Szukaj
Konto

Łukasz Jasina: W sprawie Grenlandii głos odrębny

18.01.2026 13:40
Zabudowania na Grenlandii
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Iskrzy się w polskim internecie od szabel wirtualnych i pojedynków. Ci z nasz dla których imię Trumpa jest święte walczą z duńskim kolonializmem i imperializmem, w pełni popierając opinie że Grenlandia może znaleźć się pod kontrolą USA (tak jakby nie była militarnie pod nią od 1941 roku. Inni - ci bar-dziej euroentuzjastyczni oczywiście chcą (równie wirtualnie) bronić Grenlandii. Z realistycznego punktu widzenia obydwa takie sposoby myślenia są nie co śmieszne.
Co musisz wiedzieć
  • Według autora Polska nie ma interesu w angażowaniu się w ten spór, ponieważ kluczowe dla jej bezpieczeństwa są jednocześnie dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi i z Danią.
  • Tekst krytykuje emocjonalne, ideologiczne spory w polskim internecie, wskazując, że nie mają one przełożenia na realną dyplomację.
  • Autor podkreśla wagę pragmatyzmu w polityce zagranicznej, ostrzegając przed bezrefleksyjnym popieraniem działań, które mogłyby podważać prawo międzynarodowe i pośrednio zaszkodzić Polsce.

 

Polska nie ma interesu w zaangażowaniu w ten konflikt

Bądź co bądź nikt nas do rozwiązania tej sprawy nie zaprasza a w przesadnym angażowaniu się także nie ma żadnego polskiego interesu. Wręcz przeciwnie, musimy się od tego migać jak najmocniej się da. Bez dobrych relacji z USA nie ma naszego bezpieczeństwa a Dania to nasz morski sąsiad. Nieważne jakich szaleństw dopuści się Trump - musimy go mieć po swojej stronie. Nie należy jednak przesadzać ze wspieraniem rozbijania przez niego instytucji prawa międzynarodowego - co może na końcu uderzyć i w nas.

Gdybyśmy jeszcze mogli machiavellicznie wykorzystywać nasz głęboki podział polityczny. Prezydent Nawrocki zajmowałby się dbaniem o dobrostan Trumpa a Premier z szefem MSZ - naszych europejskich sąsiadów. Nic jednakże nie wskazuje by ten mechanizm mógł zadziałać.

Z Danią więcej na miękko

Z samą Danią nasza polityka międzynarodowa radzi sobie dobrze ale i Dania radzi sobie doskonale z nami. Mimo sowieckich decyzji nigdy nie znaleźliśmy się w stanie wojny choć planowali to stratedzy Układu Warszawskiego. Przez lata w ogóle się nie dostrzegaliśmy mimo tego ze duński Bornholm od polskiego Kołobrzegu dzieli zasadniczo kilkadziesiąt kilometrów. Rozwój polsko-duńskich relacji ignorowanych jeszcze za pierwszej kadencji ministra Sikorskiego, wymusiły okoliczności i wątpliwy dorobek Leszka Millera sprzed lat. Dążąca do dywersyfikacji swoich źródeł energetycznych Polska czasów PiS wróciła do projektu "Baltic Pipe" czyli gazociągu z Norwegii do Polski. Duńczyków udało się nam przekonać rezygnacją z naszych roszczeń morskich. Byli twardzi i bardzo asertywni. Niemniej udało się ich przekonać. Taka jest zresztą współpraca z Duńczykami a jej najlepszym wyobrażeniem jest postać Larsa Løkke Rasmussena - premiera w czasach naszych negocjacji a teraz szefa dyplomacji. To polityk który potrafi przetrwać każdą zmianę i dogadać się z każdym. Robił to dobrze i z Rauem i z Sikorskim. Teraz po raz pierwszy mu się nie udaje - z Rubio.

Trump załatwiłby z Danią więcej "na miękko". Duńczycy to jak już pisałem, realiści. Teraz jednak mu-szą się Trumpowi postawić - przynajmniej na jakiś czas.

[Autor, Łukasz Jasina to były rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP oraz historyk specjalizujący się w relacjach międzynarodowych]

[Tytuł, sekcja "Co musisz wiedzieć" i śródtytuły od Redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.01.2026 13:40
Źródło: tysol.pl