Polacy utknęli w Tunezji. Samolot wymagał pilnej naprawy

- Samolot Enter Air zderzył się z ptakiem podczas lądowania na lotnisku Enfidha w Tunezji.
- Maszyna wylądowała bezpiecznie, ale przed kolejnym rejsem wymagała kontroli i naprawy.
- Do Tunezji trzeba było sprowadzić części zamienne.
- Lot do Wrocławia był opóźniony o blisko 14 godzin.
Polacy utknęli w Tunezji
Maszyna wylądowała bezpiecznie, jednak po przeprowadzeniu kontroli technicznej okazało się, że nie może od razu wykonać rejsu powrotnego do Polski. Konieczna była naprawa oraz wymiana części, które trzeba było sprowadzić do Tunezji. Do zdarzenia doszło w niedzielę, 11 października, rano. Samolot miał później zabrać turystów do Wrocławia, jednak po zderzeniu z ptakiem jego dalsza eksploatacja została wstrzymana do czasu zakończenia wszystkich prac technicznych.
Enter Air nie poinformował, które dokładnie elementy maszyny zostały uszkodzone. Wiadomo jednak, że przewoźnik musiał zorganizować dostarczenie odpowiednich części zamiennych. Po naprawie samolot przeszedł jeszcze wymagane kontrole, zanim otrzymał zgodę na dalszy lot.
Pierwotnie maszyna miała wystartować z Enfidhy o godz. 7:35 czasu lokalnego, a we Wrocławiu wylądować o godz. 11:07 czasu polskiego. W rzeczywistości rejs rozpoczął się dopiero po godz. 22:30 czasu polskiego. Na czas oczekiwania pasażerowie zostali zakwaterowani w hotelach. Przewoźnik zapewnił również, że starał się ograniczyć niedogodności wynikające z długiego opóźnienia.
Samolot wymagał pilnej naprawy
Enter Air zaznaczył, że decyzja o wstrzymaniu lotu wynikała z kwestii bezpieczeństwa. Samolot nie mógł wrócić do eksploatacji, dopóki nie zakończono napraw i nie potwierdzono jego pełnej sprawności. Dopiero wtedy turyści mogli rozpocząć podróż powrotną do Polski.
Komentarze
Ważna deklaracja ambasadora USA. Wyjaśnił, dlaczego Trump wybrał Polskę

W Polsce powstanie centrum serwisowania rakiet PAC-3 do systemów Patriot

Polska i Wielka Brytania zacieśniają współpracę wojskową. Nowy plan na trzy lata

Coraz więcej jaj z Ukrainy trafia do Polski. Co to oznacza dla hodowców?

Ambasador USA nie szczędził słów krytyki Europie. Wyróżnił za to Polskę








