Szukaj
Konto

„Nie wiedziałam, że to na całe życie”. Ujawniono szokujące nagrania z lekarzami dokonującymi tranzycji i ich pacjentami [WIDEO]

26.04.2023 12:56
„Nie wiedziałam, że to na całe życie”. Ujawniono szokujące nagrania z lekarzami dokonującymi tranzycji i ich pacjentami [WIDEO]
Źródło: screen video projectveritas.com
Komentarzy: 0
Amerykańska grupa wolontariuszy „Project Veritas” opublikowała obszerny materiał ukazujący ciemną stronę branży chirurgii transpłciowej. Reportaż składa się z nagrań wideo, na których potajemnie nagrano kilku lekarzy, którzy przyznali, że nawet dzieci w wieku ośmiu lat są brane pod uwagę przy tak zwanej zmianie płci.

Jak alarmuje "Project Veritas", zdaniem ekspertów z branży operacje osób transpłciowych to w Stanach Zjednoczonych lukratywny biznes, który skłania niektórych lekarzy do przeprowadzania ich dla zysku kosztem pacjentów - często nastolatków, a nawet dzieci.

"Czternaście lat to rozsądny wiek"

Publikacja prezentuje rozmowę m.in z dr. Johnem Steeverem, który pracuje na oddziale pediatrii Centrum Zdrowia Młodzieży Mount Sinai w Nowym Jorku. W rozmowie z dziennikarzem Veritas przekazał on, jak postrzega proces zmiany płci. Uważa, że większość nastolatków może samodzielnie dokonywać wyborów zmieniających życie.

Postępuję zgodnie z wytycznymi WPATH [World Professional Association of Transgender Health - Światowe Zrzeszenie Specjalistów ds. Zdrowia Transpłciowego - red.]

- powiedział dr Steever. Przekazał, że według ww. organizacji droga do zmiany płci w wieku 10 lat wiedzie przez stosowanie tzw. blokerów dojrzewania. Wskazał również, że stosowanie hormonów płciowych, głównie testosteronu, ma trwałe skutki i dlatego potrzebuje, aby pacjent był "wystarczająco dojrzały", by podjąć "względnie świadomą decyzję".

Czternaście [lat - red.] to rozsądny wiek [na tranzycję - red.]. Większość dzieci jest wystarczająco dojrzała, aby podjąć względnie świadomą decyzję

- stwierdził dr Steever.

Nora Scott, licencjonowany pracownik socjalny Dell Children’s Medical Center [Austin, Teksas], poszła w kwestii młodego wieku pacjentów jeszcze dalej.

Mamy pacjentów, którzy rozpoczynają [zmianę płci - red.] w wieku ośmiu, dziewięciu lat

- poinformowała.

Jak na razie ani w Nowym Jorku, ani w Teksasie nie obowiązują przepisy ograniczające wiek, w którym dzieci mogą przechodzić zmiany płci.

"Nie obchodzi nas, czy masz terapeutę"

Perry Farhat, dyrektor administracyjny Babs Siperstein PROUD Center, powiedział, że jego instytucja medyczna z siedzibą w New Jersey nie traktuje poważnie wymogu władz dot. uzyskania zgody certyfikowanego terapeuty na operację tranzycji dla nieletnich.

Nie obchodzi nas, czy masz licencjonowanego terapeutę, czy nie… W ogóle tego nie wymagamy. Sprowadziliśmy naszego własnego terapeutę, aby pisał nasze listy do gabinetów lekarskich (…) nie odrzucamy nikogo. Nie chcę odstraszyć żadnego z naszych pacjentów

- przekazał Farhat. Podane przez niego informacje potwierdził Daniel Fernandez, który również pracuje w Babs Siperstein PROUD Center jako "LGBTQIA+ Health Navigator". Poinformował on, że do kliniki trafiła 14-15-latka, która była "nieudokumentowana" i "właśnie zaczęła brać hormony".

"Wielu ludzi ze spektrum autyzmu"

W publikacji przewija się również kwestia osób ze spektrum autyzmu. Nowojorski pracownik medyczny dr Matthew Pabis uważa, że może istnieć związek między osobami ze spektrum a ich pragnieniem "zmiany płci" i podaje przykład jednego z pacjentów, 21-latka, który najpierw przyjeżdżał do kliniki w celu poprawy zdrowia psychicznego, a potem zażyczył sobie zmianę płci. Informacje te potwierdziła wspomniana wyżej Nora Scott z Dell Children’s Medical Center.

Mogę również stąd powiedzieć, że w naszej klinice jest wielu ludzi ze spektrum autyzmu… Jest duża liczba krzyżówek osób, które są właśnie gdzieś w spektrum, a także gdzieś w spektrum LGBTQIA

- przekazała Nora Scott.

"Nie wiedziałam, że to na całe życie"

W materiale wypowiada się również Prisha Mosley - 25-latka, która usiłuje odwrócić efekty operacji i "terapii" po tranzycji, dzięki którym miała "być mężczyzną". Powiedziała, że przeszła proces "zmiany płci" po tym, jak została przekonana - przez aktywistów i terapeutów - że urodzenie się w niewłaściwym ciele leży u podstaw wszystkich jej problemów.

Powiedzieli [lekarze i terapeuci - red.], że przejście [zmiany płci - red.] albo samobójstwo. Nie dano mi wyboru. Powiedziano mi: "zabijesz się, jeśli nie przejdziesz przez te zabiegi"

- opowiada Prisha Mosley.

Byłam pod wrażeniem, że wezmę lekarstwo i zostanę uzdrowiona, i nie rozumiałam jako psychicznie chore dziecko, że podpisuję się pod dożywotnią medykalizacją. Nie rozumiałam, że będę wstrzykiwać sobie to [lekarstwo - hormony - red.] co dwa tygodnie, do końca życia

- podsumowała Mosley.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.04.2023 12:56
Źródło: projectveritas.com