Stracił obie nogi w tragicznym wypadku. Teraz przekazał poruszające słowa

- 18-letni Dominik Hołuj z Radomia otrzymał nowoczesne protezy. W lutym został ciężko ranny w wypadku kolejowym, w wyniku którego stracił obie nogi i część dłoni.
- Nastolatek podziękował za ogromne wsparcie Polaków. Już w pierwszej dobie zbiórki na jego leczenie i rehabilitację zebrano 1,3 mln zł.
- Dominik wrócił do szkoły i przygotowuje się do matury. Dzięki usunięciu barier architektonicznych może kontynuować naukę w I LO im. Mikołaja Kopernika w Radomiu.
- Mimo tragedii nie stracił swojej pasji do kolei. Zamierza wystartować w olimpiadzie wiedzy o kolei, a w przyszłości chciałby pracować w branży kolejowej.
Stracił obie nogi w tragicznym wypadku. Teraz przekazał poruszające słowa
- Chciałbym podziękować wszystkim darczyńcom, którzy wsparli mnie w różny sposób materialnie i niematerialnie. A także pani dyrektor, wszystkim nauczycielom za przygotowanie szkoły, za to, że mogę czuć się tutaj pewnie i kontynuować edukację
- powiedział Dominik podczas spotkania zorganizowanego w I LO im. M. Kopernika w Radomiu, do którego uczęszcza.
W lutym Dominik uległ wypadkowi. Chłopiec jechał z mamą pociągiem. Na stacji w Woli Bierwieckiej k. Radomia na chwilę wyszedł na peron, by pomóc przy wyniesieniu wózka z dzieckiem. Gdy chciał z powrotem wsiąść do wagonu, pociąg ruszył. Drzwi przycięły nastolatkowi rękę, chłopak wpadł między krawędź peronu a pudło pociągu. Dominik przez prawie miesiąc po wypadku pozostawał w śpiączce farmakologicznej, a lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie walczyli o jego życie. Pod koniec kwietnia wrócił do domu, a od września kontynuuje naukę.
18-latek jest pod opieką Fundacji „Podaruj Dobro", która nie tylko od razu po wypadku przeprowadziła zbiórkę pieniędzy, ale także zadbała o rehabilitację nastolatka i o zaopatrzenie go w nowoczesne protezy dłoni i jednej nogi.
- Zastosowana technologia bioniczna dłoni to jedno z najnowocześniejszych rozwiązań, jakie jest stosowane na świecie, by osoba po wypadku mogła wrócić samodzielności
- podkreślił prezes Fundacji „Podaruj Dobro" Daniel Kocur.
Według niego zakup protez był możliwy dzięki wielomilionowemu wsparciu, z jakim spotkał się 18-latek.
- Już w pierwszej dobie zbiórki okazało się, że cała Polska jest z Dominikiem. Od razu zebraliśmy 1,3 mln
- powiedział PAP Kocur.
Jak mówił, Polaków poruszyła nie tylko historia nastolatka, który uległ tragicznemu wypadkowi na kolei, ale także osobowość chłopca i jego rodziców. - Dominik jest po prostu wyjątkowym człowiekiem, zarówno on, jak i jego rodzice, emanują skromnością, dobrocią, i ludzie to czują, widzą i chcą pomagać – wskazał przedstawiciel Fundacji.
Dyrektor I LO im Kopernika w Radomiu Agnieszka Ścieglińska zauważyła, że dzięki usunięciu barier architektonicznych w budynku szkoły, 18-latek może funkcjonować jak każdy inny uczeń, chociaż porusza się na wózku inwalidzkim.
- Cały czas jest ambitny, tak jak był przed wypadkiem, bardzo dobrze się uczy, nie poddaje się, dąży do samodzielności, nie odpuszcza, mimo że musi znaleźć czas zarówno na rehabilitację, jak i naukę
- wskazała dyrektorka.
Obecnie nastolatek przygotowuje się do matury. Zamierza też wystartować w olimpiadzie wiedzy o kolei. Zresztą - jak powiedział PAP - mimo tego, co mu się przytrafiło, transport kolejowy nadal jest jego największą pasją, a w przyszłości chce się z tą branżą związać także zawodowo.
- Nie czuję żalu do kolei; jest cały czas w moim sercu i nadal staram się znaleźć czas, by wybrać się na dworzec, fotografować pociągi, obserwować ruch na stacji
- powiedział Dominik.
Na przełomie czerwca i lipca przyszłego roku Dominik ma dostać protezę drugiej nogi. Będzie już wówczas po maturze i będzie mógł skupić się na nauce chodzenia i intensywnej rehabilitacji.
Prokuratura prowadzi śledztwo
Prokuratura Okręgowa w Radomiu nadal prowadzi śledztwo w sprawie wypadku. Zarzuty usłyszał kierownik pociągu, który odpowiadał za skład. W ocenie śledczych nienależycie obserwował wymianę pasażerów i przedwcześnie nadał przez radiotelefon sygnał do odjazdu. Prokurator zastosował wobec Marcina W. dozór policji. 48-latek został też zawieszony w czynnościach służbowych. Grozi mu do ośmiu lat więzienia. Podejrzany przyznał się do winy i wyraził skruchę.
Komentarze
Wybrano nową przewodniczącą Zarządu Regionu Ziemia Radomska NSZZ "Solidarność"

Tragiczny wypadek na przejeździe kolejowym. Pasażerowie utknęli w składzie, jedna osoba zginęła

Pędził 115 km/h na hulajnodze elektrycznej. Chwilę później uderzył w stalową bramę
Koszmar w Kościerzynie. Nie żyje 3-letni chłopiec
Tragedia w Kościerzynie. Samochód przygniótł 3,5-letnie dziecko










