Sławomir Cenckiewicz: "Nie ulega wątpliwości, że Wałęsa był szantażowany przez bezpiekę"

Szantaż agenturalny stosowali wobec Lecha Wałęsy generałowie Jaruzelski i Kiszczak, konfrontując Wałęsę z ludźmi w jego mniemaniu "silniejszymi" - zwierzchnikami z okresu służby LWP (płk Władysław Iwaniec) i współpracy z SB (ppłk Czesław Wojtalik). Wałęsa zresztą mówił o tym publicznie już jesienią 1980 r., więc spece od psychologii z SB i WSW nie musieli się wytężać, by dostrzec te cechy u Wałęsy
- twierdzi dr hab. Sławomir Cenckiewicz.
Zdaniem historyka w tym aspekcie znamienne są też słowa samego Wałęsy z 1 listopada 1980 r. wypowiedziane we Włocławku. "Nie wiesz, czy jutro ktoś nie odda twoich dokumentów i nie powie albo nie wstanie ci ten, co tobie proponował i on to powie, że tobie to proponował, bo chciał zobaczyć, czy ty będziesz człowiekiem dobrym czy złym" - mówił Wałęsa.
A więc są siły i ludzie, którzy wszystko mają - dokumentacyjne dossier, które w każdej chwili mogą położyć na stole i każdego załatwić! I co najważniejsze - w mniemaniu Wałęsy są to siły w istocie niezwalczalne. W ten właśnie sposób komuniści grali Wałęsą po Sierpniu '80 wielokrotnie
- uważa naukowiec.
Cenckiewicz uważa, że Wałęsa "nie radził sobie z własną przeszłością". - Tożsamość "Bolka" w naturalny sposób wyznaczała mu pole politycznego manewru w grze z silniejszymi, jak często później określał władzę komunistów - podkreślił. Jego zdaniem istnieją decyzje Wałęsy, które mogą o tym świadczyć: np. kryzys bydgoski w 1981 r.
Wałęsa nie chciał wówczas strajkować ani w proteście przeciwko pobiciu kolegów, ani w obronie rolniczych postulatów. Zgodnie z zakulisowymi ustaleniami i działaniami MSW atakował środowisko KOR
- zwrócił uwagę Cenckiewicz.
Źródło: Onet
kpa


Lech Wałęsa zabrał głos ws. przyszłych wyborów prezydenckich. Padły trzy nazwiska




