Szukaj
Konto

Smog - histeria na zamówienie? Jeszcze niedawno wieszczono zagładę ludzkości przez dziurę ozonową

21.02.2017 10:22
A. Zyzman
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
- Moje córki ściągnęły sobie na smartfony aplikacje informujące co kilka godzin o stanie powietrza w mieście. Kłócą się, bo każda ma inne wyniki, ale zgodnie obie kupiły kolorowe maseczki antypyłowe, bo to teraz na ulicy takie cool – mówi mieszkanka Krakowa.
Zjawisko, które określa się mianem "smog", występuje na świecie od wieku XVIII i stanowi mieszaninę spalin wytworzonych przez człowieka z naturalnymi czynnikami atmosferycznymi, takimi jak mgła lub wilgotne powietrze - twierdzi były rektor AGH, prof. Ryszard Tadeusiewicz. Mimo to w Polsce i świecie problem ten stał się głośny w ostatnich latach, gdy zaczęły powstawać specjalne organizacje wywodzące się ze środowisk tzw. ekologów, zajmujące się wyłącznie tylko tym problemem.

Co się stało z dziurą ozonową
Nie, nie twierdzę, że jest to bzdura lub zagrożenie nierealne. Ale nauczony doświadczeniem sprzed kilku lat, kiedy to w wyniku działalności podobnych organizacji dowiadywałem się, że w związku z istnieniem dziury ozonowej zagłada ludzkości nastąpi jeszcze za mojego życia, a główną przyczyną tego jest freon szczelnie zamknięty w instalacjach lodówek, podchodzę i do obecnego zagrożenia z dużym dystansem. Wszak po likwidacji milionów suchych i trwałych lodówek, w trakcie której tony freonu wyleciały w sposób niekontrolowany do atmosfery, dziura ozonowa zniknęła, a my zostaliśmy z wilgotnymi lodówkami, w których żywność psuje się już po kilku dniach. Zarobili na tym oczywiście producenci AGD, którzy prawdopodobnie finansowali tamtą kampanię, a "ekolodzy" poszukali nowego sponsora. Sponsor to bogaty, bo finansuje nie tylko organizacje celowe, ale także naukowców i lekarzy przekonywujących w mediach o niebezpieczeństwie (kiedyś przekonywali, co też stanie się w wyniku "dziury ozonowej"). Osobnym problemem są władze zarówno krajowe, jak przede wszystkim samorządowe, od których zależą konkretne decyzje podejmowane w obronie społeczeństwa i w interesie producentów paliw alternatywnych. Wystarczy tylko przeanalizować treść uchwał władz Krakowa i samorządowych władz Małopolski o zakazie ogrzewania w oparciu o paliwa stałe (zarówno węgiel, jak drewno), a zorientujemy się, że uderzają one zarówno w polskie górnictwo, jak i w producentów pieców i kotłów na paliwa stałe, których w Polsce jest najwięcej w Europie. Beneficjentami zaś stają się producenci i dystrybutorzy gazu oraz niemieccy producenci pieców gazowych.

Udany eksperyment do kosza
Ofiarą zaś stały się i … dotychczasowe próby skutecznego rozwiązania problemu. Przykładem może być uzdrowiskowe osiedle Swoszowice w Krakowie. Zimą poprzedniego roku kilkuset jego mieszkańców obdarowanych zostało tzw. błękitnym paliwem, czyli wzbogaconym i odgazowanym węglem wyprodukowanym przez Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu. W tym roku osiedle nie dostało ani tony, mimo że zainstalowane na kominach czujniki wskazały, że przy spaleniu tego paliwa emisja pyłów spadła o 40 proc., smoły o 75 proc., benzopirenu aż o 90 proc.

Adam Zyzman

Cały artykuł w nanowszym numerze "TS" (08/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.02.2017 10:22