodatkowe 5 minut zatrzymać mnie w garażu sejmowym;

o godz. 10:45 "komisja" głosuje nad wnioskiem o areszt dla mnie

o godz. 10:46 zamyka obrady - ja w tym czasie miałem zablokowane wyjście na salę obrad "komisji" i byłem zmuszony czekać przed wejściem z garażu; po zakończeniu obrad "komisji" jej członek, poseł Przemysław Wipler, ujawnił dziennikarzom, że gdy dojechałem do Sejmu, członkowie komisji popędzali się, aby pilnie przegłosować wniosek o mój areszt, mówiąc: "Szybciej, zaraz tu wejdzie"

- opisuje dalej styczniowe wydarzenia.

Wniosek dotarł do komisji regulaminowej

Jestem pewien, że powyższe fakty mówią same za siebie. Jeśli Marszałek Szymon Hołownia ma choć trochę przyzwoitości - a może naiwnie w to wierzę - to uwzględni wczorajszy wniosek Przewodniczącego klubu PiS Mariusza Błaszczaka. W takiej sytuacji Komisja Regulaminowa nie będzie dziś zajmować się tym skandalicznym i kompromitującym większość sejmową wnioskiem o mój areszt

- kończy swój wpis Zbigniew Ziobro.

Komisja ds. Pegasusa

Komisja śledcza ds. Pegasusa bada legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.

Dotychczas komisja przesłuchała m.in.: byłego wicepremiera, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, byłego wiceszefa MS, polityka Suwerennej Polski Michała Wosia, byłego dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości Mikołaja Pawlaka oraz innych pracowników resortu sprawiedliwości. Przed komisją zeznawali też podsłuchiwani Pegasusem: prokurator Ewa Wrzosek, b. prezydent Sopotu Jacek Karnowski, europoseł KO Krzysztof Brejza.

Przypomnijmy również, że komisja ds. Pegasusa działa nielegalnie - wyłączył ją z obiegu prawnego Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z września 2024 r. W wyroku wskazał, że nie można również racjonalnie uzasadnić, ograniczając zakres zainteresowania komisji jedynie do wydarzeń z 2020 r., bez wskazania istotnych dat lub zdarzeń mających bezpośredni związek z przedmiotem badania.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.02.2025 11:09
Źródło: X