Szukaj
Konto

Marcinkiewicz: "Być może(…)będziemy musieli wszyscy rzucić ręce na pokład, żeby wyeliminować PiS..."

17.11.2016 19:35
Marcinkiewicz: "Być może(…)będziemy musieli wszyscy rzucić ręce na pokład, żeby wyeliminować PiS..."
Źródło: screen youtube
Komentarzy: 0
Były premier Kazimierz Marcinkiewicz w wywiadzie dla Radia Zet udowodnił, że próbując komentować polską sytuację polityczną uprawia tylko i wyłącznie ostrą krytykę Prawa i Sprawiedliwości. Nie zabrakło obraźliwych słów i gróźb. Marcinkiewicz jak Niesiołowski i Wałęsa cierpi na przerośnięte EGO i syndrom odklejenia od rzeczywistości.

Marcinkiewicz został poproszony o ocenę roku pracy rządu Beaty Szydło. I się zaczęło.

Lista błędów jest bardzo długa. (…) straciliśmy miliardy, które wypłynęły z Polski - zostały wycofane z Giełdy Papierów Wartościowych, z polskich inwestycji, a to spowodowało radykalne spowolnienie wzrostu gospodarczego. Tego już się nie da nadrobić. To nie jest tak, że w tym roku będzie gorzej, a w przyszłym lepiej. Jest źle, a to oznacza, że straciliśmy ten rok
—perorował Marcinkiewicz i okazało się, że w swojej zaciekłości jest nie do zatrzymania.

Mamy do czynienia z sytuacją zatrważającą - w chwili, kiedy ryzyko na świecie wzrasta, m.in. przez działania Rosji, Polska jest skłócona ze wszystkimi. Postawiła na Wielką Brytanię, która występuje z Unii Europejskiej, Węgry, które także są skonfliktowane ze wszystkimi w Europie, skłóciła się z Niemcami i z Francją, zrezygnowała z najważniejszej płaszczyzny do tej pory, czyli z Trójkąta Weimarskiego nie zastępując jej niczym. Na dodatek w Stanach Zjednoczonych wygrał Donald Trump, który zresetuje politykę z Rosją. My niestety będziemy "odpryskiem" tego resetu.

Czego tak się boi Marcinkiewicz i co zyskaliśmy od Niemiec i Francji w czasie rządów PO już niestety nie mówi. Mówi za to dużo o sobie. Wybujałe EGO dało o sobie znać:

Proszę zwrócić uwagę nie na obecne poparcie, ale na fakt, jak ma się ono do podobnych stanowisk jakiś czas temu. Ja miałem 73 procent poparcia w 2006 roku, dziś prezydent ma ok. 50 procent. Ale to nawet nie chodzi o moją osobę, lecz o byłych premierów czy prezydentów - wszyscy mieli lepsze wskaźniki niż obecne —zaznacza.

Kazimierz Marcinkiewicz jak w amoku krytykował cały rząd Beaty Szydło, wszystkich ministrów po kolei, aż w końcu stwierdził:

Tu naprawdę nie ma ani jednego człowieka, który by dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków

—powiedział w rozmowie z serwisem radiozet.pl.

Więcej na wpolityce.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.11.2016 19:35