Polski rynek pracy: bezrobocie, niskie płace i całkowity brak poszanowania praw pracownika

Polscy pracodawcy to według jednych prawdziwi bohaterowie walczący z instytucjonalnie uprzywilejowaną zachodnią konkurencją, idiotycznym prawem, tępymi i skorumpowanymi urzędnikami skarbówki, ZUS-u, PIP-u i Sanepidu. Według innych to harpie finansowe traktujące pracownika niczym Rzymianie niewolników, a więc mający ich za „mówiące narzędzia”. Przyjrzyjmy się na konkretnych przykładach argumentom za tą drugą tezą.
Łęczyca w województwie łódzkim. Mała piekarnia - początkowo z czwórką pracowników produkcji i dwiema ekspedientkami oraz szef lat 26, były student prawa i zarządzania zasobami ludzkimi, który biznes dostał po matce. O ile wcześniej pracownicy mieli deputat chlebowy, on go zlikwidował. Jednego pracownika produkcji zwolnił. Tych, co mieli umowy o pracę, wywalił na śmieciówki, tych, co mieli śmieciówki, skłonił do pracy na czarno. Zarobki zmniejszył o 300-500 zł od osoby. Cały czas narzeka, ile to go "zasoby ludzkie" kosztują. Więc zastąpił dwóch pracowników produkcji Ukraińcami na czarno, teraz kombinuje, żeby znaleźć ukraińskie ekspedientki. Za to w dziewięć miesięcy kupił sobie nowego terenowego jeepa cherokee. Można? Można.
Warzywniak jako złoty biznes
50-tysięczna Zduńska Wola. Tutaj biznes po rodzicach przejęła 22-letnia studentka medycyny. Biznes może niewielki, ponieważ to "tylko" warzywniak, ale dochodowy. Nowa właścicielka rozpoczęła tradycyjnie - obcięcie pensji obu pracownicom, a potem zamiana ich na Ukrainki. Do tego kombinowanie z dostawcami, jako dodatkowe oszczędności. Efekt? W półtora roku uzbierała na porsche cayenne.
Pan Marek - od czterech lat importowany warszawiak spod Konina. Biznes - mała naleśnikarnia w biurowcu na Ursynowie, niedaleko metra. Ruch niemalże ciągły. Właściciel zatrudnia wyłącznie obcokrajowców - trzy Ukrainki, z czego tylko jedna ma umowę... na sprzątanie. Co roku po Bożym Narodzeniu jest zwalniana. Gdy w tym roku poszła rozliczyć PIT, okazało się, że musi dopłacić, bo jej pracodawca odprowadził za mało o 300 zł. Ale już się przyzwyczaiła, że szef kantuje na wszystkim: na płacy, na podatkach, a mąkę sprowadza ze Słowacji, bo jakimś cudem wychodzi mu taniej. Dwie pozostałe pracują na czarno za 8 zł na godzinę. Z naleśnikarni żyje właściciel, jego konkubina z dwójką dzieci i siostra.
Michał Miłosz
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (37/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj
Warzywniak jako złoty biznes
50-tysięczna Zduńska Wola. Tutaj biznes po rodzicach przejęła 22-letnia studentka medycyny. Biznes może niewielki, ponieważ to "tylko" warzywniak, ale dochodowy. Nowa właścicielka rozpoczęła tradycyjnie - obcięcie pensji obu pracownicom, a potem zamiana ich na Ukrainki. Do tego kombinowanie z dostawcami, jako dodatkowe oszczędności. Efekt? W półtora roku uzbierała na porsche cayenne.
Pan Marek - od czterech lat importowany warszawiak spod Konina. Biznes - mała naleśnikarnia w biurowcu na Ursynowie, niedaleko metra. Ruch niemalże ciągły. Właściciel zatrudnia wyłącznie obcokrajowców - trzy Ukrainki, z czego tylko jedna ma umowę... na sprzątanie. Co roku po Bożym Narodzeniu jest zwalniana. Gdy w tym roku poszła rozliczyć PIT, okazało się, że musi dopłacić, bo jej pracodawca odprowadził za mało o 300 zł. Ale już się przyzwyczaiła, że szef kantuje na wszystkim: na płacy, na podatkach, a mąkę sprowadza ze Słowacji, bo jakimś cudem wychodzi mu taniej. Dwie pozostałe pracują na czarno za 8 zł na godzinę. Z naleśnikarni żyje właściciel, jego konkubina z dwójką dzieci i siostra.
Michał Miłosz
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (37/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 06.09.2016 15:21
Komentarze
Pozorna umowa-zlecenie zamiast umowy o pracę. Jak złożyć skargę do PIP?
03.09.2026 08:32

Komentarzy: 0
– Każda osoba, która jest bez swojej woli zatrudniona na podstawie umowy cywilnoprawnej lub B2B, a uważa, że wykonuje prace na takich zasadach jak pracownik i powinna w związku z tym mieć prawo do przywilejów wynikających z umowy o pracę, może teraz zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy z prośbą o interwencję. Każdą skargę skrupulatnie sprawdzimy i rozstrzygniemy wątpliwości – zapewnił Janusz Krasoń, Główny Inspektor Pracy.
Czytaj więcej
46. urodziny Solidarności. W Łowiczu odbędzie się X Turniej Zakładów Pracy
27.08.2026 10:55

Komentarzy: 0
Turniej Zakładów Pracy składać się będzie z kilku konkurencji sportowych. Zawodnicy spróbują swoich sił między innymi w piłce nożnej i siatkowej, rzucaniu lotkami, skokach w dal z miejsca czy rzutach do kosza.
Czytaj więcej
Główny Inspektor Pracy: Wydzielenie miejsca na regał nie czyni z placówki handlowej biblioteki
24.08.2026 08:01

Komentarzy: 0
– To kolejne orzeczenie Sądu Najwyższego, które potwierdza, że wydzielenie na terenie sklepu miejsca na regał z książkami oraz miejsc do siedzenia nie czyni z placówki handlowej biblioteki lub czytelni, jak też nie zmienia przeznaczenia tego sklepu, który nadal pozostaje marketem – powiedział Janusz Krasoń, Główny Inspektor Pracy, w odniesieniu do wyroku SN z 10 czerwca 2026 roku.
Czytaj więcej
Rośnie liczba cudzoziemców pracujących w Polsce. GUS opublikował dane
11.08.2026 10:13

Komentarzy: 0
Liczba cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce przekroczyła już 1,13 mln. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ciągu roku grupa ta powiększyła się o 75 tys. osób. Zdecydowanie najliczniejszą grupę nadal stanowią obywatele Ukrainy, których pod koniec lutego pracowało w Polsce ponad 769 tys.
Czytaj więcej
Brak rąk do pracy w kopalni Knurów? "Jeżeli nie uzupełnimy stanu załogi, czeka nas katastrofa"
06.08.2026 09:01
