Przechowywał dokumenty kadrowe 152 zakładów pracy w workach w garażu. Nie poniósł żadnych konsekwencji
22.05.2017 10:59

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Fragment starego skeczu Genowefy Pigwy po raz kolejny okazuje się być aktualny. Jak bowiem inaczej określić sytuację, w której przedsiębiorca, przechowujący dokumenty kadrowe 152 zakładów pracy, wrzuca je w niepodpisanych jutowych workach do garażu i nie ponosi za to żadnych konsekwencji, a organy państwa w ramach obecnego prawa i tak niewiele mogą z tym zrobić?
W poprzedniej epoce dokumenty kadrowo-płacowe mieli obowiązek przechowywać pracodawcy - i to się nie zmieniło - zaś po określonym przepisami czasie trafiały one do państwowych archiwów. Jednak w trakcie powszechnej prywatyzacji napisano prawo, w ramach ustawy o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach, które umożliwiło przechowywanie tego rodzaju akt prywatnym, zewnętrznym przechowawcom. Zapewne musiało tak się stać w państwie, które wprowadziło swobodę działalności gospodarczej, ale bolesne konsekwencje tej zmiany odczuwa wiele osób, zwłaszcza tych, które ubiegają się teraz o emeryturę.
Aby bowiem mogły one uzyskać świadczenie emerytalne w wysokości adekwatnej do wcześniejszego wynagrodzenia, muszą przedstawić w ZUS m.in. druki RP-7, otrzymane od pracodawcy, potrzebne do obliczenia wysokości tzw. kapitału początkowego, czyli - mówiąc bardzo ogólnie - wysokości składek nazbieranych przed reformą systemu ubezpieczeń społecznych z 1999 roku. Emerytura bez naliczenia kapitału początkowego jest znacznie niższa niż świadczenie należne po dodaniu tej kwoty. Różnica może wynieść grubo ponad tysiąc złotych miesięcznie, w zależności od m.in. stażu pracy.
Jednak przed reformą nikt o żaden kapitał początkowy nie pytał, zatem wiele osób nie zdawało sobie sprawy, że w przyszłości, poza świadectwami pracy, będą musieli dostarczać do ZUS jakieś dokumenty - i takich dokumentów od pracodawców nigdy nie otrzymali, a byli zapewne i tacy, którzy je po prostu zgubili.
Teoretycznie wszystko da się jednak odzyskać. Dokumenty kadrowo-płacowe nadal leżą w archiwach, a najczęściej właśnie u prywatnych przechowawców. Ci jednak nie zawsze należycie o nie dbają.
Anatomia upadku
Jedną z takich firm było PW Tawiz sp. z o.o. z Jeleniej Góry.
Spółka, istniejąca od 2003 roku, gromadziła dokumenty pochodzące od 152 zakładów pracy z Jeleniej Góry i okolic. Przez dziesięć lat archiwum działało. Firma borykała się jednak z wysokimi kosztami najmu odpowiednich pomieszczeń. I wtedy zaczęły się problemy, o których opowiada nam jedyny pozostały wspólnik Jarosław Halama:
- W 2014 roku zakupiłem udziały w spółce, mając informacje, że firma ma duże obciążenie kosztami najmu - ok. 6 tys. zł, zaś bez tych obciążeń funkcjonowałaby i przynosiła zyski. Ponieważ dysponowałem własnym zapleczem magazynowym, zdecydowałem się na zakup udziałów, z zastrzeżeniem, że dotychczasowy zarząd w osobie pana R. (nazwisko znane redakcji, nie udało się z nim skontaktować - A.B.) pozostanie i będzie prowadził sprawy spółki, tym bardziej że był archiwistą. Kupując udziały, nie miałem żadnego zamiaru dopłacać do kapitału zakładowego spółki.
Anna Brzeska
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (21/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj.
Aby bowiem mogły one uzyskać świadczenie emerytalne w wysokości adekwatnej do wcześniejszego wynagrodzenia, muszą przedstawić w ZUS m.in. druki RP-7, otrzymane od pracodawcy, potrzebne do obliczenia wysokości tzw. kapitału początkowego, czyli - mówiąc bardzo ogólnie - wysokości składek nazbieranych przed reformą systemu ubezpieczeń społecznych z 1999 roku. Emerytura bez naliczenia kapitału początkowego jest znacznie niższa niż świadczenie należne po dodaniu tej kwoty. Różnica może wynieść grubo ponad tysiąc złotych miesięcznie, w zależności od m.in. stażu pracy.
Jednak przed reformą nikt o żaden kapitał początkowy nie pytał, zatem wiele osób nie zdawało sobie sprawy, że w przyszłości, poza świadectwami pracy, będą musieli dostarczać do ZUS jakieś dokumenty - i takich dokumentów od pracodawców nigdy nie otrzymali, a byli zapewne i tacy, którzy je po prostu zgubili.
Teoretycznie wszystko da się jednak odzyskać. Dokumenty kadrowo-płacowe nadal leżą w archiwach, a najczęściej właśnie u prywatnych przechowawców. Ci jednak nie zawsze należycie o nie dbają.
Anatomia upadku
Jedną z takich firm było PW Tawiz sp. z o.o. z Jeleniej Góry.
Spółka, istniejąca od 2003 roku, gromadziła dokumenty pochodzące od 152 zakładów pracy z Jeleniej Góry i okolic. Przez dziesięć lat archiwum działało. Firma borykała się jednak z wysokimi kosztami najmu odpowiednich pomieszczeń. I wtedy zaczęły się problemy, o których opowiada nam jedyny pozostały wspólnik Jarosław Halama:
- W 2014 roku zakupiłem udziały w spółce, mając informacje, że firma ma duże obciążenie kosztami najmu - ok. 6 tys. zł, zaś bez tych obciążeń funkcjonowałaby i przynosiła zyski. Ponieważ dysponowałem własnym zapleczem magazynowym, zdecydowałem się na zakup udziałów, z zastrzeżeniem, że dotychczasowy zarząd w osobie pana R. (nazwisko znane redakcji, nie udało się z nim skontaktować - A.B.) pozostanie i będzie prowadził sprawy spółki, tym bardziej że był archiwistą. Kupując udziały, nie miałem żadnego zamiaru dopłacać do kapitału zakładowego spółki.
Anna Brzeska
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (21/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.05.2017 10:59
Bartosz Marczuk dla TS: Świadczenie z 500 plus nie będzie liczone do dochodu przy przyznawaniu alimentów
07.12.2016 09:35

