[Tylko u nas] dr Rafał Brzeski: Kiedy Szczecin będzie niemiecki?
![[Tylko u nas] dr Rafał Brzeski: Kiedy Szczecin będzie niemiecki?](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/44d64fb8-d827-4b30-a247-0cdedaa91077/35284.jpg?p=article_hero_mobile)
Jak ujawnił portal Money.pl jutro (w czwartek) premier landu Meklemburgia-Pomorze Przednie pani Manuela Schwesig ma konferować z marszałkiem województwa zachodniopomorskiego Olgierdem Geblewiczem, politykiem Platformy Obywatelskiej. Tematem spotkania ma być zrodzona w Niemczech koncepcja połączenia Szczecina z miastami Passewalk i Schwedt w jedną polsko-niemiecką „szczecińską metropolię”. Popularny w północnych Niemczech dziennik Nordkurier uważa ten projekt za świetne rozwiązanie bowiem lokalni mieszkańcy twierdzą, że są zapomniani przez administrację w Berlinie i lekceważeni przez urzędników w stolicy swego landu, Schwerinie, który leży w odległej zachodniej części regionu. Natomiast do Szczecina jest blisko i wygodnie, a więc lepiej by było, aby tam były regionalne urzędy i instytucje. Problem tylko w tym, że Szczecin leży w innym państwie, ale przecież oba państwa są w jednej Unii Europejskiej, działa układ z Schengen i chyba samorządy potrafią znaleźć jakieś rozwiązanie. Zwłaszcza, że koszty mogłyby ponieść władze centralne w Berlinie oraz lokalne w Meklemburgii i Brandenburgii.
Czytaj również: "Berlin nas ignoruje" - Niemcy chcą, żeby ich aglomeracją był Szczecin. Szansa czy zagrożenie?
Przynależność terytorialna Szczecina była od początku kontrowersyjna. Wielka Trójka uzgodniła w Jałcie granicę na Odrze, w Poczdamie po długich targach "dodano" Nysę Łużycką, którą brytyjski premier Winston Churchill mylił z Nysą Kłodzką dopisując w ten sposób Niemcom m.in. Wrocław, Zieloną Górę, Żagań, Legnicę, Lubań, Jelenią Górę i Wałbrzych.
Prawdziwe kłopoty zaczęły się jednak, gdy doszło do północnego odcinka Odry. W delcie Odry miasto Szczecin praktycznie leży na zachodnim brzegu głównej odnogi. Po przejściu frontu, miastem i portem zarządzała administracja niemiecka. Oficjalne przekazanie miasta władzom polskim nastąpiło późno, bo dopiero 5 lipca 1945 roku. Miesiąc później, w punkcie VIII B protokołu Porozumienia Poczdamskiego z 1 sierpnia 1945 roku Wielka Trójka na ostatnim 13 posiedzeniu zakreśliła - na wniosek Józefa Stalina - linię graniczną "od Morza Bałtyckiego bezpośrednio na zachód od Świnoujścia i dalej wzdłuż rzeki Odry". Tak miało być aż do "ostatecznego ustalenia zachodniej granicy Polski".[1]
Amerykański stenogram z konferencji poczdamskiej odnotowuje:
#NOWA_STRONA#
Stalin: "Szczecin pozostaje na terytorium Polski"
Bevin: "Tak. Musimy poinformować Francuzów."
