Szukaj
Konto

Piłkarz Ekstraklasy aresztowany w związku z zarzutem gwałtu

Piłkarz, zdjęcie poglądowe
Źródło: pixabay.com
Piłkarz Radomiaka Ibrahima C. został w poniedziałek aresztowany na trzy miesiące w związku z przedstawionym mu zarzutem zgwałcenia mieszkanki Radomia – potwierdziła PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
Co musisz wiedzieć
  • Piłkarz Radomiaka Ibrahima C. został aresztowany na trzy miesiące po zarzucie zgwałcenia 30-letniej mieszkanki Radomia.
  • Śledczy ustalili, że do przestępstwa miało dojść 29 listopada w domu zawodnika, gdzie zaprosił kobietę poznaną przez aplikację.
  • Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu, a klub Radomiak zawiesił piłkarza w prawach zawodnika do czasu wyjaśnienia sprawy.
  • Zawodnikowi grozi od 2 do 15 lat więzienia.

 

Zarzuty wobec piłkarza Radomiaka

Według śledczych do przestępstwa miało dojść 29 listopada w Radomiu. Pochodzący z Gwinei piłkarz zaprosił do domu poznaną poprzez jedną z aplikacji internetowych 30-latkę. Miało wówczas dojść do gwałtu, o czym pokrzywdzona powiadomiła policję.

- Następnego dnia 26-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty, a w poniedziałek Sąd Rejonowy w Radomiu zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania - powiedziała rzecznik.

Piłkarzowi grozi kara pozbawienia wolności od lat 2 do 15.

Jest reakcja klubu

W poniedziałek po południu klub Radomiak poinformował na platformie X, że decyzją władz klubu Ibrahima C. (klub podaje pełne nazwisko) został zawieszony w prawach zawodnika w związku z pojawieniem się informacji wymagających wyjaśnienia przez właściwe organy.

''Nasz klub stanowczo potępia wszelkie zachowania naruszające obowiązujące prawo. Jednocześnie do momentu zakończenia postępowania klub nie będzie komentował szczegółów ani odnosił się do spekulacji medialnych'' - podano we wpisie.

Gwinejczyk Ibrahima C. w lipcu podpisał z radomskim klubem dwuletnią umowę. W Radomiaku występował na pozycji pomocnika. (PAP)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.12.2025 21:39
Źródło: PAP/opracowanie własne