Szukaj
Konto

Senat dał setki tysięcy na fikcyjne „spotkania literackie”? W tle Fundacja Otwarty Dialog i zlikwidowane wydawnictwo

26.10.2025 11:57
senat
Źródło: fot. wikipedia, X
Komentarzy: 0
Setki tysięcy złotych z Senatu trafiły do Fundacji Otwarty Dialog na organizację tzw. „Londyńskich Czwartków Literackich”. Według ustaleń Wirtualnej Polski, pieniądze mogły zostać przyznane na wydarzenia, które w rzeczywistości nigdy się nie odbyły – a partnerem projektu było… wydawnictwo już wykreślone z rejestru.
Co musisz wiedzieć
  • Fundacja Otwarty Dialog dostała 57 700 zł z konkursu "Senat-Polonia 2025"
  • Partnerem projektu było zlikwidowane wydawnictwo z Londynu
  • Wśród zaproszonych autorów znaleźli się twórcy, którzy o tym nic nie wiedzieli

 

Senackie pieniądze i "literackie czwartki"

Jak ujawnił Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski, Senat przekazał Fundacji Otwarty Dialog kilkadziesiąt tysięcy złotych na organizację spotkań z polskimi pisarzami w Londynie. Projekt nosił nazwę "Londyńskie Czwartki Literackie".

Partnerem przedsięwzięcia miało być wydawnictwo Meridian Publishing Ltd, które - jak ustalił Jadczak - zostało zlikwidowane tydzień przed przyznaniem dotacji.

Firma została wykreślona z rejestru 16 kwietnia 2025 r., a decyzję o przyznaniu pieniędzy podjęto 23 kwietnia

- napisał dziennikarz.

Wydawnictwo miało na koncie zaledwie kilka tytułów, w tym książkę swojego właściciela oraz publikację Adama Mazguły, byłego wojskowego z PRL i działacza KOD-u, znanego z wulgarnych wypowiedzi pod adresem polityków PiS.

Autorzy, którzy nic o tym nie wiedzieli

W dokumentach przekazanych do Senatu wpisano znane nazwiska, jak Renata Grochal, Jakub Żulczyk, Igor Brejdygant czy prof. Norman Davies. Problem w tym, że - jak ustalił portal WP.pl - żadne z nich nie miało pojęcia o istnieniu takiego projektu.

O ile mi wiadomo, nie mam żadnego związku z Fundacją Otwarty Dialog i nie słyszałem o Londyńskich Czwartkach Literackich. Obawiam się, że różne osoby wykorzystują moje nazwisko w niecnych celach

- napisał prof. Davies w odpowiedzi przesłanej redakcji.

Żulczyk stwierdził natomiast, że nie ma pojęcia, czym są "Londyńskie Czwartki Literackie", a jego agent po sprawdzeniu potwierdził, że nigdy nie otrzymał takiego zaproszenia.

Grochal przypomniała sobie jedynie "nachalny telefon" z próbą zaproszenia do Londynu, którego nie przyjęła.

Niepisarze zamiast pisarzy

Według ustaleń Jadczaka w części wydarzeń uczestniczyły osoby niebędące twórcami literatury. Na jednym ze spotkań pojawiła się Katarzyna Pierzchała, przedstawiona jako "reporterka OKO.press", choć redakcja portalu przyznała, że współpracowała z nią jedynie przy sesjach zdjęciowych.

W wydarzeniu wziął też udział Rafał Łuczkiewicz, opisany jako "niezależny wydawca", który wydał jedynie własną książkę i album o tzw. Lotnej Brygadzie Opozycji.

Z literaturą to wydarzenie miało tyle wspólnego, że zarówno Łuczkiewicz, jak i Pierzchała wydali sobie sami książki dokumentujące działalność LBO

- wskazał Jadczak. Jak dodaje, we wniosku wpisano nawet kryterium "renomy twórcy", jednak książek tych autorów nie było nigdy w ofercie Empiku.

Fundacja Otwarty Dialog i dawne powiązania z "Sokiem z Buraka"

Reporter przypomniał też, że Fundacja Otwarty Dialog w przeszłości miała zarządzać hejterskim profilem "Sok z Buraka". W latach 2021-2021 jednym z administratorów był obecny wiceprezes FOD Marcin Mycielski, który - jak sam przyznał - utrzymuje kontakt z dawnymi administratorami profilu.

"Operator" i ciche milczenie Senatu

FOD tłumaczyła, że pełni jedynie rolę "operatora" projektu, ale nie udzieliła redakcji WP.pl konkretnych odpowiedzi. Podobnie Senat - jak relacjonuje Jadczak - długo nie reagował na pytania o szczegóły finansowania, odpowiadając dopiero po publicznym wpisie dziennikarza w mediach społecznościowych.

Okazało się wówczas, że żadne z zaplanowanych spotkań - m.in. 8 maja, 5 czerwca i 4 września - nie odbyło się w terminie. Do tej pory przeprowadzono jedynie jedno wydarzenie, w którym uczestniczyli aktywiści powiązani z opozycją.

Książki, których nie ma

Ostatnim elementem układanki jest sam partner projektu - zlikwidowane Meridian Publishing Ltd. Surmaczyński, powiązany z firmą, miał tłumaczyć, że książki Aleksandry Sarny "Debil" i "Alfons", uderzające w prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego, to rzekomo "publikacje naukowe". Nie wyjaśnił jednak, dlaczego firma zniknęła z rejestru tuż przed przyznaniem dotacji.

Jak podsumował Jadczak, "z literaturą te wydarzenia miały tyle wspólnego, co polityczny manifest z powieścią. Senat rozdawał pieniądze w sposób, który rodzi więcej pytań niż odpowiedzi".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.10.2025 11:57
Źródło: wp.pl