Stalin: "Tak"
Truman: "Następna kwestia."[2]
Po dalszych targach, argumentach i dyskusjach, przerywanych walkami z niemieckimi dywersantami, wytyczono w końcu linię graniczną i 4 października 1945 roku zaczęto umieszczanie słupów granicznych i obsadzanie przez władze polskie obszarów zgodnie z ustaleniami Wielkiej Trójki. Od tego czasu legalność rozgraniczenia obrosła bogatą literaturą specjalistów od prawa międzynarodowego. W Niemczech podnoszono "tymczasowość" administracji polskiej. W Polsce argumentowano, że w Porozumieniu Poczdamskim nie ma słowa "tymczasowa". Moskwa zachowywała milczenie nawet, kiedy w europejskich kołach dyplomatycznych rozeszły się w 1959 roku pogłoski, że jeśli Warszawa nie będzie pokorna, to Kreml może wyrazić zgodę na korektę granicy w rejonie Szczecina. Zirytowany ówczesny I sekretarz KC PZPR Wiesław Gomułka, który był czuły na temat Ziem Zachodnich, skierował ostry list z pretensjami do I sekretarza KC KPZR Nikity Chruszczowa i do programu planowanej wizyty sowieckiego przywódcy kazał włączyć Szczecin oraz ceremonię nadania mu tytułu honorowego obywatela miasta. Rad nie rad Chruszczow oświadczył w trakcie uroczystości, że "słupy graniczne na Odrze i Nysie będą bronione przez nas wszystkich".[3]
Lata płynęły i chociaż propaganda zapewniała o bratniej przyjaźni i socjalistycznej współpracy narodów NRD oraz PRL, to jednak realia bywały różne. Skrawek lądu na wyspie Uznam z ujęciem wody pitnej dla Świnoujścia, które zatajono przed komisją graniczną, Polska wydarła od NRD dopiero latem 1950 r. Rok później uzgodniono wreszcie granicę w rejonie Frankfurtu nad Odrą. Kwestia rozgraniczenia wód terytorialnych okazała się trudniejsza.
#NOWA_STRONA#
W 1987 roku na świeżej mapie brytyjskiej Admiralicji nr 2150, obejmującej wejście do portu w Świnoujściu pojawiła się adnotacja, że kotwicowisko 2 zostało przesunięte na wschód. Podstawą była nota władz NRD do Admiralicji o nowej linii granicznej "zgodnie z porozumieniem jakie ma być osiągnięte między NRD a Polską". Korektura, na którą Polska jak sugerowano w nocie się zgodzi, wynikała z rozszerzenia 2 stycznia 1985 roku pasa wód terytorialnych NRD do 12 mil morskich. W obrębie rozszerzonych wód znalazł się tor prowadzący do Świnoujścia oraz jedno z trzech kotwicowisk świnoujskiej redy. Jednostronna decyzja niemiecka pozbawiała jachty i statki rybackie prawa poruszania się po tych wodach a statki handlowe prawa rzucania kotwicy. Ponadto strona polska traciła prawo pogłębiania toru wodnego prowadzącego do zespołu portowego Szczecin-Świnoujście. Odra nanosi mnóstwo mułu i sytuacja groziła "zadławieniem" Szczecina, do którego nie mogłyby wpływać tak zwane baltimaxy, czyli statki o zanurzeniu masymalnym dla wód Bałtyku. Sytuacja się zaogniała, gdyż ścigacze floty wojennej NRD nękały polskie jachty, które wpływały na formalnie nadal polskie wody terytorialne i płoszyły statki zagranicznych bander. Natomiast inżynierowie portu szczecińskiego zmuszeni byli pogłębiać tor wodny najpotężniejszą pogłębiarką, której wschodnioniemieckie jednostki nic nie mogły uczynić. Biskup Szczecina Kazimierz Majdański mówił w kazaniu o "ponownie płonącej granicy" a do marynarskiej legendy przeszedł kapitan polskiego statku, który na żądanie niemieckiego ścigacza, aby opuścił wody terytorialne NRD przełączył nadajnik na ogólnie dostępną częstotliwość międzynarodową i pełną mocą radiostacji nadał "nie było mnie długo w kraju, czy jesteśmy w stanie wojny?". Przepychanka wsparta przez korespondentów mediów zagranicznych, w tym głównie Baltimore Sun, którzy nie lubili rządowego rzecznika Jerzego Urbana trwała kilka miesięcy. W lipcu 1987 roku na mapach Admiralicji przywrócono dawne dane. [4]
