Szukaj
Konto

Płażyński do Dulkiewicz: „Proszę w końcu zdjąć flagi ukraińskie z Urzędu Miasta”

Aleksandra Dulkiewicz
Źródło: Wikipedia - Mateusz Gieryga / CC BY-SA 4.0 | Aleksandra Dulkiewicz
Poseł PiS Kacper Płażyński zaapelował do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz o usunięcie ukraińskich flag z budynków miejskich instytucji. Powodem była decyzja radnych obwodu lwowskiego dotycząca ustanowienia 2027 roku rokiem UPA i Romana Szuchewycza. Według najnowszych informacji uchwała nie została jednak podpisana i nie weszła w życie. Płażyński uważa, że Polska powinna stanowczo reagować na upamiętnianie organizacji odpowiedzialnej za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej.
Co musisz wiedzieć:
  • Kacper Płażyński chce zdjęcia ukraińskich flag. Poseł PiS zwrócił się z takim apelem do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz.
  • Uchwała o roku UPA nie weszła w życie. Radni obwodu lwowskiego przyjęli decyzję dotyczącą upamiętnienia UPA i Romana Szuchewycza w 2027 roku. Według informacji przekazanych przez władze obwodu dokument nie został jednak podpisany i nie wszedł w życie.
  • Polityk domaga się konkretnych działań. Płażyński przekonuje, że sprzeciw wobec gloryfikowania UPA nie oznacza popierania Rosji ani odrzucenia pomocy dla Ukrainy.

Kacper Płażyński apeluje do Aleksandry Dulkiewicz

Podczas sesji Rady Miasta Gdańska, na której przedstawiono projekt uchwały potępiającej decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczącą upamiętnienia Ukraińskiej Powstańczej Armii, głos zabrał poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński.

Polityk odniósł się do obecności ukraińskich flag na budynkach miejskich instytucji i zaapelował do prezydent Aleksandry Dulkiewicz o ich usunięcie.

W wystąpieniu ostro skrytykował postawę ukraińskich władz wobec Polski, wskazując na decyzję o ustanowieniu 2027 roku rokiem UPA.
Płażyński przekonywał, że po skali pomocy udzielonej Ukrainie przez Polskę działania polegające na upamiętnianiu organizacji odpowiedzialnej za zbrodnie na Polakach powinny spotkać się ze zdecydowaną reakcją.

W jego ocenie utrzymywanie ukraińskich flag na budynkach samorządowych w Gdańsku jest w obecnej sytuacji niewłaściwe.

„Pora przestać odwracać wzrok”

Kacper Płażyński opublikował fragment swojego wystąpienia również na platformie X, zwracając się bezpośrednio do prezydent Gdańska:

Kiedy banderyzm staje się na Ukrainie czołową ideologią, a banderowcy stają się najważniejszymi postaciami panteonu „bohaterów” Ukrainy - pora przestać odwracać wzrok. Pani prezydent @Dulkiewicz_A, proszę w końcu zdjąć flagi ukraińskie z Urzędu Miasta Gdańska i Rady Miasta Gdańska. Zacznijmy się szanować!

W nagraniu z sesji Rady Miasta polityk mówił o swoim sprzeciwie wobec decyzji ukraińskich władz i pytał, dlaczego na budynkach miejskich instytucji nadal eksponowane są ukraińskie flagi.

Kiedy wiemy, że władze ukraińskie mimo całej pomocy, którą udzieliliśmy, plują na nas, obrażają, gardzą Polską i Polakami, to dlaczego przychodząc do Rady Miasta, albo wchodząc do Urzędu Miasta Gdańska, cały czas powiewa na maszcie ukraińska flaga. Ja tego nie rozumiem. Pora przestać odwracać wzrok. Pora przestać mówić, że pada deszcz, jak na nas plują

- mówił Kacper Płażyński podczas sesji Rady Miasta Gdańska, na której przedstawiono projekt uchwały potępiającej decyzję lwowskich radnych dotyczącą upamiętnienia UPA w 2027 roku.

I to nie znaczy, że sprzyjamy Rosji, że nie chcemy mieć ukraińskiej flagi. Chcemy po prostu się szanować, dlatego poza tą uchwałą bardzo prosiłbym o przejście do czynów pani prezydent, bo tego oczekują mieszkańcy Gdańska i tego oczekują Polacy

- dodał.

