Szukaj
Konto

"Nie odczułam konsekwencji". Rodowicz zabiera głos po ataku na TVP

20.02.2023 10:50
Maryla Rodowicz
Źródło: Wikipedia - Paweł Zienowicz Sp5uhe/ CC BY-SA 3.0
Komentarzy: 0
W rozmowie z "Pomponikiem" Maryla Rodowicz ponownie odniosła się do swojej głośnej wypowiedzi sprzed kilku tygodni, w której ostro oceniła Telewizję Polską. Piosenkarka poinformowała, że nie spotkały ją do tej pory żadne konsekwencje w związku ze sprawą oprócz tego, że jej menadżer został wezwany "na dywanik".

Maryla Rodowicz w ostatnich latach niejednokrotnie występowała na antenie publicznej telewizji. Nie chodzi tu tylko o imprezy organizowane przez TVP, lecz także programy rozrywkowe. Jednym z nich jest "The Voice Senior", w którym Rodowicz jest jurorem. Tym bardziej zaskakujące były słowa, które Rodowicz powiedziała nt. Telewizji Polskiej.

- TVP to jest reżimowa, rządowa telewizja. Artyści bojkotują festiwal w Opolu. Jest mały skład, w kółko te same nazwiska, na sylwestrowym koncercie też. Mi brakuje tej całej nowej generacji, tego młodego rzutu - oceniła.

"Wszystko się dobrze skończyło"

Jej słowa wywołały prawdziwą burzę, a wiele osób zastanawiało się, czy piosenkarka poniesie jakieś konsekwencje swojej wypowiedzi. Wiele wskazuje jednak na to, że tak się nie stanie. W rozmowie z "Pomponikiem" Rodowicz przekazała, że nie poniosła konsekwencji za swoje słowa.

Jeszcze nie odczułam konsekwencji, ale wszystko przede mną. Nikt się ze mną nie kontaktował

- powiedziała Rodowicz. Dodała jednak, że musiał się za nią tłumaczyć jej menadżer.

Wiem, że mój menadżer był czołgany i wzywany na dywanik. Pytali go, "kto jej to kazał powiedzieć i kto jej to podpowiedział"

- oznajmiła piosenkarka. Wówczas zaprosiła do rozmowy właśnie swojego agenta, Bogdana Zepa i poprosiła, by sam zabrał w tej sprawie głos. Wypowiedź menadżera była jednak pojednawcza.

Prowadziliśmy sympatyczne, konkretne i miłe rozmowy. I to jest najważniejsze, że wszystko się dobrze skończyło

- podsumował Bogdan Zep.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.02.2023 10:50
Źródło: pomponik.pl