Próba odcięcia Świnoujścia od wody pitnej, usiłowanie "zadławienia" Szczecina w interesie portu w Rostocku, tworzenie polsko-niemieckiej "metropolii szczecińskiej", radosny korowód i tańce z delegacją niemiecką na ulicach "wolnego miasta" Gdańska z okazji "świętowania" rozpoczęcia II wojny światowej, poparcie posła mniejszości niemieckiej dla gdańskich władz, teoretycznie artystyczny projekt Słubfurt, czyli polsko-niemieckie miasto mix Frankfurtu nad Odrą i Słubic, z polsko-niemieckim żargonem oraz nadającym w tym żargonie Radiem Słupfurt wpisują się w opinię prezesa Reichsbanku Hjalmara Schachta, który już w 1926 roku oceniał, że "pokojowe zrewidowanie sprawy polskiej granicy zachodniej nie będzie możliwe bez doprowadzenia Polski do stanu bezsilności w dziedzinie gospodarczej i finansowej.5 Ówczesna opinia Schachta znalazła odzwierciedlenie w instrukcji dla niemieckiej służby dyplomatycznej z 19 kwietnia 1926 roku, w której zapisano, że rachuby na gotowość Warszawy do odstąpienia swych terytoriów będą możliwe dopiero, gdy Polska zostanie doprowadzona do stanu całkowitej bezsilności.6
#NOWA_STRONA#
Wiele wskazuje, że ponad 90 lat później gdzieś na poziomie decyzyjnym uznano że Polska w najbliższych latach się nie zmieni i nie ma co dłużej czekać na "stan całkowitej bezsilności". Postanowiono więc zaryzykować rzut na taśmę i uruchomić posiadane aktywa zanim rozwieją się marzenia o pokojowej rewizji terytorialnej.
#NOWA_STRONA#
Rafał Brzeski
1. https://www.nato.int/ebookshop/video/declassified/doc_files/Potsdam%20Agreement.pdf
2. The Conference of Berlin (the Potsdam Conference), 1945, Waszyngton, DC, U.S. Government Printing Office, 1945, str. 534
3. Skrzypek, Andrzej, Mechanizmy autonomii. Stosunki polsko - radzieckie 1956 - 1965, Pułtusk, Wyższa Szkoła Humanistyczna, 2005, str. 203
4. Archiwum autora.
Przynależność terytorialna Szczecina była od początku kontrowersyjna. Wielka Trójka uzgodniła w Jałcie granicę na Odrze, w Poczdamie po długich targach "dodano" Nysę Łużycką, którą brytyjski premier Winston Churchill mylił z Nysą Kłodzką dopisując w ten sposób Niemcom m.in. Wrocław, Zieloną Górę, Żagań, Legnicę, Lubań, Jelenią Górę i Wałbrzych.
Prawdziwe kłopoty zaczęły się jednak, gdy doszło do północnego odcinka Odry. W delcie Odry miasto Szczecin praktycznie leży na zachodnim brzegu głównej odnogi. Po przejściu frontu, miastem i portem zarządzała administracja niemiecka. Oficjalne przekazanie miasta władzom polskim nastąpiło późno, bo dopiero 5 lipca 1945 roku. Miesiąc później, w punkcie VIII B protokołu Porozumienia Poczdamskiego z 1 sierpnia 1945 roku Wielka Trójka na ostatnim 13 posiedzeniu zakreśliła - na wniosek Józefa Stalina - linię graniczną "od Morza Bałtyckiego bezpośrednio na zachód od Świnoujścia i dalej wzdłuż rzeki Odry". Tak miało być aż do "ostatecznego ustalenia zachodniej granicy Polski".[1]
Amerykański stenogram z konferencji poczdamskiej odnotowuje:
#NOWA_STRONA#
Stalin: "Szczecin pozostaje na terytorium Polski"
Bevin: "Tak. Musimy poinformować Francuzów."
