Państwo: Inwestora za wszelką cenę przyjmę. Apple ma zwrócić rządowi Irlandii 13 mln euro
07.09.2016 13:37

Komentarzy: 0
Udostępnij:
W Irlandii Apple od każdego milina euro dochodu zapłacił 50 euro podatku.
Państwo, tak jak jego obywatele, wydaje na konsumpcję, czyli utrzymanie służb, ochronę zdrowia obywateli itd., lub inwestuje. Szczególnie chętnie w miejsca pracy. Jednym ze sposobów jest sprowadzenie zagranicznych firm. Państwa sądzą, że dzięki nim nie tylko rozwiążą problem bezrobocia w regionie, ale również zapewnią w przyszłości nowe wpływy do budżetu, ponieważ zatrudnieni zaczną płacić podatki dochodowe.
Cena za sprowadzenie firm do siebie potrafi być jednak bardzo, bardzo wysoka, a spodziewane korzyści co najmniej dyskusyjne.
Sprawa Appla
W ostatnich dniach po przeszło dwuletnim śledztwie Komisja Europejska nakazała, aby spółka Apple zwróciła rządowi Irlandii 13 mld euro. Kwota ta została uznana przez Komisję Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną, którą rząd Irlandii "obdarował" amerykańskiego giganta informatycznego. Powstała w wyniku zwolnienia Appla z niektórych podatków lub obniżenia stawek podatkowych. Pierwszego września rząd Irlandii zebrał się w tej sprawie.
Minister finansów Michael Noonan opowiedział się za natychmiastowym odwołaniem się od orzeczenia. Twierdzi, że Irlandia musi zachować swój status - państwa o preferencyjnych podatkach dla wielkich firm światowych. Kraj ma stawkę podatku dochodowego od osób prawnych w wysokości 12,5 proc., czyli znacznie mniejszą niż wiele innych krajów UE, a największe firmy mogą liczyć na jeszcze mniejsze stawki. W 2014 roku Apple zapłacił podatek od dochodu w wysokości 0,005 proc. Oznacza to, że od każdego 1 mln euro zysku odprowadził 50 euro podatku. Te "preferencyjne" stawki podatkowe powodują, że wiele światowych koncernów lokuje swoje siedziby w Irlandii. Z tego kraju mogą rozprowadzać swoje produkty na całą Unię Europejską, korzystając z wewnątrzwspólnotowych stawek VAT i nie płacąc ceł. Agencja Standard & Poors wskazała, że 13 mld euro, które Apple powinien zwrócić do budżetu Irlandii, znacząco zmniejszyłoby dług państwa. Kwota ta jest równa 5 proc. produktu krajowego brutto. Dług Irlandii jest obecnie na poziomie 94 proc. PKB. Agencja jednocześnie ostrzegła, że działanie to może także osłabić rząd.
Zwrócenie przez Appla podatków spowoduje podważenie modelu biznesowego państwa, który dzięki niskim podatkom ściąga do siebie firmy światowe, brak ściągnięcia podatku spowoduje wściekłość społeczeństwa. Polityk Louise O'Reilly stwierdziła, że rząd powinien odzyskać od Appla przyznaną kwotę: - Oni robią coś złego. Oni nie dbają o zwykłych ludzi. Pieniądze powinny być wydawane na emerytów, którzy pracowali przez całe życie i walczą o przetrwanie. Moja matka zapłaciła 10 euro podatku od miesięcznej emerytury, która wynosi 1050 euro, a więc płaci znacznie, znacznie wyższy procent niż Apple.
Całej sprawie smaczku dodaje fakt, że na czele Komisji Europejskiej stoi Jean-Claude Juncker, który wcześniej jako premier Luksemburga sam był zamieszany w podobną sprawę. W 2014 roku śledztwo Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy wykazało, że rząd Luksemburga na masową skalę "kupował" łaskawość korporacji, w zamian za przywileje podatkowe. Poprzedni szef Komisji Manuel Barroso pracuje zaś dla banku Goldman Sachs.
Andrzej Berezowski
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (37/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj
Cena za sprowadzenie firm do siebie potrafi być jednak bardzo, bardzo wysoka, a spodziewane korzyści co najmniej dyskusyjne.
Sprawa Appla
W ostatnich dniach po przeszło dwuletnim śledztwie Komisja Europejska nakazała, aby spółka Apple zwróciła rządowi Irlandii 13 mld euro. Kwota ta została uznana przez Komisję Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną, którą rząd Irlandii "obdarował" amerykańskiego giganta informatycznego. Powstała w wyniku zwolnienia Appla z niektórych podatków lub obniżenia stawek podatkowych. Pierwszego września rząd Irlandii zebrał się w tej sprawie.
Minister finansów Michael Noonan opowiedział się za natychmiastowym odwołaniem się od orzeczenia. Twierdzi, że Irlandia musi zachować swój status - państwa o preferencyjnych podatkach dla wielkich firm światowych. Kraj ma stawkę podatku dochodowego od osób prawnych w wysokości 12,5 proc., czyli znacznie mniejszą niż wiele innych krajów UE, a największe firmy mogą liczyć na jeszcze mniejsze stawki. W 2014 roku Apple zapłacił podatek od dochodu w wysokości 0,005 proc. Oznacza to, że od każdego 1 mln euro zysku odprowadził 50 euro podatku. Te "preferencyjne" stawki podatkowe powodują, że wiele światowych koncernów lokuje swoje siedziby w Irlandii. Z tego kraju mogą rozprowadzać swoje produkty na całą Unię Europejską, korzystając z wewnątrzwspólnotowych stawek VAT i nie płacąc ceł. Agencja Standard & Poors wskazała, że 13 mld euro, które Apple powinien zwrócić do budżetu Irlandii, znacząco zmniejszyłoby dług państwa. Kwota ta jest równa 5 proc. produktu krajowego brutto. Dług Irlandii jest obecnie na poziomie 94 proc. PKB. Agencja jednocześnie ostrzegła, że działanie to może także osłabić rząd.
Zwrócenie przez Appla podatków spowoduje podważenie modelu biznesowego państwa, który dzięki niskim podatkom ściąga do siebie firmy światowe, brak ściągnięcia podatku spowoduje wściekłość społeczeństwa. Polityk Louise O'Reilly stwierdziła, że rząd powinien odzyskać od Appla przyznaną kwotę: - Oni robią coś złego. Oni nie dbają o zwykłych ludzi. Pieniądze powinny być wydawane na emerytów, którzy pracowali przez całe życie i walczą o przetrwanie. Moja matka zapłaciła 10 euro podatku od miesięcznej emerytury, która wynosi 1050 euro, a więc płaci znacznie, znacznie wyższy procent niż Apple.
Całej sprawie smaczku dodaje fakt, że na czele Komisji Europejskiej stoi Jean-Claude Juncker, który wcześniej jako premier Luksemburga sam był zamieszany w podobną sprawę. W 2014 roku śledztwo Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy wykazało, że rząd Luksemburga na masową skalę "kupował" łaskawość korporacji, w zamian za przywileje podatkowe. Poprzedni szef Komisji Manuel Barroso pracuje zaś dla banku Goldman Sachs.
Andrzej Berezowski
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (37/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.09.2016 13:37
Prezydent Nawrocki spotkał się z szefową ds. inwestycji Google
22.09.2025 16:58
Hennig-Kloska: Park Narodowy Dolnej Odry powstanie nawet mimo weta prezydenta
17.09.2025 18:38

