Szukaj
Konto

Lewicowa poseł zareagowała na publikację „Wyborczej”: To wybitne skur****stwo

15.12.2025 12:47
Marcelina Zawisza
Źródło: PAP/Agnieszka Bielecka
Komentarzy: 0
„Gazeta Wyborcza” napisała o rzekomych informacjach na temat leczenia Sławomira Cenckiewicza, szefa BBN. Publikacja wywołała burzę i oburzenie polityków tak z prawej, jak i z lewej strony sceny politycznej. „Uprawianie polityki na ujawnieniu, kto bierze jakie leki to wybitne skur****stwo” – napisała na X poseł Marcelina Zawisza z partii Razem.
Co musisz wiedzieć
  • Sprawa dotyczy publikacji na temat rzekomego leczenia szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.
  • Cofnięcie mu poświadczenia bezpieczeństwa w 2024 r. zostało uchylone przez WSA, ale wyrok nie jest prawomocny.
  • Sąd uznał, że nie doszło do zatajenia informacji ani stosowania substancji psychotropowych.
  • Publikacja "Gazety Wyborczej" wywołała sprzeciw polityków z różnych stron oraz reakcję Naczelnej Izby Lekarskiej.
  • PiS złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie możliwego przekroczenia uprawnień przez kierownictwo SKW.

 

Spór o dostęp do informacji niejawnych

Konflikt wokół Sławomira Cenckiewicza rozpoczął się w lipcu 2024 r., gdy Służba Kontrwywiadu Wojskowego odebrała mu poświadczenie bezpieczeństwa. Decyzję podjął kontrwywiad wojskowy kierowany przez gen. Jarosława Stróżyka.

W czerwcu 2025 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że cofnięcie certyfikatu było bezpodstawne i uchylił decyzję SKW. Od tego wyroku zdążył się już odwołać premier Donald Tusk.

Co badała SKW

Jak wcześniej informowała "Rzeczpospolita", w toku postępowania sprawdzającego kontrwywiad analizował m.in. kwestie dotyczące zdrowia i ewentualnych uzależnień. Przedmiotem zainteresowania były konsultacje lekarskie oraz przyjmowanie środków wpływających na funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego.

Sąd administracyjny stwierdził jednak, że Cenckiewicz nie naruszył obowiązków wynikających z ankiety bezpieczeństwa, a stosowane przez niego leki nie podlegały kwalifikacji jako substancje psychotropowe.

Powrót tematu w "Gazecie Wyborczej"

"Gazeta Wyborcza" ponownie podjęła temat domniemanych kłopotów ze stanem zdrowia szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Redakcja podała, że dotarła do nazw preparatów, które - jej zdaniem - nie zostały ujawnione w procedurze sprawdzającej.

Publikacja została szeroko odebrana jako naruszenie granic prywatności i wywołała ostrą reakcję zarówno polityków, jak i środowisk zawodowych.

Lekarze: granica została przekroczona

Naczelna Izba Lekarska wezwała instytucje państwowe do natychmiastowego wyjaśnienia sprawy możliwego wycieku danych medycznych.

W stanowisku NIL podkreślono, że informacje o przyjmowanych lekach należą do kategorii danych szczególnie wrażliwych i nie mogą być przedmiotem publicznej debaty ani walki politycznej.

Mocne słowa z lewej strony

Jednym z najmocniejszych komentarzy był wpis posłanki Razem Marceliny Zawiszy, która zwróciła uwagę, że precedens ujawniania informacji o leczeniu może w przyszłości dotknąć każdego - niezależnie od poglądów politycznych.

Nie ma znaczenia kto rządzi. Nie ma znaczenia, kto ujawnia takie dane. Nie ma znaczenia, co uważacie o szefie BBN. Uprawianie polityki na ujawnieniu, kto bierze jakie leki to wybitne skur****stwo. I za chwilę może uderzyć w Was

- napisała poseł Zawisza.

Zawiadomienie do prokuratury

Po publikacji "GW" wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury, przygotowanego wspólnie z posłem Andrzejem Śliwką.

Zdaniem byłego ministra obrony ujawnienie lub manipulowanie danymi pochodzącymi z ankiety bezpieczeństwa osobowego stanowi nie tylko naruszenie zasad działania służb specjalnych, lecz może wypełniać znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień. W zawiadomieniu wskazano gen. Jarosława Stróżyka jako osobę odpowiedzialną za decyzje SKW.

Ujawnienie lub spreparowanie informacji pochodzących z ankiety bezpieczeństwa osobowego prof. Sławomir Cenckiewicza to nie tylko podważenie zaufania do państwa i naruszenie elementarnych zasad funkcjonowania służb specjalnych. To także przestępstwo przekroczenia uprawnień - dlatego razem z @SliwkaAndrzej kierujemy zawiadomienie do prokuratury wobec Jarosława Stróżyka, szefa SKW

- napisał Mariusz Błaszczak.

Prokuratura Żurka zapewne obejmie Stróżyka parasolem ochronnym, ale o tej sprawie nigdy nie zapomnimy

- dodał.

Cenckiewicz: Służby przekazują dane wrażliwe patologicznym nienawistnikom

Sam szef BBN jeszcze wczoraj skomentował całą sytuację.

Spokojnie! Posiadać kolejny dowód na to jak tajne służby przekazują dane wrażliwe patologicznym nienawistnikom - to jest spory uzysk. Pamiętajcie, pójdziecie do lekarza, wykupicie receptę i nie daj Bóg macie konserwatywne poglądy - opiszą to w gazecie! I dlatego dobry wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jest dla nich takim ciosem! Stąd nienawiść i taka walka. Ale prawda zwycięży

- czytamy na platformie X.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.12.2025 12:47
Źródło: tysol.pl, dorzeczy.pl