Stalin: "Tak"
Truman: "Następna kwestia."[2]
Po dalszych targach, argumentach i dyskusjach, przerywanych walkami z niemieckimi dywersantami, wytyczono w końcu linię graniczną i 4 października 1945 roku zaczęto umieszczanie słupów granicznych i obsadzanie przez władze polskie obszarów zgodnie z ustaleniami Wielkiej Trójki. Od tego czasu legalność rozgraniczenia obrosła bogatą literaturą specjalistów od prawa międzynarodowego. W Niemczech podnoszono "tymczasowość" administracji polskiej. W Polsce argumentowano, że w Porozumieniu Poczdamskim nie ma słowa "tymczasowa". Moskwa zachowywała milczenie nawet, kiedy w europejskich kołach dyplomatycznych rozeszły się w 1959 roku pogłoski, że jeśli Warszawa nie będzie pokorna, to Kreml może wyrazić zgodę na korektę granicy w rejonie Szczecina. Zirytowany ówczesny I sekretarz KC PZPR Wiesław Gomułka, który był czuły na temat Ziem Zachodnich, skierował ostry list z pretensjami do I sekretarza KC KPZR Nikity Chruszczowa i do programu planowanej wizyty sowieckiego przywódcy kazał włączyć Szczecin oraz ceremonię nadania mu tytułu honorowego obywatela miasta. Rad nie rad Chruszczow oświadczył w trakcie uroczystości, że "słupy graniczne na Odrze i Nysie będą bronione przez nas wszystkich".[3]
Lata płynęły i chociaż propaganda zapewniała o bratniej przyjaźni i socjalistycznej współpracy narodów NRD oraz PRL, to jednak realia bywały różne. Skrawek lądu na wyspie Uznam z ujęciem wody pitnej dla Świnoujścia, które zatajono przed komisją graniczną, Polska wydarła od NRD dopiero latem 1950 r. Rok później uzgodniono wreszcie granicę w rejonie Frankfurtu nad Odrą. Kwestia rozgraniczenia wód terytorialnych okazała się trudniejsza.
#NOWA_STRONA#
W 1987 roku na świeżej mapie brytyjskiej Admiralicji nr 2150, obejmującej wejście do portu w Świnoujściu pojawiła się adnotacja, że kotwicowisko 2 zostało przesunięte na wschód. Podstawą była nota władz NRD do Admiralicji o nowej linii granicznej "zgodnie z porozumieniem jakie ma być osiągnięte między NRD a Polską". Korektura, na którą Polska jak sugerowano w nocie się zgodzi, wynikała z rozszerzenia 2 stycznia 1985 roku pasa wód terytorialnych NRD do 12 mil morskich. W obrębie rozszerzonych wód znalazł się tor prowadzący do Świnoujścia oraz jedno z trzech kotwicowisk świnoujskiej redy. Jednostronna decyzja niemiecka pozbawiała jachty i statki rybackie prawa poruszania się po tych wodach a statki handlowe prawa rzucania kotwicy. Ponadto strona polska traciła prawo pogłębiania toru wodnego prowadzącego do zespołu portowego Szczecin-Świnoujście. Odra nanosi mnóstwo mułu i sytuacja groziła "zadławieniem" Szczecina, do którego nie mogłyby wpływać tak zwane baltimaxy, czyli statki o zanurzeniu masymalnym dla wód Bałtyku. Sytuacja się zaogniała, gdyż ścigacze floty wojennej NRD nękały polskie jachty, które wpływały na formalnie nadal polskie wody terytorialne i płoszyły statki zagranicznych bander. Natomiast inżynierowie portu szczecińskiego zmuszeni byli pogłębiać tor wodny najpotężniejszą pogłębiarką, której wschodnioniemieckie jednostki nic nie mogły uczynić. Biskup Szczecina Kazimierz Majdański mówił w kazaniu o "ponownie płonącej granicy" a do marynarskiej legendy przeszedł kapitan polskiego statku, który na żądanie niemieckiego ścigacza, aby opuścił wody terytorialne NRD przełączył nadajnik na ogólnie dostępną częstotliwość międzynarodową i pełną mocą radiostacji nadał "nie było mnie długo w kraju, czy jesteśmy w stanie wojny?". Przepychanka wsparta przez korespondentów mediów zagranicznych, w tym głównie Baltimore Sun, którzy nie lubili rządowego rzecznika Jerzego Urbana trwała kilka miesięcy. W lipcu 1987 roku na mapach Admiralicji przywrócono dawne dane. [4]