Uchwała o roku UPA nie weszła w życie. Co wiadomo?

Tymczasem pojawiły się nowe informacje dotyczące losów uchwały Lwowskiej Rady Obwodowej. Jak ustaliła 28 października Wirtualna Polska, na oficjalnej stronie ukraińskiego samorządu opublikowano dokumenty przyjęte podczas sesji 20 października, jednak zabrakło wśród nich uchwały dotyczącej ustanowienia 2027 roku rokiem UPA i Romana Szuchewycza.

Co więcej, szef władz obwodu lwowskiego Maksym Kozycki poinformował w liście do marszałka województwa śląskiego Wojciecha Saługi, że kontrowersyjna uchwała nie została podpisana i nie weszła w życie.

Decyzję lwowskich radnych skrytykowały również centralne władze Ukrainy, wskazując na jej negatywny wpływ na relacje z Polską.
Nie ma jednak jeszcze jednoznacznego potwierdzenia, że uchwała została formalnie uchylona. Jej dalszy los pozostaje niejasny.

Spór o decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej

Bezpośrednim powodem wystąpienia Kacpra Płażyńskiego była informacja o decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej, która miała ogłosić 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii.

UPA to jedna z najbardziej okrytych złą sławą organizacji w historii stosunków polsko-ukraińskich.

Jej oddziały, wraz z innymi ukraińskimi formacjami nacjonalistycznymi, uczestniczyły w latach 1943–1945 w masowych mordach polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. W polskiej pamięci historycznej wydarzenia te określane są jako ludobójstwo wołyńskie.

Jednocześnie w części ukraińskiej pamięci historycznej UPA przedstawiana jest przede wszystkim jako organizacja walcząca o niepodległość Ukrainy, także przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Ten sposób upamiętniania budzi sprzeciw w Polsce, szczególnie gdy pomija odpowiedzialność jej członków za zbrodnie na ludności cywilnej.

To właśnie kwestia gloryfikowania UPA stała się przedmiotem projektu uchwały przedstawionego podczas sesji Rady Miasta Gdańska.

Flagi Ukrainy w Gdańsku. Spór o symbole i pamięć historyczną

Wystąpienie Kacpra Płażyńskiego wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą stosunków polsko-ukraińskich i sposobu upamiętniania wydarzeń historycznych.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku ukraińskie flagi pojawiły się na wielu budynkach publicznych w Polsce jako symbol solidarności z napadniętym państwem.

Dla zwolenników ich eksponowania pozostają wyrazem wsparcia dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji. Krytycy wskazują natomiast, że decyzje części ukraińskich władz dotyczące pamięci historycznej powinny skłaniać polskie instytucje do zmiany sposobu manifestowania tej solidarności.

Władze Gdańska wcześniej odpowiadały w sprawie ukraińskich flag

Apel Kacpra Płażyńskiego nie jest pierwszym przypadkiem, gdy obecność ukraińskich flag na budynkach miejskich instytucji w Gdańsku wywołuje polityczny spór.

Już w czerwcu 2026 roku radni Prawa i Sprawiedliwości domagali się usunięcia ukraińskich symboli z miejskich obiektów. Powodem była wówczas decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych honorowej nazwy „Bohaterów UPA”.

Jak informował portal Trojmiasto.pl 1 czerwca 2026 roku, Urząd Miejski w Gdańsku przekazał wówczas, że nie zamierza zdejmować ukraińskich flag. Magistrat uzasadniał swoje stanowisko tym, że pozostają one symbolem solidarności z narodem ukraińskim walczącym z rosyjskim najeźdźcą.

Stanowisko miasta było więc jednoznaczne: obecność ukraińskich flag miała wyrażać wsparcie dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji.
Podobne podejście prezentowała wcześniej prezydent Aleksandra Dulkiewicz. Jak wynika z oficjalnego komunikatu Urzędu Miejskiego z 24 lutego 2026 roku, podczas obchodów czwartej rocznicy rosyjskiej inwazji podkreślała znaczenie solidarności z Ukraińcami i sprzeciwu wobec odbierania suwerenności innym państwom.

Nie wiadomo jednak, czy po najnowszym apelu Kacpra Płażyńskiego, związanym z decyzją Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczącą upamiętnienia UPA w 2027 roku, władze Gdańska podtrzymają swoje wcześniejsze stanowisko.

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.10.2026 11:22
Źródło: X, Tysol.pl