[Tylko u nas] Karuzela z blogerami. Grzegorz „GrzechG” Gołębiewski: „Rozgrywanie, odbijanie”
![[Tylko u nas] Karuzela z blogerami. Grzegorz „GrzechG” Gołębiewski: „Rozgrywanie, odbijanie”](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/4d5e9490-83d4-4bfd-a3ce-cafa061c61fa/29743.jpg?p=article_hero_mobile)
Nikt nie prowadzi szczegółowych badań socjologicznych, co taki zwykły polski wyborca „łyka” z telewizyjnych przekazów, jaki to ma wpływ na jego obraz rzeczywistości i czy w ogóle tworzy się on głównie poprzez telewizję. A to jest ważna sprawa, ponieważ potocznie sądzi się, że wyborcy Prawa i Sprawiedliwości czerpią wiedzę z TVP, a wyborcy PO z TVN. Ci drudzy powinni być czujni, bo za moment staną być może przed poważnymi wyzwaniami, które ukaże im ulubiona stacja.
Pod "przykrywką" jednoczenia się opozycji w strukturę neokomunistyczną o nazwie Koalicja Europejska dla Polski trwa w najlepsze rozgrywanie Grzegorza Schetyny przez Donalda Tuska i ciche odbijanie szabel, niezbędnych do przejęcia całej (jak całej, na razie nie wiadomo) opozycji przez szefa Rady Europejskiej. PiS liczy po cichu na to, że być może powstaną przed wyborami parlamentarnymi dwa obozy wywodzące się z Platformy, a więc wspomniana już Koalicja Europejska i nowy twór wyborczy o nazwie "Ruch 4 czerwca". Może tak być, ale nie musi.
Podobno PSL przystąpi do dawnych komunistów i Schetyny, wspieranych przez SLD i Teraz!, ale jeśli Tusk "wróci", to przecież nie kto inny, tylko Władysław Kosiniak-Kamysz ma zostać w jego obozie politycznym premierem. Dla Grzegorza Schetyny, aspirującego do teki premiera od czasów niepamiętnych, byłby to olbrzymi cios. Poza tym moc Ruchu 4 czerwca opartego na samorządach dużych miast wydaje się dużo większa w prowadzeniu kampanii wyborczej niż grupki kilku byłych premierów, których przygarnął obecny lider PO. W zasadzie, jedynym rozsądnym wyjściem dla opozycji byłaby fuzja Koalicji Europejskiej i nowej formacji Donalda Tuska, ale jeśli tak, to przecież po fuzji lider może być tylko jeden, a nie dwóch ani trzech.
Zamęt jest spory, ambicje jeszcze większe, a czasu coraz mniej. Wszystkie armaty wycelowane w PiS nie działają zgodnie z oczekiwaniami, chociaż w sposób paskudny i brutalny zaatakowano prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Być może i Tusk, i Schetyna liczą na jeszcze większe wsparcie zagranicy, na jeszcze bardziej wyrafinowane ataki na Polskę, które spowodują odpływ wyborców od Prawa i Sprawiedliwości. Ale dziś już wiadomo, że nie będzie to ani Timmermans i TSUE, ani artykuł 7, ani żaden inny straszak o łamaniu Konstytucji i krążącym nad Polską faszyzmie. Odpalenie jakiejś cudownej bomby jest mało realne, doświadczenie z antypolską nagonką w wykonaniu szefa MSZ Izraela pokazało, że pozycja Polski jest mocniejsza niż rok temu, że w najbardziej podzielonym od czasów zimnej wojny świecie, każdy sojusznik, nawet ten o średnim potencjale politycznym, jest cenny jak nigdy.
Ekipie Prawa i Sprawiedliwości można natomiast powtarzać bez końca, żeby sama nie potykała się o swoje nogi, ponieważ ma nadal stabilne poparcie i utrzymuje rozwój gospodarczy na przyzwoitym poziomie. To Donald i Grzegorz muszą się dogadać albo stoczyć swój ostatni pojedynek na polskiej scenie politycznej. Pytanie ważne, ale na razie bez odpowiedzi, to kto byłby w stanie ich pogodzić. No kto?
Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (09/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Podobno PSL przystąpi do dawnych komunistów i Schetyny, wspieranych przez SLD i Teraz!, ale jeśli Tusk "wróci", to przecież nie kto inny, tylko Władysław Kosiniak-Kamysz ma zostać w jego obozie politycznym premierem. Dla Grzegorza Schetyny, aspirującego do teki premiera od czasów niepamiętnych, byłby to olbrzymi cios. Poza tym moc Ruchu 4 czerwca opartego na samorządach dużych miast wydaje się dużo większa w prowadzeniu kampanii wyborczej niż grupki kilku byłych premierów, których przygarnął obecny lider PO. W zasadzie, jedynym rozsądnym wyjściem dla opozycji byłaby fuzja Koalicji Europejskiej i nowej formacji Donalda Tuska, ale jeśli tak, to przecież po fuzji lider może być tylko jeden, a nie dwóch ani trzech.
Zamęt jest spory, ambicje jeszcze większe, a czasu coraz mniej. Wszystkie armaty wycelowane w PiS nie działają zgodnie z oczekiwaniami, chociaż w sposób paskudny i brutalny zaatakowano prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Być może i Tusk, i Schetyna liczą na jeszcze większe wsparcie zagranicy, na jeszcze bardziej wyrafinowane ataki na Polskę, które spowodują odpływ wyborców od Prawa i Sprawiedliwości. Ale dziś już wiadomo, że nie będzie to ani Timmermans i TSUE, ani artykuł 7, ani żaden inny straszak o łamaniu Konstytucji i krążącym nad Polską faszyzmie. Odpalenie jakiejś cudownej bomby jest mało realne, doświadczenie z antypolską nagonką w wykonaniu szefa MSZ Izraela pokazało, że pozycja Polski jest mocniejsza niż rok temu, że w najbardziej podzielonym od czasów zimnej wojny świecie, każdy sojusznik, nawet ten o średnim potencjale politycznym, jest cenny jak nigdy.
Ekipie Prawa i Sprawiedliwości można natomiast powtarzać bez końca, żeby sama nie potykała się o swoje nogi, ponieważ ma nadal stabilne poparcie i utrzymuje rozwój gospodarczy na przyzwoitym poziomie. To Donald i Grzegorz muszą się dogadać albo stoczyć swój ostatni pojedynek na polskiej scenie politycznej. Pytanie ważne, ale na razie bez odpowiedzi, to kto byłby w stanie ich pogodzić. No kto?
Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (09/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 01.03.2019 22:34
Komentarze
Ważna (i długa) rozmowa z Kelusami. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
10.08.2026 15:54