Próba odcięcia Świnoujścia od wody pitnej, usiłowanie "zadławienia" Szczecina w interesie portu w Rostocku, tworzenie polsko-niemieckiej "metropolii szczecińskiej", radosny korowód i tańce z delegacją niemiecką na ulicach "wolnego miasta" Gdańska z okazji "świętowania" rozpoczęcia II wojny światowej, poparcie posła mniejszości niemieckiej dla gdańskich władz, teoretycznie artystyczny projekt Słubfurt, czyli polsko-niemieckie miasto mix Frankfurtu nad Odrą i Słubic, z polsko-niemieckim żargonem oraz nadającym w tym żargonie Radiem Słupfurt wpisują się w opinię prezesa Reichsbanku Hjalmara Schachta, który już w 1926 roku oceniał, że "pokojowe zrewidowanie sprawy polskiej granicy zachodniej nie będzie możliwe bez doprowadzenia Polski do stanu bezsilności w dziedzinie gospodarczej i finansowej.5 Ówczesna opinia Schachta znalazła odzwierciedlenie w instrukcji dla niemieckiej służby dyplomatycznej z 19 kwietnia 1926 roku, w której zapisano, że rachuby na gotowość Warszawy do odstąpienia swych terytoriów będą możliwe dopiero, gdy Polska zostanie doprowadzona do stanu całkowitej bezsilności.6
#NOWA_STRONA#
Wiele wskazuje, że ponad 90 lat później gdzieś na poziomie decyzyjnym uznano że Polska w najbliższych latach się nie zmieni i nie ma co dłużej czekać na "stan całkowitej bezsilności". Postanowiono więc zaryzykować rzut na taśmę i uruchomić posiadane aktywa zanim rozwieją się marzenia o pokojowej rewizji terytorialnej.
#NOWA_STRONA#
Rafał Brzeski
1. https://www.nato.int/ebookshop/video/declassified/doc_files/Potsdam%20Agreement.pdf
2. The Conference of Berlin (the Potsdam Conference), 1945, Waszyngton, DC, U.S. Government Printing Office, 1945, str. 534
3. Skrzypek, Andrzej, Mechanizmy autonomii. Stosunki polsko - radzieckie 1956 - 1965, Pułtusk, Wyższa Szkoła Humanistyczna, 2005, str. 203
4. Archiwum autora.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 01.08.2019 00:58
Komentarze
Wraca koncepcja szybkiego pociągu ze Szczecina do Berlina. Koszt wzrósł dziesięciokrotnie
04.04.2026 09:35

Komentarzy: 0
Koszty budowy połączenia kolejowego Szczecin–Berlin wzrosły nawet dziesięciokrotnie, a realizacja inwestycji wciąż się opóźnia. Obecnie jednak zadecydowano o drugim podejściu do wielkiej inwestycji. Kolejarze szykują się do remontu starej trasy.
Czytaj więcej
Zakopały w ziemi żywego chłopca. Matka i babka skazane za zabójstwo
30.03.2026 14:52

Komentarzy: 0
Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał w poniedziałek na 12 lat więzienia Małgorzatę I. oraz na 25 lat jej matkę Renatę I. Kobiety były oskarżone o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem jednodniowego chłopca. Matką dziecka była Małgorzata I.
Czytaj więcej
Ważny komunikat dla mieszkańców Szczecina
11.03.2026 23:20

Komentarzy: 0
Mieszkańcy Szczecina powinni zachować ostrożność. Służby ostrzegają przed ryzykiem przekroczenia poziomu informowania dla pyłu PM10 w powietrzu. Zanieczyszczenie może być szczególnie niebezpieczne dla dzieci, seniorów oraz osób z chorobami układu oddechowego i serca.
Czytaj więcej
Cyberatak na szpital w Szczecinie. Podjęto pilną decyzję
08.03.2026 16:52

Komentarzy: 0
– Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w Szczecinie padł ofiarą ataku cyberprzestępców. System informatyczny został zainfekowany. Placówka przeszła na papierowy tryb pracy – poinformował w niedzielę rzecznik szpitala Tomasz Owsik-Kozłowski.
Czytaj więcej
Utrudnienia w kursowaniu pociągów do Szczecina. Zastępcze autobusy w trasie
13.02.2026 17:21
