Rejestrujesz telefon na kartę? Uważaj na to, co oferują operatorzy

Jeśli masz telefon na kartę, która nie jest zarejestrowana, wkrótce może on… zamilknąć. Od kilku miesięcy instytucje państwowe, media i firmy telekomunikacyjne prowadzą na ten temat akcję informacyjną. Trwa także kampania reklamowa, mająca przyciągnąć nowych klientów. Dlatego UOKiK monitoruje, czy jest ona rzetelna i nie narusza prawa.
Do tej pory kartę SIM - tzw. prepaid (czyli przedpłaconą) - można było kupić w każdym kiosku. Żyjemy jednak w niespokojnych czasach, w których mnożą się działania terrorystów i zamachy bombowe. Posługują się oni nigdzie nierejestrowanymi kartami telefonicznymi. Zazwyczaj wykorzystywane jednorazowo, nie tylko ułatwiają komunikację między członkami bojówek, ale umożliwiają zdalne odpalanie ładunków wybuchowych. W walce z zagrożeniami ustawa o działaniach antyterrorystycznych wprowadziła obowiązek rejestracji u operatora telekomunikacyjnego karty SIM. Musiał to zrobić do 1 lutego bieżącego roku każdy, kto ma telefon na kartę. Będzie ona więc przypisana do konkretnego klienta, podobnie jak w Niemczech czy Francji. W przeciwnym razie dotychczasowa karta zostanie dezaktywowana, a my nie będziemy mogli nigdzie zadzwonić.
Pozostaje nam więc niezwłocznie dopełnić tego obowiązku. Do rejestracji kart SIM zachęcają nas operatorzy telekomunikacyjni, proponując różne bonusy: dodatkowe środki na koncie do wykorzystania, atrakcyjne pakiety minut i ceny esemesów, ekstra gigabajty internetu. Oferują nam wiele sposobów rejestracji: osobiście, telefonicznie, za pomocą esemesa czy internetu, w bankach, w popularnych sklepach i punktach z prasą, na poczcie, u listonosza, a nawet w punktach fotograficznych i na stacjach benzynowych! Przyciągają też klientów kosztownymi nagrodami: podróżą Orient Expressem, telefonami, zegarkami, gotówką…
Dlatego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy w ferworze walki o klienta czterej najwięksi operatorzy: P4, Polkomtel, Orange Polska i T-Mobile Polska dochowują zasad jasnych, rzetelnych i uczciwych reklam usług telekomunikacyjnych, związanych z obowiązkiem rejestracji telefonu na kartę. UOKiK bada przede wszystkim, czy przekazywane w reklamach informacje są zrozumiałe dla klientów i nie wprowadzają ich w błąd. Sprawdza też, czy potencjalni abonenci są właściwie powiadamiani o okresie korzystania z proponowanych bonusów. Analizuje ponadto, czy zasady i warunki korzystania z dodatkowych minut czy pakietów danych są rzetelnie przedstawione.
Anna Nowak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (07/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj
Pozostaje nam więc niezwłocznie dopełnić tego obowiązku. Do rejestracji kart SIM zachęcają nas operatorzy telekomunikacyjni, proponując różne bonusy: dodatkowe środki na koncie do wykorzystania, atrakcyjne pakiety minut i ceny esemesów, ekstra gigabajty internetu. Oferują nam wiele sposobów rejestracji: osobiście, telefonicznie, za pomocą esemesa czy internetu, w bankach, w popularnych sklepach i punktach z prasą, na poczcie, u listonosza, a nawet w punktach fotograficznych i na stacjach benzynowych! Przyciągają też klientów kosztownymi nagrodami: podróżą Orient Expressem, telefonami, zegarkami, gotówką…
Dlatego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy w ferworze walki o klienta czterej najwięksi operatorzy: P4, Polkomtel, Orange Polska i T-Mobile Polska dochowują zasad jasnych, rzetelnych i uczciwych reklam usług telekomunikacyjnych, związanych z obowiązkiem rejestracji telefonu na kartę. UOKiK bada przede wszystkim, czy przekazywane w reklamach informacje są zrozumiałe dla klientów i nie wprowadzają ich w błąd. Sprawdza też, czy potencjalni abonenci są właściwie powiadamiani o okresie korzystania z proponowanych bonusów. Analizuje ponadto, czy zasady i warunki korzystania z dodatkowych minut czy pakietów danych są rzetelnie przedstawione.
Anna Nowak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (07/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 16.02.2017 12:41
Komentarze
Awantura na stacji paliw w Wałbrzychu. TV Republika: Uczestniczyli w niej policjanci
01.09.2026 19:29
Incydent na lotnisku w Lipsku. Niemcy wskazały, kto za nim stoi
01.09.2026 19:11
Nie wpuścili go na Ukrainę. Siekierka: Podobna sytuacja spotkała ks. Isakowicza-Zaleskiego
01.09.2026 18:04

Komentarzy: 0
– Wiem, że nie jestem jedyną osobą zajmującą się tematyką zbrodni ukraińskich nacjonalistów, która miała problem z wjazdem na Ukrainę. Podobna sytuacja spotkała wcześniej śp. ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. To może rodzić pewne przypuszczenia, ale nadal są to tylko przypuszczenia – mówi w rozmowie z Tysol.pl dr Michał Siekierka, wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, który w niedzielę nie został wpuszczony na Ukrainę. Jechał na pogrzeb 55 ofiar Zbrodni Wołyńskiej odnalezionych podczas tegorocznych ekshumacji w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.
Czytaj więcej
Kontrole na granicy z Niemcami i Litwą. MSWiA ujawnia, co dalej
01.09.2026 17:54
Co dalej z właścicielem TVN? Wall Street wysyła jasny sygnał
01.09.2026 17:35

Komentarzy: 0
Wall Street coraz mocniej wierzy w zmianę właściciela Warner Bros. Discovery. Jak podaje Barron's, rynek wycenia już na około 85 proc. szanse na finalizację przejęcia właściciela TVN przez Paramount Skydance.
Czytaj więcej


