Szukaj
Konto

Skandal na posiedzeniu Trybunału Stanu. Sędziowie nie przyjmują do wiadomości, że zostali wyłączeni

03.09.2025 13:19
Sędziowie Trybunału Stanu na sali rozpraw w siedzibie Sądu Najwyższego w Warszawie
Źródło: fot. PAP/Albert Zawada
Komentarzy: 0
Zamieszanie przed posiedzeniem Trybunału Stanu. Kilku sędziów, którzy przyszli przed godziną 12 na posiedzenie dotyczące immunitetu przewodniczącej Małgorzaty Manowskiej, nie zostało wpuszczonych na salę. Przygotowano miejsce tylko dla trzech sędziów – właśnie tyle osób jest dziś uprawnionych do orzekania. – W chwili, gdy przychodzicie, macie prawo uczestniczyć, ale formalnie nie posiadacie teraz statusu sędziów – mówił Piotr Sak, jeden z trzech sędziów wyznaczonych do składu.
Co musisz wiedzieć
  • Prokuratura Krajowa skierowała wnioski do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN i Trybunału Stanu o uchylenie immunitetu prof. Małgorzacie Manowskiej, I prezes SN.
  • Prokurator generalny Adam Bodnar pisał o trzech zarzutach wobec prof. Manowskiej.
  • Część środowiska prawniczego uznała ten ruch za "kolejny akt politycznego terroru Bodnara".
  • Teraz Trybunał Stanu wyłączył z orzekania sędziów, którzy wcześniej w tej sprawie zeznawali.

 

O godz. 12 na salę weszło 16 sędziów TS.

Otwieram posiedzenie trzyosobowego składu TS i witam kolegów wyłączonych w sprawie

- powiedział sędzia Piotr Andrzejewski na początku posiedzenia.

Zarządzono przerwę

Do orzekania jest dziś uprawniona tylko i wyłącznie trójka sędziów. W momencie, w którym państwo przychodzicie, to macie prawo, ale formalnie nie macie teraz statusu sędziów. Zostało wydane postanowienie, które państwa wyłączyło. Choć macie togi, to nie jesteście dziś sędziami

- mówił Piotr Sak, jeden z trzech sędziów wyznaczonych do składu, do pozostałych sędziów.

Po krótkiej kłótni z sędzią Jackiem Dubois przewodniczący posiedzenia sędzia Andrzejewski ogłosił przerwę. W tej sytuacji dziewięciu sędziów TS pozostało na sali rozpraw. Na sali rozpraw pozostały także strony - prokuratorzy i obrońca Manowskiej. Głos zabrał prokurator, ale jak przyznał, obecnie mamy "nieznany ustawie tryb naszych wystąpień".

To jest wizja praworządności naszych kolegów naprawianej w III Rzeczypospolitej

- powiedział, wychodząc z sali posiedzeń sędzia Jędrzejewski.

Komentarze w sieci

Smutny spektakl przed Trybunałem Stanu. Próba destabilizacji posiedzenia przez część sędziów, którzy nie przyjmują do wiadomości, że zostali wyłączeni na mocy przepisów i orzeczenia Trybunału, bowiem sami składali zawiadomienia i byli przesłuchani w charakterze świadków, to niestety przejaw doktryny "demokracji walczącej". Bardzo smutne, że musiałem to widzieć na własne oczy…

- podsumował całe zajście prawnik Bartosz Lewandowski.

Totalna kompromitacja nominatów Tuska w Trybunale Stanu. Chcą być w jednym postępowaniu świadkami i sędziami, czemu sprzeciwia się słusznie sędzia Piotr Andrzejewski. "Praworządność" po tuskowemu

- czytamy we wpisie posła Sebastiana Kalety.

Porażka prokuratury Żurka

3.09 Trybunał Stanu miał rozstrzygać w przedmiocie wniosku Prokuratury Krajowej o uchyleniu immunitetu I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Manowskiej.

Nie będzie to możliwe.

Właśnie 3-osobowy skład Trybunału Stanu uwzględnił mój wniosek i stwierdził, że 12 sędziów Trybunału, których Prokuratura przesłuchała w charakterze świadków, nie może brać udziału w rozpoznaniu sprawy z uwagi na treść jasnego przepisu art. 40 par. 1
pkt 4 KPK.

Trybunał Stanu może zdecydować w obecności co najmniej 2/3 z 19-osobowego składu Trybunału.

Czyli nie ma składu Trybunału do rozpoznania wniosku prokuratora.

Niezależnie od kwestii formalnych, sformułowane zarzuty, za które Prokuratora chce pociągnąć I Prezes Sądu Najwyższego do odpowiedzialności karnej, są kompletnie niezasadne i nie znajdują postaw w materiale dowodowym

- informował 29 lipca mec. Bartosz Lewandowski.

To orzeczenie jasno pokazuje, jak wygląda praca prokuratury pod kierownictwem wcześniej Adama Bodnara, a teraz Waldemara Żurka. Przecież gdyby prokuratura w ogóle zastanowiła się nad sprawą, nad planem śledztwa i oceniła rzetelnie materiał, to widziałaby, że tak sprawa nigdy nie powinna trafić do Trybunału Stanu. W mojej ocenie została zainicjowana pod koniec urzędowania przez ministra Bodnara właśnie z uwagi na polityczną chęć ratowania się przez niego i pokazanie, że ''rozlicza'' także sędziów

- powiedział wówczas Tysol.pl Lewandowski.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.09.2025 13:19
Źródło: X, tysol