Komentarzy: 0
– W środę rząd przyjął projekt ustawy o utworzeniu Parku Doliny Dolnej Odry – poinformowała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska. Nowy park ma powstać w województwie zachodniopomorskim w 2026 r. i objąć teren 3,8 tys. ha. Przeciwnicy alarmują: to cios w żeglugę, gospodarkę i porty Szczecina.
Czytaj więcej
Klub swingersów z dotacją KPO. Właściciel: "Premier mówi o kontrolach? Zapraszam"
09.08.2025 09:01

Komentarzy: 0
Burza wokół Krajowego Planu Odbudowy nabiera tempa. Internauci zaczęli analizować listę firm, które otrzymały unijne dotacje. Wśród beneficjentów znalazł się m.in. klub swingersów z Lublińca. Na zapowiedzi premiera Donalda Tuska, który mówi o kontroli każdej złotówki z KPO, właściciel odpowiada:„Premier mówi o kontrolach? Zapraszam”.
Czytaj więcej
Tusk o aferze KPO: "Zero tolerancji dla takich praktyk"
08.08.2025 12:05

Komentarzy: 0
Premier Donald Tusk poinformował w piątek, że nie zaakceptuje żadnego marnowania środków z KPO. Dodał, że jeśli kontrole wykażą, iż jakiś wydatek był nieuzasadniony merytorycznie, będzie oczekiwał szybkich decyzji, włącznie z odebraniem środków.
Czytaj więcej
Afera KPO. Rząd oburzony: "Sprawa jest skandaliczna"
08.08.2025 11:09

Komentarzy: 0
W internecie rozpętała się burza po ujawnieniu, na co miały zostać przeznaczone miliony z unijnych funduszy. Z opublikowanych na oficjalnej stronie KPO danych wynika, że przedsiębiorcy wnioskowali o dotacje m.in. na mobilne ekspresy do kawy, jachty, baseny, sauny, a nawet garderoby. Strona została rano wyłączona, a wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej zorganizował konferencję.
Czytaj więcej
