Szukaj
Konto

„Stworzono precedens do wygaszania hodowli innych zwierząt niż futerkowe”

03.12.2025 10:02
Zdjęcie ilustracyjne
Źródło: Pixabay
Komentarzy: 0
„Dziś stworzono mechanizm wygaszania hodowli jako takiej. I to jest problem, który dotyczy absolutnie wszystkich bez względu na to, czy ktoś hodował norki, krowy, świnie czy drób” - napisali przedstawiciele Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników w specjalnie wydanym oświadczeniu.
Co musisz wiedzieć
  • Rolnicy ostrzegają, że wprowadzenie w życie zakazu o hodowli zwierząt futerkowych stanowi precedens do zamykania hodowli innych zwierząt (drobiu, świń, krów itd.).
  • Hodowcy ubolewali, że ustawa przeszła głosami różnych ugrupowań, także tych, które jeszcze niedawno deklarowały pełną obronę polskich gospodarstw.
  • Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników zapowiedział walkę o odwrócenie ustawy zakazującej hodowlę zwierząt futerkowych.

 

Nie chodzi tylko o norki

"Ustawa przeszła głosami różnych ugrupowań, także tych, które jeszcze niedawno deklarowały pełną obronę polskich gospodarstw. Ale sedno sprawy jest o wiele poważniejsze niż jakakolwiek partia czy pojedynczy podpis. Wprowadzono narzędzie pozwalające na likwidację kolejnych sektorów produkcji zwierzęcej. Pokazano, że decyzje polityczne mogą zastąpić argumenty ekonomiczne, społeczne i naukowe. Wysłano jasny sygnał całemu rolnictwu: stabilność prawa w Polsce nie istnieje"

- ostrzegli rolnicy z OOPR.

"Dziś wygaszono jedną gałąź hodowli. Jeśli nie będziemy mówić o tym jasno i stanowczo, jutro obudzą się kolejne branże i nikt już nie będzie udawał, że chodziło tylko o norki"

- dodali.

Dramatyczna sytuacja hodowców

"Jednocześnie rozumiemy, w jak dramatycznej sytuacji znaleźli się hodowcy zwierząt futerkowych. Od miesięcy działali pod ogromną presją polityczną i medialną, pozbawieni szansy na merytoryczną obronę. W debacie nie dopuszczano żadnych danych, ekspertyz ani raportów, liczyły się wyłącznie emocje. W pewnym momencie hodowcy zostali postawieni przed brutalnym wyborem: albo zgodzić się na ośmioletni okres dalszego funkcjonowania, albo ryzykować natychmiastową likwidację całej branży w ciągu kilku miesięcy. To nie była decyzja wolna, swobodna czy komfortowa. To była próba ratowania czegokolwiek w sytuacji, gdy państwo porzuciło zasadę stabilności prawa i z dnia na dzień odebrało ludziom pewność jutra, ignorując inwestycje, zobowiązania i standardy, które samo wcześniej narzucało"

- nie kryli rozgoryczenia.

"Hodowcy futerkowi zostali pierwszą ofiarą politycznej potrzeby 'pokazania sukcesu', symbolem łatwej zdobyczy dla środowisk antyhodowlanych, które już dziś zapowiadają, że to dopiero początek. Dlatego jasno mówimy: hodowcy nie mieli realnego wyboru. Ich zgoda na kompromis była aktem desperacji i walką o czas na przetrwanie, a nie akceptacją likwidacji Branży. Mamy nadzieję, że w przyszłości to właśnie Wy parlamentarzyści, którzy zachowali godność i konsekwencję doprowadzicie do przywrócenia pełnej legalności tej działalności"

- zwrócili się do tych posłów, którzy opowiedzieli się w głosowaniu przeciwko zakazowi hodowli zwierząt futerkowych, dziękując im za to, że bronili bytu tej branży.

"To precedens"

"To, co wydarzyło się dziś, nie jest drobnym epizodem. To precedens, który będzie przywoływany przy każdej kolejnej próbie ograniczenia lub wygaszania innych sektorów hodowli. Bo jeśli jedną branżę można zamknąć 'dla dobra wyższego celu', to jutro drób zostanie ograniczony 'bo dobrostan', bydło 'bo metan', świnie 'bo zapach', a całe gospodarstwa 'bo wpływ na środowisko'"

- wyliczali.

"Nie odpuścimy. W jedności jest siła rolników, a w milczeniu zgoda na własną likwidację"

- skonstatowali.

Ustawa o zakazie hodowli

Głosami posłów PiS, KO, PSL, Polski 2050 oraz Lewicy w połowie października Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada zakazanie hodowli zwierząt na futra. Zgodnie z nowelą przedsiębiorcy prowadzący fermy będą zobowiązani do wygaszenia działalności do końca 2033 r., a ci, którzy zrobią to do 2031 r., będą mogli uzyskać odszkodowanie. Wysokość odszkodowania zależeć będzie od średniego rocznego przychodu hodowcy oraz daty zakończenia działalności. Im później działalność zostanie zakończona, tym mniejsze ma być odszkodowanie. Zwierzęta mają zostać wymordowane, a hodowcy - otrzymać odszkodowania. Tym samym zniknie branża, w której Polska jest światowym liderem. Ustawa uzyskała podpis prezydenta Karola Nawrockiego.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.12.2025 10:02
Źródło: tysol.pl