"Kiedyś nosiliście mnie na rękach...". Mateusz Kijowski pisze gorzki list do Michnika

- Wierzę, że wartości, które spowodowały, że się spotkaliśmy i polubiliśmy, nadal są dla nas obu ważne. Co prawda rok temu napisałeś, że nie znajdziesz w najbliższym czasie okienka, żeby ze mną porozmawiać, ale to na pewno wynikało z Twojego napiętego harmonogramu w obronie polskiej demokracji i wolnych mediów.
- pisze Kijowski, który ma pretensje o to, że Michnik broni białoruskich opozycjonistów, a nie pomaga "obrońcom demokracji" w Polsce
- Z tego powodu zostałem oskarżony przez podległą reżimowi prokuraturę. Zostałem oskarżony o przywłaszczenie kilkudziesięciu tysięcy złotych i o poświadczenie nieprawdy w dokumentach finansowych. Zostałem skazany nie za przywłaszczenie, ale za te nieszczęsne dokumenty - sąd I instancji uznał, że nic nie przywłaszczyłem. Wczoraj odbyła się apelacja. Twoja Gazeta nie była zainteresowana, co się dzieje ze mną, którego kiedyś niemal nosiliście na rękach.
- wyrzuca Michnikowi Kijowski
- od czterech lat nie mogę znaleźć żadnego źródła utrzymania. Wysyłam liczne zgłoszenia do pracy w obszarach, w których przez lata pracowałem, a także na stanowiska, do których większość z nas ma kwalifikacje, jak kasjer, kierowca, kurier - nie otrzymuję żadnej odpowiedzi. Bo odważyłem się wystąpić przeciwko władzy.
Ty wiesz, czym jest wilczy bilet. Wiesz, bo Twoja Agora zatrudniła Lesława Maleszkę, kiedy udowodniono mu współpracę ze służbami PRL-u.
Wobec mnie nie znaleźliście tego poziomu współczucia czy zrozumienia.
- żali się Kijowski
Komentarze
Nowe oświadczenie szefa BBN. ''Postępowanie w SKW i działania prokuratury to farsa''
Szef SKW nakazał wszczęcie postępowania wyjaśniającego ws. ujawnienia danych Cenckiewicza

Prezydent reaguje po publikacji o Cenckiewiczu. „Nowa rzeczywistość, a metody wciąż te same”

Ujawnienie danych medycznych szefa BBN. Jest reakcja prokuratury
Lewicowa poseł zareagowała na publikację „Wyborczej”: To wybitne skur****stwo


