Szukaj
Konto

Kluzik-Rostkowska zapomniała o włączonym mikrofonie. Powiedziała, co myśli o pracy komisji ds. Pegasusa

19.11.2025 20:36
Komisja ds. Pegasusa
Źródło: PAP/Tomasz Gzell
Komentarzy: 0
Joanna Kluzik-Rostkowska, reprezentująca KO w tzw. komisji ds. Pegasusa, zapomniała, że jest blisko włączonego mikrofonu. Podczas przesłuchania byłego funkcjonariusza CBA powiedziała przewodniczącej Magdalenie Sroce (PSL), co naprawdę myśli o zadawanych świadkowi pytaniach.

Świadek nie chciał zeznawać przed nielegalną komisją

StartFragment Przed nielegalną sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa zeznawał były funkcjonariusz CBA Krystian Dobrzyński. Wcześniej komisja złożyła wniosek o zatrzymanie i doprowadzenie go na swoje posiedzenie. Świadek nie stawiał się na posiedzenia komisji, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który we wrześniu 2024 r. orzekł, że zakres działania komisji śledczej ds. Pegasusa jest niezgodny z konstytucją.

Chwila szczerości poseł Kluzik-Rostkowskiej

Podczas zadawania pytań przez posła KO, Witolda Zembaczyńskiego, poseł Kluzik-Rostkowska wypaliła do siedzącej obok poseł Magdaleny Sroki:

Ja już tego nie chcę, bo przecież my tego nie rozumiemy, o co my pytamy.

Świadek: Żaden system nie został nam wyłączony

W tym samym czasie poseł Zembaczyński dowiedział się od świadka, że "żadna firma nie odłączyła nam dostępu do żadnego systemu kontroli operacyjnej''. Poseł próbował z tym polemizować.

Proszę świadka, ale to strona izraelska odłączyła Pegasusa w związku z naruszeniami licencyjnymi. Pierwszy raz świadek dowiaduje się o tym?

- pytał poseł.

Usłyszał odpowiedź, której się nie spodziewał.

Tak, i przyznam szczerze, że gdy system przestał funkcjonować, byłem dyrektorem techniki operacyjnej. No, to jednak raczej powinien mnie pan posłuchać, niż snuć swoje domysły. Żaden system nie został nam wyłączony

- stwierdził były funkcjonariusz CBA.

Komisja ds. Pegasusa po przejściach

Tzw. komisja śledcza do spraw Pegasusa została powołana uchwałą Sejmu X kadencji z 17 stycznia 2024. Wsławiła się m.in. w styczniu tego roku doprowadzeniem na przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Gdy przybył on do Sejmu, członkowie komisji szybko zakończyli posiedzenie, uznając doprowadzenie za nieskuteczne i wnioskując o areszt do 30 dni, czego sąd nie uwzględnił.

EndFragment

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.11.2025 20:36
Źródło: tysol.pl, X