Nieoficjalnie: Tusk się wściekł. Są dymisje

- Po kradzieży lexusa Tuska zapadły natychmiastowe decyzje personalne w służbach - informuje "Super Express".
- Gazeta twierdzi, że dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera zostali zdymisjonowani.
- Szef SOP miał natomiast trafić na przymusowy urlop.
- Auto skradziono w nocy z 9 na 10 września w Sopocie.
"Tusk wściekł się na Kierwińskiego"
Według doniesień "Super Expressu" kradzież samochodu należącego do Donalda Tuska miała mocno zdenerwować szefa rządu. W efekcie natychmiast wyciągnięto konsekwencje wobec podwładnych. Stanowiska mieli stracić dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera.
Szef Służby Ochrony Państwa miał natomiast zostać wysłany na przymusowy urlop po rozmowie Donalda Tuska z Marcinem Kierwińskim.
- Premier wściekł się na szefa MSWiA [Marcina Kierwińskiego - przyp. red.] - opisał informator "Super Expressu" i Radia Eska.
- Niemieckie firmy ruszyły na Polskę
- Nie żyje Jane Goodall. Wybitna badaczka miała 91 lat
- Ekspert po decyzji Żurka ws. sędziego Jakuba Iwańca: Minister nie ma prawa
- Ważny komunikat dla mieszkańców Wrocławia
- Linie Emirates wydały ogłoszenie dla mieszkańców Krakowa, Warszawy i Gdańska
- Papież: Nie możemy kochać Boga, gardząc jednocześnie Jego stworzeniami
- NFZ wydał pilny komunikat
- "Dezinformacja". Polskie wojsko dementuje doniesienia Ukraińców
- Były redaktor naczelny Telewizji Republika poprowadzi program w TVN
Kradzież samochodu Donalda Tuska
Do kradzieży doszło 9 września w Sopocie. Zaledwie kilka godzin po zgłoszeniu funkcjonariusze odnaleźli pojazd na parkingu w Gdańsku. Mundurowi zatrzymali 41-letniego mieszkańca Sopotu, Łukasza W., który próbował uciec z kraju - został ujęty na lotnisku w Gdańsku tuż przed planowanym lotem do Bułgarii.
Jak relacjonowała rzecznik pomorskiej policji Karina Kamińska, mężczyzna był całkowicie zaskoczony zatrzymaniem i nie stawiał oporu.
Auto wróciło do właściciela
Głośna sprawa kradzieży luksusowego lexusa należącego do premiera Donalda Tuska ma ciąg dalszy. Prokurator Michał Łukasiewicz z Prokuratury Rejonowej w Sopocie poinformował w rozmowie z dziennikiem "Fakt", że skradziony samochód został już przekazany szefowi rządu.
- Samochód wrócił do właściciela w ubiegłym tygodniu, wszystkie dowody zostały zabezpieczone - wyjaśnił prokurator.
Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski: Partia Donalda Tuska to polityczny beton
Unia Europejska. Suma zawiedzionych nadziei
Potężny wzrost cen paliw w hurcie. Co zrobi rząd?
Tusk zarzekał się w TVN24, że porodówka w Lesku nie jest zamknięta. Tymczasem nie działa od 1 stycznia
Dariusz Lipiński: Euro jako problem nieekonomiczny




