Nowa presja na Sąd Najwyższy? "Wulgarne" i "agresywne" telefony, wszystko się nagrało

- Wulgarne i agresywne telefony coraz częściej odbierają pracownicy Sąd Najwyższego.
- SN zaznaczył, że każda rozmowa jest nagrywana.
- Sąd podkreślił również, że podobne przypadki zostaną zgłoszone do prokuratury.
Sprawy trafią do prokuratury
SN opublikował w czwartek na stronie internetowej komunikat "w związku z powtarzającymi się wulgarnymi telefonami, w których dzwoniący w sposób agresywny zwracają się do pracowników Sądu Najwyższego".
Poinformowano w nim, że "wszystkie rozmowy telefoniczne prowadzone z pracownikami Sądu Najwyższego są nagrywane" i "w przypadku użycia przez dzwoniącego wulgaryzmu połączenie zostanie natychmiast zakończone".
Każde tego typu zdarzenie będzie przedmiotem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa kierowanego do Prokuratury w celu podjęcia stosownych działań prawnych
- zapowiedział SN.
"Pociski rosyjskie" w protestach wyborczych
Sąd Najwyższy zwrócił się też z apelem "o zachowanie kultury oraz szacunku wobec pracowników instytucji".
W związku z napływem protestów wyborczych i ich rozpatrywaniem były w ostatnich dniach informacje o innych przypadkach dotyczących SN.
I prezes SN Małgorzata Manowska mówiła niedawno w radiu RMF, że w niektórych protestach zamiast konkretnych zarzutów są "same inwektywy" i wulgaryzmy, a do jednego z protestów załączono "jakieś pociski rosyjskie". Dodała, że policja jest zaangażowana w tę sprawę.
Posiedzenie SN w sprawie podjęcia uchwały rozstrzygającej o ważności wyboru Prezydenta RP wyznaczono na 1 lipca br.
Prezes Sądu Najwyższego proponuje "okrągły stół"

Ekspert: TSUE nie uznał powołania I Prezes SN za nielegalne, minister Mazur dezinformuje

TSUE przyznał rację I prezes SN. Decyzja Małgorzaty Manowskiej była uzasadniona

Dr Kontek, ekspert koalicji 13 grudnia, wzywa do unieważnienia wyborów prezydenckich

Prof. Manowska zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o „dopiski” do uchwały SN
