Janusz Wnuk: "Negatywna kampania, która została wytoczona SKOK-om, mogła być inspirowana"

28 czerwca w Gdańsku odbyła się 27. Konferencja Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. Przy tej okazji o przyszłości SKOK-ów, ich solidarnościowym rodowodzie, relacjach z organami nadzoru, ale i problemach rozmawialiśmy z reprezentantami tej finansowej instytucji.
Spółdzielczości finansowej bliskie są idee solidaryzmu społecznego. - Zaczynaliśmy spółdzielczość w sektorze górniczym, gdzie większe zarobki ma dozór, mniejsze górnicy. Naszą ideą było uruchomienie pieniędzy dyrektorów, sztygarów, kierowników na potrzeby biedniejszych górników. To była pewnego rodzaju odpowiedź na nierówności płacowe. Bo na tym właśnie polega spółdzielczość finansowa, jedni lokują, a drudzy pożyczają, i często odbywa się to w jednym zakładzie pracy. Chciałbym przypomnieć, że w czasach kryzysu małe Kasy brały udział w restrukturyzacji przedsiębiorstw, które upadały. Wielokrotnie ratowaliśmy ich płynność. W górnictwie to często dzięki SKOK-om były wypłaty. Gdy zakładaliśmy Kasy, podobał się nam model amerykański, w którym banki są od wielkich inwestycji, a unie kredytowe, jak nasze SKOK-i, są od obsługi detalu, obywateli. Zresztą historia powstania naszej Kasy jest niezwykła, komisja zakładowa Solidarności przy kopalni Zabrze-Bielszowice sprzedawała autobus. Za pieniądze z tego autobusu i drobnej pożyczki od kopalni kupiliśmy komputer, zrobiliśmy pierwsze lokaty dla górników. Kto by się spodziewał, że dojdziemy do 100 mln zł aktywów? - z uśmiechem opowiada nam Krzysztof Kwiatek ze SKOK-u w Rudzie Śląskiej.
Odpowiedź na parabanki
SKOK-i wypełniają od ponad 20 lat funkcję edukacyjną w sprawach finansowych oraz uczestniczą w życiu lokalnych społeczności, co zaznacza Bogumił Krzyszczak ze SKOK-u Chmielewskiego: - To pokazywanie, czym może być kredyt, pożyczka, jak może zmienić życie, w jaki sposób, oszczędzając systematycznie, można dojść do odpowiedniej kwoty, która może pozwolić na zakup dobra. To zarządzanie finansami. SKOK-i uczestniczą w wielu lokalnych wydarzeniach, są zintegrowane z regionalnymi inicjatywami. Przykładem może być nasz SKOK Chmielewskiego, uczestniczymy we wspólnotach parafialnych, 2 maja organizujemy Dzień Flagi w Chełmie. To setki inicjatyw i trzeba byłoby poświęcić kilka wydań "Tygodnika Solidarność" na ich przedstawienie. Edukacja i integracja to nieodłączne elementy SKOK-ów.
Janusz Wnuk ze SKOK Energia podkreśla, że Kasy są dobrą odpowiedzią na firmy pożyczkowe i parabankowe: - Chcemy i jesteśmy blisko ludzi. Ważne dla nas jest to, że coraz częściej trafiają do nas osoby, które mają złe doświadczenie z firmami parabankowymi, które świetnie się reklamują, ale tak naprawdę drenują kieszenie, udzielają pożyczki na kilkaset procent RSO. To krąg osób, które powinniśmy zagospodarować. Ci ludzie nie wydobędą się sami z tej pułapki zadłużeniowej, a często potrzebowali zaledwie kilkaset złotych… Sens pracy społecznej polega też na tym, że jeśli nie jesteśmy w stanie udzielić pożyczki, bo klient nie posiada zdolności kredytowej, to każdej takiej osobie staramy się wytłumaczyć, na czym polega problem, wskazujemy rozwiązania, by ta sposobność się w przyszłości wydarzyła. Nie jest to więc sucha odmowa.
Czy SKOK-i stanowiły zagrożenie dla komercyjnych banków? - Zawsze postrzegałem SKOK-i jako kompleks dla państwa i banków. Oto grupa "finansowych laików z Solidarności" zbudowała instytucję finansową, która może konkurować na rynku finansowym, oferując wszystkie usługi podobne do banków. Ostatnie lata to jednak robienie pod górkę Kasom, w Polsce nie zdefiniowano poprawnie instytucji, które powinny podlegać nadzorowi. Na świecie instytucje finansowe posiadające niewielkie aktywa ze względu na małe ryzyko nie podlegają takiemu nadzorowi jak u nas. Oczywiście jest obowiązek kontroli ze strony państwa. Jeśli SKOK-i przekraczają pewną wielkość aktywów, to jest to zasadne, jednak należy się zastanowić, czy społeczeństwo powinno utrzymywać urzędy, które zajmują się takimi małymi instytucjami. Dużym problemem są niestety częste zmiany legislacyjne, kilka razy zmieniano same zasady rachunkowości dla SKOK-ów - odpowiada Krzysztof Kwiatek. Nasi rozmówcy podkreślają, że w Niemczech lub Anglii instytucje spółdzielcze posiadają uproszczoną księgowość, sprawozdawczość. A polskie SKOK-i są poddane takim samym regulacjom jak największe banki.
Solidarnościowy rodowód
Janusz Wnuk przekonuje, że negatywna kampania, która została wytoczona SKOK-om, mogła być inspirowana. - Byliśmy niewygodni dla dużego biznesu, zagarnęliśmy bardzo dużo, mieliśmy ponad 2 mln członków, sieć placówek była bardzo duża. Działaliśmy zbyt dobrze i zbyt szeroko. To w mojej ocenie było główną przyczyną tych ataków. Z kolei firmy pożyczkowe w żadnym kraju Unii Europejskiej nie miały takiej swobody. To również ich lobby zadziałało. Konkurujemy z nimi w jednym segmencie, jednak my edukujemy, dbamy o klienta, a tamte firmy drenują jego kieszenie.
