[Tylko u nas] Jacek Barton [Poison Heart] dla Tysol.pl: "Teraz punkowcy nie chodzą w irokezach"
22.10.2018 18:20
![[Tylko u nas] Jacek Barton [Poison Heart] dla Tysol.pl: "Teraz punkowcy nie chodzą w irokezach"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/a2f42245-4ba2-4f0d-9696-28d364d588ac/25127.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Udzielamy się artystycznie nie tylko w Polsce. Naszą płytę można kupić nie tylko w kraju nad Wisłą. To pozwoliło nam szerzej zaistnieć. Świetnie sobie radzimy, dużo koncertujemy – mówi Jacek Barton, wokalista, lider zespołu Poison Heart
- Czy taka płyta zmieni oblicze polskiego rynku muzycznego?
- Nie, nie nastawiamy się na to. Udzielamy się artystycznie nie tylko w Polsce. Naszą płytę można kupić nie tylko w kraju nad Wisłą. To pozwoliło nam szerzej zaistnieć. Świetnie sobie radzimy, dużo koncertujemy.
- Kto was wydawał na rynku zagranicznym?
- Zodiac Killer Records. Wydaliśmy u nich dwie płyty, ale obecnie label nie wydaje nowego materiału. Obecnie nasz wydawca to Heavy Medication Records międzynarodowy wydawca z Polski.
- Jaki nakład ma wasza ostatnia płyta?
- 500 sztuk. Powstał również winyl w nakładzie 250 sztuk.
- Muzyka Poison Heart ma lepszy odbiór w Polsce czy poza naszym krajem?
- W Warszawie nie jest źle. W innych miastach bywa różnie. Często trzeba dokładać do trasy koncertowej w Polsce. Przy poprzedniej trasie poza Polską współpracowaliśmy z agencją koncertową. Graliśmy duże koncerty, wszystko się zgadzało. Zagranicą więcej ludzi przychodzi na koncerty, więcej się tam dzieje, mówię o muzyce którą gramy. U nas dostęp do muzyki był przez wiele lat ograniczony. Komuna swoje zrobiła.
- Da się wyżyć z muzyki, którą grasz?
- To jest moje hobby. Jeżeli ktoś się nastawia na jakikolwiek zarobek z muzyki, nie będąc w mainstreamie, to nie ma szans. Jeżeli ktoś gra taką muzykę jak my, to dobrze jak artyści nie muszą dokładać do interesu.
- Co się musi stać, żeby Poison Heart trafił do mainstreamu?
- Dużo zależy od tego, jak uda nam się działalność zagranicą. Na rynku polskim nigdy nie będziemy gwiazdami. Śpiewamy po angielsku, a to niezbyt dobrze przyjmuje i sprzedaje się w Polsce.
- To dlaczego nie śpiewacie po polsku?
- Kapele z którymi się utożsamiamy nie śpiewają po polsku, nie mielibyśmy też szans jeździć za granicę. Zdarza nam się popełniać piosenki w języku polskim, więc od czasu do czasu akcentujemy nasze pochodzenie. Poza tym jest nam dobrze w środowisku punkowym, gdzie zespoły decydują o swoim miejscu na scenie. Robimy swoje. Nic na siłę. Finanse są na dalszym planie. Liczy się wyłącznie muzyka i koncerty.
- Punk is not dead?
- Tak. Teraz punkowcy nie chodzą w irokezach. Nie noszą łańcuchów. Wyglądają jak normalni ludzie. Często nie poznasz punkowca na ulicy. Mają swoje upodobania i swoje poglądy.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak
- Nie, nie nastawiamy się na to. Udzielamy się artystycznie nie tylko w Polsce. Naszą płytę można kupić nie tylko w kraju nad Wisłą. To pozwoliło nam szerzej zaistnieć. Świetnie sobie radzimy, dużo koncertujemy.
- Kto was wydawał na rynku zagranicznym?
- Zodiac Killer Records. Wydaliśmy u nich dwie płyty, ale obecnie label nie wydaje nowego materiału. Obecnie nasz wydawca to Heavy Medication Records międzynarodowy wydawca z Polski.
- Jaki nakład ma wasza ostatnia płyta?
- 500 sztuk. Powstał również winyl w nakładzie 250 sztuk.
- Muzyka Poison Heart ma lepszy odbiór w Polsce czy poza naszym krajem?
- W Warszawie nie jest źle. W innych miastach bywa różnie. Często trzeba dokładać do trasy koncertowej w Polsce. Przy poprzedniej trasie poza Polską współpracowaliśmy z agencją koncertową. Graliśmy duże koncerty, wszystko się zgadzało. Zagranicą więcej ludzi przychodzi na koncerty, więcej się tam dzieje, mówię o muzyce którą gramy. U nas dostęp do muzyki był przez wiele lat ograniczony. Komuna swoje zrobiła.
- Da się wyżyć z muzyki, którą grasz?
- To jest moje hobby. Jeżeli ktoś się nastawia na jakikolwiek zarobek z muzyki, nie będąc w mainstreamie, to nie ma szans. Jeżeli ktoś gra taką muzykę jak my, to dobrze jak artyści nie muszą dokładać do interesu.
- Co się musi stać, żeby Poison Heart trafił do mainstreamu?
- Dużo zależy od tego, jak uda nam się działalność zagranicą. Na rynku polskim nigdy nie będziemy gwiazdami. Śpiewamy po angielsku, a to niezbyt dobrze przyjmuje i sprzedaje się w Polsce.
- To dlaczego nie śpiewacie po polsku?
- Kapele z którymi się utożsamiamy nie śpiewają po polsku, nie mielibyśmy też szans jeździć za granicę. Zdarza nam się popełniać piosenki w języku polskim, więc od czasu do czasu akcentujemy nasze pochodzenie. Poza tym jest nam dobrze w środowisku punkowym, gdzie zespoły decydują o swoim miejscu na scenie. Robimy swoje. Nic na siłę. Finanse są na dalszym planie. Liczy się wyłącznie muzyka i koncerty.
- Punk is not dead?
- Tak. Teraz punkowcy nie chodzą w irokezach. Nie noszą łańcuchów. Wyglądają jak normalni ludzie. Często nie poznasz punkowca na ulicy. Mają swoje upodobania i swoje poglądy.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.10.2018 18:20
W ramach UE ma powstać nowa jednostka wywiadowcza
11.11.2025 10:58

