Szukaj
Konto

Urlopowy koszmar na Tajlandii. Polak zginął na oczach żony

05.05.2025 08:57
Radiowóz tajlandzkiej policji, zdjęcie poglądowe
Źródło: Wikipedia CC BY-SA 4.0 / Tris T7
Komentarzy: 0
To kolejna smutna historia pokazująca, że beztroski wypoczynek za granicą może w jednej chwili przerodzić się w tragedię. W popularnym kurorcie Phuket na Tajlandii doszło do śmiertelnego wypadku z udziałem Polaka. 

Wakacje, które zakończyły się tragedią

34-letni Polak zginął podczas pobytu w tajlandzkim kurorcie Patong na wyspie Phuket. Mężczyzna spadł z balkonu apartamentowca w nocy z piątku na sobotę. W chwili wypadku na miejscu była jego żona. To ona powiadomiła służby.

Co się wydarzyło?

Według tajlandzkich mediów do tragicznego zdarzenia doszło około północy w dzielnicy Kathu. Mężczyzna wypadł z piątego piętra. Jak zeznała żona, para spędzała czas na balkonie i spożywała alkohol. W pewnym momencie 34-latek miał wstać, stracić równowagę i spaść przez barierkę.

Na miejsce natychmiast przybyły służby ratunkowe i policja. Lekarze stwierdzili zgon na miejscu. Ciało Polaka przewieziono do szpitala Vachira Phuket, gdzie przeprowadzona zostanie sekcja zwłok.

Tajlandzka policja bada sprawę

Lokalne służby wszczęły śledztwo, by ustalić, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy też mogły mieć miejsce inne okoliczności. Zeznania żony zmarłego będą kluczowe dla dochodzenia.

Zabezpieczono miejsce zdarzenia, a policja analizuje nagrania z monitoringu i inne dowody.

Ambasada w kontakcie ze służbami

Do sprawy zaangażowana została także polska ambasada. Konsulowie współpracują z tajlandzką policją i wspierają żonę zmarłego. Trwają formalności związane z transportem ciała do Polski.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.05.2025 08:57
Źródło: rmf24.pl