Szukaj
Konto

Tragiczny wypadek na trasie Rajdu Nyskiego

12.10.2025 13:51
Rajd Nyski
Źródło: PAP/Policja Nysa
Komentarzy: 0
Podczas niedzielnego odcinka Rajdu Nyskiego doszło do tragicznego wypadku. Na trasie między Polskim Świętowem a Suchą Kamienicą zginął 40-letni kierowca BMW, Artur Sękowski. Jego pilot w ciężkim stanie trafił do szpitala. Organizatorzy przerwali zawody w geście szacunku dla ofiar i ich rodzin.
Co musisz wiedzieć
  • Do wypadku doszło na odcinku specjalnym "Stary Las" w gminie Głuchołazy
  • BMW z numerem startowym 112 uderzyło w drzewo i stanęło w płomieniach
  • Organizatorzy zakończyli rajd, a sprawę bada prokuratura

 

Tragedia na trasie między Polskim Świętowem a Suchą Kamienicą

Do zdarzenia doszło w niedzielne południe podczas szóstego odcinka specjalnego Rajdu Nyskiego.

Samochód prowadzony przez Artura Sękowskiego - 40-letniego kierowcę BMW - wypadł z drogi, uderzył w drzewo i zapalił się. Mimo natychmiastowej reakcji świadków i służb ratunkowych, kierowcy nie udało się uratować. Pilot w stanie ciężkim został przetransportowany do szpitala.

Jak przekazała mł. asp. Janina Kędzierska z Komendy Powiatowej Policji w Nysie, wypadek miał miejsce na odcinku "Stary Las" w gminie Głuchołazy. "Obecnie trwają czynności pod nadzorem prokuratora. Badamy wszystkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia" - poinformowała policjantka w rozmowie z PAP.

Rajd zakończony po tragedii

Po potwierdzeniu informacji o śmierci kierowcy organizatorzy natychmiast zdecydowali o zakończeniu Rajdu Nyskiego.

Z szacunku dla poszkodowanych, ich bliskich oraz całej społeczności rajdowej podjęliśmy decyzję o przerwaniu zawodów

- przekazali w komunikacie.

Na miejscu wypadku pracują służby pod nadzorem prokuratora. Policja ustala przebieg zdarzenia i zabezpiecza materiały dowodowe. Według relacji RMF FM, pomoc nadeszła błyskawicznie, jednak ogień rozprzestrzenił się zbyt szybko, by uratować kierowcę.

Drugi wypadek w trakcie zawodów

Niedzielny dramat był już drugim poważnym zdarzeniem podczas tegorocznej edycji Rajdu Nyskiego. Dzień wcześniej inny samochód wypadł z trasy i uderzył w stojących przy drodze fotoreporterów. Obaj zostali przewiezieni do szpitala - na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Jak ustalili funkcjonariusze, poszkodowani znajdowali się w miejscu oznaczonym jako niebezpieczne. Organizatorzy zapowiedzieli przegląd zasad bezpieczeństwa i współpracę z prokuraturą w celu wyjaśnienia obu zdarzeń.

Śledztwo pod nadzorem prokuratury

Prokuratura Rejonowa w Nysie prowadzi śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku. Kluczowe mają być ekspertyzy techniczne samochodu oraz analiza nagrań z trasy rajdu.

Policja zabezpieczyła również relacje świadków, którzy jako pierwsi ruszyli z pomocą załodze numer 112.

Rajd Nyski był rundą Mistrzostw Polski Pojazdów Historycznych. Trasa liczyła kilka odcinków specjalnych o zróżnicowanym stopniu trudności. Po niedzielnym wypadku organizatorzy zapowiedzieli, że do czasu zakończenia śledztwa nie będą komentować szczegółów zdarzenia.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.10.2025 13:51
Źródło: Rmf24