Zgadza się z nim Krzysztof Kwiatek: - Sytuacja, gdzie ktoś zarabia najniższą krajową i w kiosku może otrzymać pożyczkę "na dowód" o równowartości jednej pensji, jest nienaturalna. SKOK-i były zagrożeniem dla tego rynku.
Na zakończenie rozmowy Bogumił Krzyszczak podkreślił, że solidarnościowy rodowód jest siłą SKOK-ów: - Idea solidarności była nam bardzo bliska. Tę ideę chcieliśmy przenieść na grunt kas spółdzielczo-pożyczkowych. Nie musieliśmy się zmieniać, bo dzisiaj każdy mówi, że jest blisko człowieka, czasem trzeba odróżnić PR od rzeczywistości. My tacy jesteśmy od ponad 20 lat, bo wywodzimy się z nurtu solidaryzmu społecznego, to wyróżniało nas na rynku finansowym.
Odpowiedź na parabanki
SKOK-i wypełniają od ponad 20 lat funkcję edukacyjną w sprawach finansowych oraz uczestniczą w życiu lokalnych społeczności, co zaznacza Bogumił Krzyszczak ze SKOK-u Chmielewskiego: - To pokazywanie, czym może być kredyt, pożyczka, jak może zmienić życie, w jaki sposób, oszczędzając systematycznie, można dojść do odpowiedniej kwoty, która może pozwolić na zakup dobra. To zarządzanie finansami. SKOK-i uczestniczą w wielu lokalnych wydarzeniach, są zintegrowane z regionalnymi inicjatywami. Przykładem może być nasz SKOK Chmielewskiego, uczestniczymy we wspólnotach parafialnych, 2 maja organizujemy Dzień Flagi w Chełmie. To setki inicjatyw i trzeba byłoby poświęcić kilka wydań "Tygodnika Solidarność" na ich przedstawienie. Edukacja i integracja to nieodłączne elementy SKOK-ów.
Janusz Wnuk ze SKOK Energia podkreśla, że Kasy są dobrą odpowiedzią na firmy pożyczkowe i parabankowe: - Chcemy i jesteśmy blisko ludzi. Ważne dla nas jest to, że coraz częściej trafiają do nas osoby, które mają złe doświadczenie z firmami parabankowymi, które świetnie się reklamują, ale tak naprawdę drenują kieszenie, udzielają pożyczki na kilkaset procent RSO. To krąg osób, które powinniśmy zagospodarować. Ci ludzie nie wydobędą się sami z tej pułapki zadłużeniowej, a często potrzebowali zaledwie kilkaset złotych… Sens pracy społecznej polega też na tym, że jeśli nie jesteśmy w stanie udzielić pożyczki, bo klient nie posiada zdolności kredytowej, to każdej takiej osobie staramy się wytłumaczyć, na czym polega problem, wskazujemy rozwiązania, by ta sposobność się w przyszłości wydarzyła. Nie jest to więc sucha odmowa.
Czy SKOK-i stanowiły zagrożenie dla komercyjnych banków? - Zawsze postrzegałem SKOK-i jako kompleks dla państwa i banków. Oto grupa "finansowych laików z Solidarności" zbudowała instytucję finansową, która może konkurować na rynku finansowym, oferując wszystkie usługi podobne do banków. Ostatnie lata to jednak robienie pod górkę Kasom, w Polsce nie zdefiniowano poprawnie instytucji, które powinny podlegać nadzorowi. Na świecie instytucje finansowe posiadające niewielkie aktywa ze względu na małe ryzyko nie podlegają takiemu nadzorowi jak u nas. Oczywiście jest obowiązek kontroli ze strony państwa. Jeśli SKOK-i przekraczają pewną wielkość aktywów, to jest to zasadne, jednak należy się zastanowić, czy społeczeństwo powinno utrzymywać urzędy, które zajmują się takimi małymi instytucjami. Dużym problemem są niestety częste zmiany legislacyjne, kilka razy zmieniano same zasady rachunkowości dla SKOK-ów - odpowiada Krzysztof Kwiatek. Nasi rozmówcy podkreślają, że w Niemczech lub Anglii instytucje spółdzielcze posiadają uproszczoną księgowość, sprawozdawczość. A polskie SKOK-i są poddane takim samym regulacjom jak największe banki.
Solidarnościowy rodowód
Janusz Wnuk przekonuje, że negatywna kampania, która została wytoczona SKOK-om, mogła być inspirowana. - Byliśmy niewygodni dla dużego biznesu, zagarnęliśmy bardzo dużo, mieliśmy ponad 2 mln członków, sieć placówek była bardzo duża. Działaliśmy zbyt dobrze i zbyt szeroko. To w mojej ocenie było główną przyczyną tych ataków. Z kolei firmy pożyczkowe w żadnym kraju Unii Europejskiej nie miały takiej swobody. To również ich lobby zadziałało. Konkurujemy z nimi w jednym segmencie, jednak my edukujemy, dbamy o klienta, a tamte firmy drenują jego kieszenie.
Zgadza się z nim Krzysztof Kwiatek: - Sytuacja, gdzie ktoś zarabia najniższą krajową i w kiosku może otrzymać pożyczkę "na dowód" o równowartości jednej pensji, jest nienaturalna. SKOK-i były zagrożeniem dla tego rynku.
Na zakończenie rozmowy Bogumił Krzyszczak podkreślił, że solidarnościowy rodowód jest siłą SKOK-ów: - Idea solidarności była nam bardzo bliska. Tę ideę chcieliśmy przenieść na grunt kas spółdzielczo-pożyczkowych. Nie musieliśmy się zmieniać, bo dzisiaj każdy mówi, że jest blisko człowieka, czasem trzeba odróżnić PR od rzeczywistości. My tacy jesteśmy od ponad 20 lat, bo wywodzimy się z nurtu solidaryzmu społecznego, to wyróżniało nas na rynku finansowym.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 26.07.2019 14:36
Komentarze
Rafał Woś: Planowanie wakacji to piękny moment
07.07.2026 17:59

