Szukaj
Konto

[Tylko na Tysol.pl] Tadeusz Płużański: Zdrajca Berling do muzeum

01.06.2019 01:54
[Tylko na Tysol.pl] Tadeusz Płużański: Zdrajca Berling do muzeum
Źródło: Wikipedia domena publiczna Piotr Waglowski
Komentarzy: 0
Słyszymy, że na prawym brzegu Wisły przestanie straszyć Zygmunt Berling. Stał tam sobie 34 lata - na czerwonym (nomen omen) cokole, z przetrąconymi (można się domyślać przez Sowietów) nogami. Sukces, że pomnik tego zdrajcy zniknie w 2019 r.? Bo Berling - żołnierz Legionów Polskich, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, który sam w czasie II wojny światowej stał się bolszewikiem - zbyt długo straszył.
Zwerbowany przez NKWD w obozie w Starobielsku Berling, przyjął obywatelstwo ZSRS i współtworzył deklarację hołdu i lojalności wobec mega-mordercy Stalina. Zdrajca ten zatwierdzał wyroki śmierci na swoich żołnierzach podejrzanych o związki z polskim podziemiem niepodległościowym.

Pamiątki po "wyzwoleniu"

Ale w Warszawie zostały jeszcze inne pamiątki po sowieckim "wyzwoleniu". Nie mówię o Pomniku Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej (przez Warszawiaków nazywanym "pomnikiem utrwalaczy"), rozebranym w 1991 r. (dziś przed Pałacem Lubomirskich stoi pomnik Tadeusza Kościuszki).

Nie mówię też o Pomniku Braterstwa Broni ("czterech śpiących"), odsłoniętym na Placu Wileńskim w listopadzie 1945 r. (zniknął dopiero w 2011 r.), czy rok późniejszym Pomniku Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej, upamiętniającym sołdatów poległych w trakcie "wyzwalania" warszawskiej Pragi (dotrwał do 2018 r.).

Duch czasów

Przypomnę historię "czterech śpiących" (w ramach "braterstwa" z Polakami czterej "spali", gdy Niemcy zarzynali Powstanie Warszawskie, a trzej walczyli - zarzynali na Pradze polskie podziemie niepodległościowe).

Przez lata minister Andrzej Krzysztof Kunert wmawiał nam, że "śpiący" muszą pozostać na warszawskiej Pradze, bo "oddają ducha tamtych czasów". Ale Polacy "ducha" tego poznawali w kazamatach NKWD-owskich i ubeckich katowni. Na Pradze przy ul. 11 Listopada, Ratuszowej, Sierakowskiego, Strzeleckiej. Gdy na drugim brzegu Wisły tliło się jeszcze powstanie, tu "wyzwoliciele" hurtowo wyłapywali i mordowali AK-owców.

"Mały Franek" zamiast "Inki"

W tym samym co pomnik Berlinga roku - 1985 - na Pradze stanął Pomnik Kościuszkowców - w 40. rocznicę "wyzwolenia" Warszawy. Zawdzięczamy go komunistycznemu dygnitarzowi Włodzimierzowi Sokorskiemu, który był nie tylko politrukiem LWP, funkcjonariuszem KPP i PPR, ale także Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). Pomnik stoi di dziś…

I przynajmniej jeszcze jedna sowiecka "pamiątka": Pomnik Partyzanta przy rondzie de Gaulle’a, poświęcony Gwardii Ludowej i Franciszkowi Zubrzyckiemu (po remoncie w 2014 r. na cokole pojawił się nowy napis: "Partyzantom walczącym o wolną Polskę w czasie II wojny światowej"). Ten "Mały Franek" wsławił się jedną akcją na polską leśniczówkę, podczas której zabrał dubeltówkę i 5 tys. złotych. Można powiedzieć: taki (sowiecki) bohater, jakie (sowieckie) wyzwolenie. Jednak to Zubrzycki ma znów ulicę w Warszawie: w ramach rekomunizacji stolicy zastąpił Danutę Siedzikównę "Inkę".

Tadeusz Płużański
Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.06.2019 01:54