Szukaj
Konto

Lewicowy Putintern idzie do eurowyborów

04.06.2024 20:22
Kreml. Moskwa
Źródło: pxfuel.com
Komentarzy: 0
Straszenie „putinowską prawicą” na ostatniej prostej kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stało się już groteskowe. Mainstream medialny i polityczny, także w Polsce, do jednego worka wrzuca Le Pen, Orbana, Meloni, AfD, Vox czy PiS. Straszy, że ich wygrane będą wygraną Rosji. Pomijam już różnice – szczególnie w odniesieniu do Moskwy – w europejskiej prawicy, ale przede wszystkim uderza, w tym mówieniu o Putinternie w UE, brak wzmianki o prorosyjskiej lewicy. A przecież takiej nie brakuje. Więcej nawet, w swojej prorosyjskości jest zazwyczaj bardziej radykalna od sympatyzujących z Moskwą partii skrajnie prawicowych.

Kilka miesięcy temu ujawniono, że jedna z europosłanek od lat pracowała dla rosyjskiej FSB. Deputowana jakiejś prawicowej frakcji w PE? Bynajmniej. Łotewska Rosjanka Tatiana Żdanoka od początku długiej kariery prezentowała lewicowe i promoskiewskie poglądy. Zasiadała w Parlamencie Europejskim od 2004 roku (z niewielką przerwą) i należała przez wiele lat do frakcji Zielonych. Dopiero wiosną 2022 roku wykluczono ją, bo nie poparła rezolucji potępiającej inwazję Rosji na Ukrainę. Podobnie jak kilkunastu innych europosłów - ponad połowa z frakcji Lewicy.

Czytaj również: Są pierwsze szacunki frekwencji na wiecu Tuska

"Żółta kartka". Internauci komentują frekwencję na wiecu Tuska

Lewicowy Putintern

Także w najbliższych wyborach prorosyjska lewica wprowadzi swych działaczy do PE. Wszak w większości krajów UE działają partie o takim programie, na tyle popularne, że z szansami na zdobycie euromandatów. Warto wymienić choć część z nich, zwłaszcza, że niektóre współrządzą w swych państwach (Słowacja, Hiszpania) lub lada chwila mogą dojść do władzy (Bułgaria).

Zacznijmy właśnie od Bułgarii. Wraz z wyborami europejskimi odbędą się wybory krajowe - kolejne już przedterminowe w tym kraju w ostatnich kilku latach. Sondaże wskazują na niepokojący wzrost notowań ugrupowań otwarcie prorosyjskich, w tym postkomunistycznej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej. Największe szanse na powodzenie we wprowadzaniu swych ludzi do PE mają jednak słowackie partie z obecnej koalicji rządzącej. Przede wszystkim Smer niedawno ranionego w zamachu premiera Roberta Ficy, ale też sojusznicza partia Hlas prezydenta Petera Pellegriniego. Z kolei w Hiszpanii współrządzi skrajnie lewicowa partia Sumar, która sprzeciwia się polityce wspierania Ukrainy w wojnie z Rosją realizowanej przez socjalistycznego premiera Pedro Sancheza. Skoro już mowa o Południu: równie "pokojowy", czyli przeciwny pomaganiu Ukrainie i promoskiewski jest Ruch 5 Gwiazd z byłym premierem Giuseppe Conte na czele. W Portugalii sojusznikiem Rosji jest Portugalska Partia Komunistyczna, zaś w Grecji ugrupowanie SYRIZA.

Czechy, Łotwa, Belgia, Francja, Niemcy

W Czechach otwarcie promoskiewska jest Komunistyczna Partia Czech i Moraw, zaś na Łotwie Socjaldemokratyczna Partia "Zgoda". W Belgii marksistowska PTB/BVDA niby krytykuje działania Rosji, ale jeszcze mocniej jest antynatowska i antyamerykańska. We Francji mamy komunistów oraz ugrupowanie Jean-Luca Melanchona. No ale najmocniej prorosyjska lewica wygląda w Niemczech. To nie tylko Die Linke, ale też świeżo powstałe ugrupowanie Sahry Wagenknecht, byłej działaczki Die Linke zresztą.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.06.2024 20:22
Źródło: tysol.pl