Komentarzy: 0
Unia Europejska zaczęła tworzyć nową jednostkę wywiadowczą w celu usprawnienia wykorzystania informacji gromadzonych przez służby krajów unijnych; nowy organ ma działać w ramach Sekretariatu Generalnego Komisji Europejskiej - podał we wtorek dziennik „Financial Times”, powołując się na źródła.
Czytaj więcej
Mieli działać na rzecz obcego wywiadu. Ukraińcy aresztowani w Katowicach
27.10.2025 09:52
ABW zatrzymała 55 osób działających na zlecenie rosyjskiego wywiadu
21.10.2025 11:40
„Przyszedł prawdziwy drwal i prawdziwy sędzia”. Wysocka-Schnepf zachwycona Żurkiem
10.10.2025 10:42

Komentarzy: 0
Dorota Wysocka-Schnepf w programie TVP Info w likwidacji nie kryła podziwu dla ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Prowadząca chwaliła jego „twardość”, podkreślając, że zdobył uprawnienia drwala. – Drwale to nie miękiszony – stwierdziła dziennikarka.
Czytaj więcej
45. rocznica NSZZ "S". Piotr Duda: Nasze wartości są uniwersalne. Solidarność jest niezmienna
31.08.2025 08:00

Komentarzy: 0
– Od samego początku Solidarność opierała się na dwóch filarach. Z jednej strony była ruchem wolnościowym, opartym na wartościach chrześcijańskich, który walczył o wolność i demokrację. Z drugiej – związkiem zawodowym, który reprezentuje pracowników w zakładach pracy. Dzięki temu przy wszystkich naszych działaniach wiemy, jaki mamy cel, a jest nim godność polskich pracowników – mówi Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z Barbarą Michałowską.
Czytaj więcej
