Szukaj
Konto

Niemiecki rząd tnie wydatki. Pracownicy Deutsche Welle wściekli

05.12.2025 16:25
Deutsche Welle
Źródło: logo
Komentarzy: 0
Pracownicy Deutsche Welle (DW), niemieckiego publicznego nadawcy międzynarodowego, protestują przeciwko drastycznym cięciom budżetowym. Powodem niezadowolenia jest decyzja komisji budżetowej Bundestagu, która na wniosek podsekretarza stanu ds. kultury i mediów Wolfganga Weimera obcięła budżet DW na 2026 rok o 10 milionów euro – z planowanych 405,5 mln euro do 395 mln euro. Redukcja ta zagraża nie tylko setkom miejsc pracy, ale także zasięgowi niemieckiej sieci medialnej.
Co musisz wiedzieć
  • Niemcy pogrążają się w kryzysie. Niemiecki rząd tnie wydatki
  • Cięcia dotykają również Deutsche Welle, sieci stanowiącej trzon niemieckich wpływów medialnych na świecie, w tym w Polsce
  • Związki zawodowe i pracownicy sieci protestują

 

Deutsche Welle

Deutsche Welle zatrudnia obecnie około 3000 osób na całym świecie, w tym około 2000 na umowach stałych i 1000 freelancerów. Według szacunków branżowych, polskojęzyczna redakcja DW liczy od 10 do 20 osób - zarówno stałych pracowników, jak i freelancerów (redaktorów, dziennikarzy, producentów i tłumaczy). Dla porównania: największe redakcje językowe (np. angielska czy arabska) zatrudniają 50-100 osób, natomiast mniejsze, takie jak polska, są bardziej skupione na treściach cyfrowych.

Deutsche Welle to jeden z filarów niemieckich wpływów medialnych. Nadaje w 32 językach, docierając tygodniowo do 337 milionów odbiorców na całym świecie. W odróżnieniu od krajowych nadawców publicznych (ARD, ZDF), finansowanych z abonamentu, DW zależy wyłącznie od dotacji federalnych - co czyni ją szczególnie wrażliwą na decyzje polityczne.

Protesty i głosy oburzenia

Pracownicy DW, wspierani przez związek zawodowy ver.di, podkreślają, że cięcia uderzą w sedno misji nadawcy.

- DW odgrywa niezwykle ważną rolę w czasach ograniczania wolności mediów na świecie: dostarcza wiarygodne informacje dzięki wysokiemu standardowi dziennikarstwa, które stawia fakty ponad propagandą - mówi Christoph Schmitz-Dethlefsen, członek zarządu ver.di odpowiedzialny za media. - Dlaczego minister Weimer tego nie dostrzega i popiera cięcia budżetowe - jest to absolutnie niezrozumiałe. (...). Chcemy pokazać, że cięcia to nie tylko cyfry w tabelce, ale realne zagrożenie dla naszej pracy i dla niezależnej informacji" - mówią uczestnicy protestów. "Jeszcze można cofnąć te decyzje. Nie pozwólmy, by ucierpiały programy i ludzie.

- apeluje Schmitz-Dethlefsen.

Równie krytycznie wypowiada się dyrektor generalny DW Barbara Massing. W liście otwartym do polityków nazwała cięcia "całkowicie błędnym sygnałem".

"W świecie pełnym chaosu informacyjnego DW musi pozostać silna. Te oszczędności osłabią naszą zdolność reagowania na kryzysy - konflikty zbrojne, zmiany klimatyczne, dezinformację"

- podkreśla Massing.

Rada nadzorcza i administracja DW również wyraziły zdecydowany sprzeciw, wskazując, że redukcja może objąć nawet kilkadziesiąt etatów, głównie w działach redakcyjnych i technicznych.

Kontekst polityczny cięć

Budżet federalny Niemiec na 2026 rok obciążony jest rosnącymi wydatkami na obronność i pomoc socjalną, dlatego kultura i media są łatwym celem oszczędności. Minister Wolfgang Weimer uzasadnia decyzję "koniecznością dyscypliny fiskalnej". Krytycy odpowiadają jednak jednoznacznie:

"DW to nie koszt, lecz inwestycja w soft power Niemiec. Wycofanie się z rynków międzynarodowych odda pole propagandzie autorytarnych reżimów"

- komentuje Frank Überall, sekretarz generalny Niemieckiego Związku Dziennikarzy (DJV).

Deutsche Welle ma również polską edycję.

[Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.12.2025 16:25
Źródło: tysol.pl