Komentarzy: 0
Co zostało z pokolenia, które rzuciło wyzwanie komunizmowi — i co jego doświadczenie mówi nam o Polsce dzisiaj? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” Jan Krzysztof Kelus i Urszula Sikorska-Kelus wracają do Marca ’68, KOR, drugiego obiegu i lat opozycji, a także dzielą się również refleksjami o współczesności. W pozostałej części numeru piszemy o polityce krajowej i zagranicznej, a także wydarzeniach gospodarczych, związkowych i kulturalnych.
Czytaj więcej
Co dalej z PiS? Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
03.08.2026 15:35

Komentarzy: 0
Co dalej z PiS? — to główny temat najnowszego numeru „Tygodnika Solidarność”. Analizujemy przyczyny rozłamu w największej partii prawicy, znaczenie odejścia ludzi związanych z Mateuszem Morawieckim oraz pytanie o przyszłość całego obozu konserwatywnego. W numerze także najważniejsze spory krajowe, tematy gospodarcze, społeczne i kulturalne oraz komentarze naszych publicystów.
Czytaj więcej
Historia arcypolska. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
27.07.2026 16:28

Komentarzy: 0
W nowym numerze „Tygodnika Solidarność” wracamy do Powstania Warszawskiego – wydarzenia, które po 82 latach wciąż pozostaje jednym z fundamentów polskiej pamięci narodowej. Piszemy o walce o cześć dla bohaterów sierpnia 1944 roku, o młodym pokoleniu, które przejmuje ich dziedzictwo, oraz o tym, jak historia nadal wpływa na współczesne spory. W numerze także najważniejsze tematy polityczne, gospodarcze, społeczne, związkowe i kulturalne.
Czytaj więcej
Dziennikarz vs mediaworker. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.07.2026 18:24

Komentarzy: 0
Czy media przestały pełnić swoją podstawową misję, stając się narzędziem politycznej walki? Stronnicze reakcje na kolejne afery władzy każą postawić pytanie o kondycję współczesnego dziennikarstwa i przyszłość tego zawodu. Skąd bierze się narastające społeczne zniechęcenie do mediów? Czy możliwe jest odwrócenie tego trendu? Temu zagadnieniu poświęcamy najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”. Oprócz obszernego tematu numeru przygotowaliśmy także analizy dotyczące polityki krajowej i zagranicznej, teksty historyczne i religijne oraz relacje z działalności NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Rafał Woś: Planowanie wakacji to piękny moment
07.07.2026 17:59

Komentarzy: 0
Wakacje są potrzebne. Każdemu. I chyba tylko prowokator albo szaleniec może przekonywać, że jest inaczej. A nawet jak będzie przekonywał, to nie zamierzam dać się przekonać. Sorry, Winnetou, ale taki mamy klimat.
Czytaj więcej
