Szukaj
Konto

Karol Nawrocki ujawnił nieznany incydent podczas kampanii. "Kopałem nogami, rzucało mną"

Prezydent Karol Nawrocki
Źródło: PAP | Autor: Piotr Polak | Licencja: Umowa licencyjna | Prezydent Karol Nawrocki
Karol Nawrocki ujawnił kulisy nagłego zasłabnięcia podczas kampanii prezydenckiej. "Kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut" – przyznał w wywiadzie z prof. Andrzejem Nowakiem.
Co musisz wiedzieć:
  • Karol Nawrocki ujawnił, że podczas kampanii prezydenckiej na Dolnym Śląsku nagle stracił przytomność.
  • Według relacji współpracowników miał gwałtownie wymiotować, kopać nogami i przez kilka minut nie odzyskiwać świadomości.
  • Jeden z członków sztabu przyznał później, że był przekonany, iż Nawrocki nie przeżył tego incydentu.

Karol Nawrocki opowiedział o niebezpiecznym zdarzeniu, do którego doszło podczas ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej. Po jednym z wystąpień nagle poczuł silne osłabienie, a następnie stracił przytomność. Szczegóły incydentu przedstawił w książce "Skąd się wziął Karol Nawrocki".

Publikacja ma formę wywiadu rzeki przeprowadzonego przez historyka prof. Andrzeja Nowaka. Prezydent przyznał, że jego współpracownicy przez kilka minut nie wiedzieli, co się z nim dzieje, a jeden z nich obawiał się, że kandydat nie przeżył nagłego ataku.

Karol Nawrocki wspomina kampanię na Dolnym Śląsku

Do zdarzenia doszło w połowie maja 2025 roku, gdy Karol Nawrocki prowadził kampanię na Dolnym Śląsku. Polityk podróżował wówczas między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem.

Miałem wtedy sytuację naprawdę mocno podbramkową. Był moment grozy, który do dziś pamiętam bardzo wyraźnie. Mówię czasem, że wybory prezydenckie wygrałem w Dzierżoniowie – choć właściwie zaczęło się to jeszcze w Ząbkowicach Śląskich

– wyznał Karol Nawrocki.

Jak wynika z jego relacji, pierwsze niepokojące objawy pojawiły się tuż po zakończeniu krótkiego wystąpienia przed ratuszem w Ząbkowicach Śląskich.

Nagłe osłabienie po wystąpieniu

Nawrocki wspomina, że poczuł się źle niemal natychmiast po zakończeniu przemówienia. Stan zdrowia miał pogorszyć się tak gwałtownie, że poprosił współpracowników o wodę i pomoc w dotarciu do autobusu wyborczego.

Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm.

– oświadczył prezydent.

Polityk zorientował się, że może za chwilę stracić przytomność. Polecił więc jednemu ze współpracowników, aby jak najszybciej zaprowadził go do pojazdu.

Mówię: szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze

– przyznał.

Po wejściu do autobusu Nawrocki stracił świadomość. Prezydent podkreślił, że nie pamiętał później wydarzeń, które rozegrały się w ciągu następnych kilku minut.

Dramatyczne sceny w autobusie wyborczym

Przebieg zdarzenia Nawrocki poznał z opowieści osób, które znajdowały się w pojeździe. Według ich relacji nieprzytomny kandydat gwałtownie wymiotował, kopał nogami i wykonywał niekontrolowane ruchy.

Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu "Egzorcysta" – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut

– wyjawił Karol Nawrocki.

Współpracownik obawiał się najgorszego

Prezydent przytoczył również reakcję jednego z członków swojego sztabu. Mężczyzna miał przyznać później, że po wejściu do autobusu był przekonany, iż Nawrocki nie przeżył nagłego kryzysu.

Jakub wszedł do środka i powiedział później wprost: byłem przekonany, że ty nie żyjesz

– przyznał polski prezydent.

W opublikowanym fragmencie rozmowy nie podano medycznej przyczyny zasłabnięcia ani informacji o ewentualnej diagnozie.

Ochrona ostrzegała przed zagrożeniami

Nawrocki wrócił również do rozmów z ochroną, która podczas kampanii miała zwracać uwagę na ryzyko związane z bezpośrednimi kontaktami z wyborcami. Ostrzeżenia dotyczyły między innymi jego zwyczaju całowania kobiet w rękę.

Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć

– oświadczył Nawrocki.

Prezydent podkreślił jednak, że mimo przestróg nie zrezygnował ze swojego sposobu witania się z uczestnikami spotkań wyborczych. Nie stwierdził przy tym, że majowe zasłabnięcie było skutkiem celowego działania innej osoby.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.06.2026 11:16
Źródło: wpolityce.pl