Komentarzy: 0
Wakacje są potrzebne. Każdemu. I chyba tylko prowokator albo szaleniec może przekonywać, że jest inaczej. A nawet jak będzie przekonywał, to nie zamierzam dać się przekonać. Sorry, Winnetou, ale taki mamy klimat.
Czytaj więcej
Jakie plany na wakacje? Nowy numer "Tygodnika Solidarnośc"
06.07.2026 17:05

Komentarzy: 0
Wakacje zwykle kojarzą się z oddechem od spraw bieżących, ale rzeczywistość polityczna i społeczna nie zatrzymuje się ani na moment. W najnowszym „Tygodniku Solidarność” prowadzimy Czytelnika przez konflikty polityczne, gorące debaty społeczne i spory o prawa pracownicze.
Czytaj więcej
Dla władzy wszystko. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
29.06.2026 17:29

Komentarzy: 0
Dlaczego coraz częściej wybranych obowiązują inne zasady niż resztę społeczeństwa? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” stawiamy to pytanie w kontekście ostatnich wydarzeń ujawniających łamanie standardów życia publicznego, patologii instytucjonalnych oraz narastającego poczucia nierówności wobec prawa. Pokazujemy mechanizmy władzy i uprzywilejowania – od polityki i administracji, przez świat kultury, po konkretne sprawy, które w ostatnich tygodniach elektryzowały opinię publiczną.
Czytaj więcej
Polski gen wolności. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
22.06.2026 21:37

Komentarzy: 0
Nowy numer „Tygodnika Solidarność” podejmuje temat polskiej tradycji wolności, pokazując jej historyczne korzenie w robotniczych zrywach oraz współczesne odbicia w sporach o pracę, godność i demokrację. W numerze analizowane są także skutki polityki klimatycznej UE dla polskiej gospodarki, kulisy sporów na prawicy oraz napięcia wokół relacji polsko-ukraińskich.
Czytaj więcej
Fotoreporter „Tygodnika Solidarność” postrzelony na Marszu Niepodległości. Ruszył proces
17.06.2026 20:46
