Szukaj
Konto

Po wyborach w Rumunii pełną parą rusza projekt cenzury w internecie

26.05.2025 11:29
Flaga Rumunii
Źródło: Pixabay
Komentarzy: 0
Rumuński parlament ma rozpatrzyć projekt ustawy, zobowiązujący platformy społecznościowe do usuwania nielegalnych treści w ciągu 15 minut od ich publikacji. Platformę, w przypadku której 30 proc. zgłoszeń użytkowników zostanie uznane za zasadne, czekają wysokie kary finansowe. To rozwiązania idące znacznie dalej niż w innych krajach UE, a eksperci widzą w nim szereg zagrożeń dla wolności słowa
Co musisz wiedzieć
  • Parlament w Rumunii ma zamiar zająć się projektem ustawy, która zobowiązałaby platformy społecznościowe do usuwania nielegalnych treści w ciągu 15 minut od ich publikacji.
  • To o wiele większe wymagania niż przyjęte w innych krajach UW.
  • Eksperci obawiają się autocenzury i błędów w oznaczaniu zgłaszanej treści.
  • Założenia rumuńskiego projektu

 

Jak zaznaczają eksperci i zachodnie media, projekt ustawy znacznie przekracza wymogi unijnego Rozporządzenia o Usługach Cyfrowych (DSA). Projekt zakłada:

  • Usuwania nielegalnych treści w ciągu 15 minut od ich publikacji.
  • Ograniczania zasięgu "potencjalnie szkodliwych treści" (takich jak mowa nienawiści czy dezinformacja) do maksymalnie 150 użytkowników.
  • Zakazu promowania takich treści poprzez reklamy lub algorytmy rekomendacji.
  • Współpracy z organami państwowymi, które mogą żądać usunięcia treści lub zablokowania kont bez uprzedniej kontroli sądowej.
  • W przypadku, gdy ponad 30% zgłoszeń użytkowników dotyczących nielegalnych treści zostanie potwierdzonych przez władze w ciągu 30 dni, platforma może zostać ukarana grzywną w wysokości 1% swojego obrotu

"Wiele niejasności, prowadzące do arbitralnych decyzji"

Jak podkreśla dr Łukasz Olejnik, na co dzień zajmujący się bezpieczeństwem informacji i ochroną danych, projekt, zawiera sporo niejasnych, szerokich i uznaniowych definicji - takie jak "treści potencjalnie szkodliwe" czy "szkodliwe użycie technologii", "niebezpieczna dezinformacja", "wprowadzanie w błąd" - które mogą prowadzić do arbitralnych decyzji. "Niektórzy obawiają się, że zachodzi ryzyko nadmiernego ograniczania wolności słowa" - pisze ekspert. Jeśli ustawa przejdzie, Rumunia może stać się prekursorem podobnych obostrzeń w Unii Europejskiej .

Błędne oznaczenia i autocenzura

"Jako osoba z obszaru technologii muszę zaznaczyć, że automatyczne (algorytmiczne) systemy mogą nie być w stanie trafnie ocenić kontekstu wypowiedzi, przez co błędnie klasyfikują jako szkodliwe żarty, satyrę czy uzasadnioną krytykę polityczną. Prowadzi to do tzw. false positives - błędnego oznaczania treści jako niebezpiecznych"

- wyjaśnia dr Olejnik.

W obawie przed karami platformy społecznościowe mogą działać prewencyjnie i restrykcyjnie, usuwając na wszelki wypadek każdą treść choćby minimalnie ryzykowną, co z kolei prowadzi do efektu mrożącego - użytkownicy zaczną się autocenzurować z obawy przed zablokowaniem.

- podkreśla ekspert.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.05.2025 11:29
Źródło: tysol.pl, X, Brussels Signal