Komentarzy: 0
„100 tysięcy dzieci może zostać bez alimentów” – pod takim tytułem portal gazeta.pl zamieścił materiał dotyczący progów dochodowych, na podstawie których przyznawane są świadczenia z funduszu alimentacyjnego, łącząc to z podwyżką wynagrodzenia minimalnego.
Czytaj więcej
Agnieszka Kutyłowska STOP NOP [Nasz wywiad video]: Nie jesteśmy "antyszczepionkowcami"
23.11.2016 15:26

Komentarzy: 0
- Jest szeroko łamane prawo i myślę, że nadchodzi czas, gdy należałoby zacząć na to reagować. Problem zaczyna się już w gabinetach lekarskich, gdzie rodzice są zmuszani do podpisywania dokumentów, które są niezgodne z prawem. To jest tak zwana świadoma odmowa wykonania szczepień. Dokument jest całkowicie bezprawny - mówi Agnieszka Kutyłowska z zajmującymi się problemem powikłań poszczepiennych STOP NOP w wywiadzie dla Tysol.pl
Czytaj więcej
Nieznośna lekkość kupowania, czyli dlaczego wciąż tyle kupujemy?
17.11.2016 09:43
W Polsce czytamy po polsku. Napisy po angielsku, arabsku czy chińsku na kosmetykach nie wystarczą
07.11.2016 10:06

Komentarzy: 0
Skład i przeznaczenie kosmetyków czy produktów chemicznych powinny być przetłumaczone na język polski. Napisy po angielsku, arabsku czy chińsku w Polsce nie wystarczą – argumentowały związki zawodowe na posiedzeniu zespołu Rady Dialogu Społecznego poświęconym m.in. wzmocnieniom uprawnień kontrolnych Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Czytaj więcej
Protest czy polityka? Wrzawa wokół planowanej przez rząd reformy edukacji nie ustaje
20.10.2016 13:57

Komentarzy: 0
Wrzawa wokół planowanej przez rząd reformy edukacji, która zmieni obowiązujący obecnie system szkolnictwa, nie ustaje. Tydzień temu, 10 października, we wszystkich miastach wojewódzkich ZNP przy udziale organizacji pozarządowych, a nawet polityków opozycji, zorganizowało protesty nauczycieli. Tymczasem według badań opinii publicznej, ponad połowa rodziców w Polsce chce likwidacji gimnazjów.
Czytaj więcej
