Szukaj
Konto

Region Gdański NSZZ "Solidarność" o powstaniu WZZ: Wolne Związki Zawodowe niepokoiły towarzyszy na Kremlu

Region Gdański NSZZ "Solidarność" o powstaniu WZZ: Wolne Związki Zawodowe niepokoiły towarzyszy na Kremlu
Źródło: YT, print screen
"Wolne Związki Zawodowe niepokoiły towarzyszy na Kremlu. Proletariacka organizacja wsparta przez kilku inteligentów stała się zalążkiem NSZZ „Solidarność”. Dwa dni przed Świętem Pracy 29 kwietnia 1978 r. inżynier Andrzej Gwiazda i dwóch robotników Krzysztof Wyszkowski i Antoni Sokołowski utworzyli Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża" - pisze Artur S. Górski.


Osiem lat później, ten zrodzony z proletariackiego, syndykalistycznego buntu, ruch przekształcił się w swej części w owładnięty złudzeniami liberalizmu obóz władzy, pozostawiając swych promotorów w robotniczych kombinezonach stoczniowców, górników i hutników, na marginesie transformacji.

Nim do tego doszło robotnicy wsparci przez kilku inteligentów, jak Gwiazda i Lech Kaczyński, próbowali podjąć działania, które doprowadziłyby do rzeczywistego ich wpływu na pracowniczą dolę

- kontynuuje autor.

W WZZ-ach splotły się też losy młodych buntowników z losami dawnych "wyklętych", jak Jan Zapolnik, działacz ROPCiO, WZZ Wybrzeża i NSZZ "Solidarność". Na Podlasiu podczas II wojny światowej był żołnierzem AK, w latach 1946-1947 w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość. Po wojnie "zadekował się" na Śląsku, ale z obawy przed represjami przeprowadził się na Wybrzeże. Współpracował m.in. z Andrzejem Czumą i Emilem Morgiewiczem. Był kolporterem i drukarzem ROPCiO, w tym pisma "Ruch Związkowy" (we współpracy ze Świtoniem). Internowany w Iławie, według metod z "psychuszek" został w 1982 r. umieszczony na specjalnym oddziale psychiatrii w szpitalu w Starogardzie Gd.

- przypomina.

WZZ Wybrzeża były organizacją robotniczą, inaczej niż KSS KOR, który był zdominowany przez lewicowych intelektualistów. A i sierpniowy strajk w 1980 r. nie powiódłby się, bez determinacji WZZ. Opadała już bowiem fala buntu rozpoczętego w lipcu w Lublinie, Świdniku i kilkudziesięciu strajkowych ogniskach

- informuje.

Kiedy stocznia stanęła skala protestu niemal wszystkich zaskoczyła. Socjalizm na kremlowską modę zachwiał się przez bunt proletariatu

- stwierdza.

aj/k

źródło: solidarność.gda.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.04.2018 23:08