Szukaj
Konto

Śpiewak vs. Warzecha. Awantura w Superstacji, publicysta wyszedł ze studia. Ciąg dalszy kłótni na TT

05.07.2019 12:17
Śpiewak vs. Warzecha. Awantura w Superstacji, publicysta wyszedł ze studia. Ciąg dalszy kłótni na TT
Źródło: screen video Superstacja
Komentarzy: 0
Podczas dyskusji w programie "Polska w kawałkach" prowadzonego przez red. Grzegorza Jankowskiego nt. zmian klimatycznych doszło do ostrej dyskusji pomiędzy aktywistą miejskim Janem Śpiewakiem, a publicystą "DoRzeczy" Łukaszem Warzechą. Śpiewak oskarżył dziennikarza o reprezentowanie interesów rosyjskich, arabskich i niemieckich; gdy powtórzył te oskarżenia, publicysta wyszedł ze studia. Po programie awantura miała swój dalszy ciąg w mediach społecznościowych.
Gorąco było już przed programem.

Dziś w @tvsuperstacja gratka: o 19.40 spotkam się tam z jednym z naczelnych samochodofobów, nawiedzonym aktywistą miejskim @JanSpiewak. Przyjadę autem.

Liczę, że @JanSpiewak przydrynda rowerkiem, żeby dać przykład, o co nie omieszkam go spytać.


- zapowiadał dyskusję z Janem Śpiewakiem Łukasz Warzecha.

Strumień świadomości pana redaktora ciężko komentować. Oprócz reprezentowania interesów państw arabskich i Rosji, dochodzi jeszcze biznes niemiecki, motoryzacyjny


- mówił podczas programu Jan Śpiewak.

Na to musiałby pan mieć dowody


- zauważył red. Grzegorz Jankowski.

Powiedział pan coś, co spowoduje, że za chwilę wyjdę ze studia


- powiedział Łukasz Warzecha.

Obrażał pan mówiąc o skrajnym lewactwie, to milczałem. No to proszę wyjść. Niech pan wyjdzie


- odparł Jan Śpiewak.

Stop, stop, stop


- próbował przejąć kontrolę nad wydarzeniami Grzegorz Jankowski. Na wiele to się jednak nie zdało. Łukasz Warzecha wstał i wyszedł ze studia.

Ale z drugiej strony oskarża pan Łukasza Warzechę, że reprezentuje interesy...


- powiedział red. Jankowski do Jana Śpiewaka.

Nie, ja go nie oskarżam. My nie mamy żadnego interesu w tym, żeby po Polsce jeździły stare szroty sprowadzane z Niemiec, które powodują to, że ludzie umierają z powodu zanieczyszczenia powietrza


- odpowiedział Jan Śpiewak.

Dyskusja przeniosła się potem na Twittera.

Pan @JanSpiewak był uprzejmy dwukrotnie stwierdzić, że reprezentuję rosyjskie (oraz arabskie) interesy. Uznałem, że w dyskusji na tym poziomie nie będę brał udziału. Są granice


- napisał Łukasz Warzecha.

No niestety @lkwarzecha nie wytrzymał, wymiękł i wyszedł ze studia @tvsuperstacja w trakcie debaty o globalnym ociepleniu. Czekam na mocniejszych sparingpartnerów :)


- skomentował kłótnię Jan Śpiewak.

Śpiewak dorabia sobie legendę. Zobaczymy, kto wymięknie, jak przyjdzie pozew. A może by tak 212 k.k.?

Widocznie jeden przerżnięty proces to dla Śpiewaka za mało. Chce kolejnego


- odparł red. Warzecha.

Oskarżenie niezależnego publicysty o to, że występuje w imieniu interesów obcego państwa uważam za jedno z najcięższych możliwych. Ewidentnie godzi to w moją wiarygodność.
Dlatego po konsultacji prawnej zdecyduję o dalszych działaniach w tej sprawie.


- zapowiedział w szerszym komentarzu na Facebooku publicysta "DoRzeczy".


raw

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.07.2019 12:17