Szukaj
Konto

Niemcy zanieczyścili Bałtyk? Plama oleju ma 60 hektarów

13.03.2024 10:32
Morze Bałtyckie
Źródło: NASA's Marshall Space Flight Center
Komentarzy: 0
Doszło do zanieczyszczenia nieznaną substancją Morza Bałtyckiego na powierzchni około 61 hektarów. Do zdarzenia doszło na wysokości półwyspu Darß. Sprawą zajął się już inspektorat Policji Wodnej w Stralsundzie. 

Według wstępnych ustaleń nic nie wskazuje na to, by mogły one pochodzić z placu budowy na półwyspie Darß. (…) Dochodzenie ma charakter otwarty - tłumaczyła policja w rozmowie z gazetą "Nordkurier".

Śledczy nie wykluczają, że zanieczyszczenie zostało wywołane przez tankowiec. Państwowy Urząd ds. Rolnictwa i Środowiska biorący udział w śledztwie stwierdził, że zanieczyszczenie to jest niemożliwe do zwalczenia.

Czytaj także: Były działacz partii Hołowni ujawnia kulisy afery z posłem Gomołą

Kontrowersyjna rafineria w pobliżu

Warto też wspomnieć, że zanieczyszczony teren położony jest około 70 kilometrów od naftoportu w Rostocku, gdzie przeładowywana jest aktualnie ropa do Rafinerii Schwedt. O sprawie tej rafinerii informowaliśmy już wielokrotnie na naszym portalu.

Dziennikarz biznesalert.pl Wojciech Jakóbik informował kilka dni temu, że "Niemcy przedłużyły zarząd powierniczy w Rafinerii Schwedt, zamiast wywłaszczyć z 54 procent akcji rosyjski Rosnieft w ramach derusyfikacji postulowanej przez Polskę ze względów bezpieczeństwa".

Według informacji przekazanych przez dziennikarza Niemcy "tłumaczą się względami formalnymi, obawiając się reperkusji ze strony Rosjan, którzy sugerowali w swych mediach, że derusyfikacja mogłaby doprowadzić do zatrzymania dostaw ropy klasyfikowanej jako kazachska przez rosyjski Ropociąg Przyjaźń".

Czytaj także: Znika zerowy VAT na żywność, teraz wszyscy zapłacimy więcej

Kontekst: Problem z rafinerią

Sprawa rafinerii Schwedt w ostatnim czasie wzbudza ogromne kontrowersje, o czym wielokrotnie informowaliśmy na naszym portalu.

Niemiecka rafineria PCK w Schwedt chce pozyskać pozwolenie na wysokie emisje siarki. Te emisje mogą przekraczać polskie normy emisji. Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce pilnie wiedzieć, co zawierają wnioski, które niemiecka rafineria - położona bezpośrednio na pograniczu Polski z Niemcami - przedłożyła niemieckiej administracji. Portal biznesalert.pl podaje, że ministerstwo chce się dowiedzieć, czy złożone w Niemczech wnioski są zgodne z prawem niemieckim. Bo jeśli tak, to w ramach takiej procedury jest możliwe przeprowadzenie transgranicznej oceny oddziaływania na środowisko.

Więcej o tej sprawie w rozmowie z Tysol.pl powiedziała posłanka PiS Małgorzata Golińska, która w czasach pełnienia funkcji wiceministra klimatu i środowiska odpowiadała za kwestię norm emisyjnych, a która pochodzi z województwa zachodniopomorskiego. Ujawniła, że w 2017 Niemcy występując o zgodę na podwyższenie normy emisji, nie poinformowały o tym Polski.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.03.2024 10:32
Źródło: tysol.pl, Biznes Alert