Polski rynek pracy: bezrobocie, niskie płace i całkowity brak poszanowania praw pracownika
06.09.2016 13:21

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Polscy pracodawcy to według jednych prawdziwi bohaterowie walczący z instytucjonalnie uprzywilejowaną zachodnią konkurencją, idiotycznym prawem, tępymi i skorumpowanymi urzędnikami skarbówki, ZUS-u, PIP-u i Sanepidu. Według innych to harpie finansowe traktujące pracownika niczym Rzymianie niewolników, a więc mający ich za „mówiące narzędzia”. Przyjrzyjmy się na konkretnych przykładach argumentom za tą drugą tezą.
Łęczyca w województwie łódzkim. Mała piekarnia - początkowo z czwórką pracowników produkcji i dwiema ekspedientkami oraz szef lat 26, były student prawa i zarządzania zasobami ludzkimi, który biznes dostał po matce. O ile wcześniej pracownicy mieli deputat chlebowy, on go zlikwidował. Jednego pracownika produkcji zwolnił. Tych, co mieli umowy o pracę, wywalił na śmieciówki, tych, co mieli śmieciówki, skłonił do pracy na czarno. Zarobki zmniejszył o 300-500 zł od osoby. Cały czas narzeka, ile to go "zasoby ludzkie" kosztują. Więc zastąpił dwóch pracowników produkcji Ukraińcami na czarno, teraz kombinuje, żeby znaleźć ukraińskie ekspedientki. Za to w dziewięć miesięcy kupił sobie nowego terenowego jeepa cherokee. Można? Można.
Warzywniak jako złoty biznes
50-tysięczna Zduńska Wola. Tutaj biznes po rodzicach przejęła 22-letnia studentka medycyny. Biznes może niewielki, ponieważ to "tylko" warzywniak, ale dochodowy. Nowa właścicielka rozpoczęła tradycyjnie - obcięcie pensji obu pracownicom, a potem zamiana ich na Ukrainki. Do tego kombinowanie z dostawcami, jako dodatkowe oszczędności. Efekt? W półtora roku uzbierała na porsche cayenne.
Pan Marek - od czterech lat importowany warszawiak spod Konina. Biznes - mała naleśnikarnia w biurowcu na Ursynowie, niedaleko metra. Ruch niemalże ciągły. Właściciel zatrudnia wyłącznie obcokrajowców - trzy Ukrainki, z czego tylko jedna ma umowę... na sprzątanie. Co roku po Bożym Narodzeniu jest zwalniana. Gdy w tym roku poszła rozliczyć PIT, okazało się, że musi dopłacić, bo jej pracodawca odprowadził za mało o 300 zł. Ale już się przyzwyczaiła, że szef kantuje na wszystkim: na płacy, na podatkach, a mąkę sprowadza ze Słowacji, bo jakimś cudem wychodzi mu taniej. Dwie pozostałe pracują na czarno za 8 zł na godzinę. Z naleśnikarni żyje właściciel, jego konkubina z dwójką dzieci i siostra.
Michał Miłosz
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (37/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj
Warzywniak jako złoty biznes
50-tysięczna Zduńska Wola. Tutaj biznes po rodzicach przejęła 22-letnia studentka medycyny. Biznes może niewielki, ponieważ to "tylko" warzywniak, ale dochodowy. Nowa właścicielka rozpoczęła tradycyjnie - obcięcie pensji obu pracownicom, a potem zamiana ich na Ukrainki. Do tego kombinowanie z dostawcami, jako dodatkowe oszczędności. Efekt? W półtora roku uzbierała na porsche cayenne.
Pan Marek - od czterech lat importowany warszawiak spod Konina. Biznes - mała naleśnikarnia w biurowcu na Ursynowie, niedaleko metra. Ruch niemalże ciągły. Właściciel zatrudnia wyłącznie obcokrajowców - trzy Ukrainki, z czego tylko jedna ma umowę... na sprzątanie. Co roku po Bożym Narodzeniu jest zwalniana. Gdy w tym roku poszła rozliczyć PIT, okazało się, że musi dopłacić, bo jej pracodawca odprowadził za mało o 300 zł. Ale już się przyzwyczaiła, że szef kantuje na wszystkim: na płacy, na podatkach, a mąkę sprowadza ze Słowacji, bo jakimś cudem wychodzi mu taniej. Dwie pozostałe pracują na czarno za 8 zł na godzinę. Z naleśnikarni żyje właściciel, jego konkubina z dwójką dzieci i siostra.
Michał Miłosz
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (37/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.09.2016 13:21
Wielki piec ArcelorMittal Poland może ruszyć już na wiosnę. Pracownicy zachowali pracę
16.03.2026 07:47
Przewodnicząca Solidarności w IMGW wraca do pracy. Sąd wydał zabezpieczenie
12.03.2026 11:15

Komentarzy: 0
Sąd Rejonowy w Gdyni IV Wydział Pracy wydał zabezpieczenie, na mocy którego przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowym Instytucie Badawczym Agnieszka Harasimowicz może powrócić do pracy do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.
Czytaj więcej
Upadnie słynna pabianicka "Żarówka"? Pracownicy są trzymani w niepewności, mówi się o zwolnieniach grupowych
25.02.2026 12:43
Prawie milion bezrobotnych! „Tygodnik Solidarność” o fali zwolnień i polityce bierności rządu
23.02.2026 19:01

Komentarzy: 0
Rząd Donalda Tuska ogłosił rok 2026 „rokiem przyspieszenia”, jednak najnowsze dane gospodarcze pokazują, że jedyne, co gwałtownie przyspiesza, to wzrost bezrobocia. Liczba Polaków bez pracy niebezpiecznie zbliża się do miliona, a fala zwolnień grupowych przetacza się przez kolejne branże. Najnowszy „Tygodnik Solidarność” (08/2026) szczegółowo analizuje przyczyny tego alarmującego zjawiska, wskazując na bierność rządu i destrukcyjne skutki unijnej polityki klimatycznej.
Czytaj więcej
"Stoimy na progu strajku". W IMGW zwolniono z pracy Przewodniczącą Solidarności
16.02.2026 12:10
Komentarzy: 0
– To jest dla nas kompletnie niezrozumiałe. Dyrektor jak przyszedł do Instytutu deklarował chęć rozmów, miał być dyrektorem otwartym, propracowniczym. I 2024 rok rzeczywiście tak wyglądał, to wszystko zapowiadało dobrą współpracę. Styczeń 2025 roku – jakby coś się zmieniło, ktoś zaczął prawdopodobnie dyrektorowi inaczej doradzać. Zero dialogu, wyłącznie konfrontacja, wyłącznie szykany i represje wobec Solidarności, wobec naszych działaczy – mówiła dziś na konferencji prasowej Agnieszka Harasimowicz, przewodnicząca Solidarności w IMGW, którą niedawno zwolniono z pracy.
Czytaj więcej

