Szukaj
Konto

Jan Paweł II na celowniku. Od komunistycznej bezpieki po III RP

jan paweł II w otoczeniu konfidentów i teczek
Źródło: chat GPT | Autor: AI | Licencja: chat GPT | Jan Paweł II
Minęła 48. rocznica wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża - 16 października 1978 r. Jak co roku odezwali się ci, dla których osoba i nauczanie Jana Pawła II były i są obce. Pytanie brzmi: gdzie są granice takiego hejtu i co z tym problemem zrobić?
Co musisz wiedzieć:
  • Jerzy Urban przez lata atakował Jana Pawła II i Kościół katolicki.

  • Komunistyczna bezpieka prowadziła działania wymierzone w papieża-Polaka.

  • Ataki na Jana Pawła II nie zakończyły się wraz z upadkiem PRL.

 

Prym w hejcie na papieża-Polaka od lat wiódł Jerzy Urban. Kto jak kto, ale on na Kościele się znał. To przecież gęba totalitarnego, zbrodniczego systemu, którego "nieznani sprawcy" mordowali księży: Jerzego Popiełuszkę, Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca, Sylwestra Zycha. Ci trzej ostatni zginęli w 1989 r. - nie wiedzieć czemu uważanym za "rok przełomu". Miesiąc przed zabójstwem ks. Popiełuszki, we wrześniu 1984 r., Urban nazwał kapelana Solidarności "Savonarolą antykomunizmu". Jana Pawła II zamordować nie dali rady, choć to on był głównym celem dla sowieckiego imperium zła. Po nieudanym zamachu pozostało ośmieszanie i opluwanie.

 

Najsławniejszy Polak na świecie, niestety

Cofnijmy się do 13 grudnia 1981 r. Urban, czyli "Goebbels stanu wojennego" (określenie śp. senatora Ryszarda Bendera), był nie tylko rzecznikiem ukonstytuowanego wówczas związku przestępczego o charakterze zbrojnym (określenie sądu III RP), ale jednym z decydentów. I tak np. w 1983 r. namawiał Kiszczaka do stworzenia w MSW specjalnego pionu, który kreowałby czarną propagandę, a z drugiej strony ocieplał wizerunek SB, MO i ZOMO. Pion ten co prawda formalnie nie powstał, ale w sposób nieformalny świetnie działa do dziś.

Szef PRL-owskiego MSW Czesław Kiszczak o JP II mówił tak: „Mamy do czynienia z najsławniejszym Polakiem na świecie" i zaraz dodawał: "na nieszczęście mamy do czynienia tu w Polsce". Był rok 1983, władza z przerażeniem myślała o zbliżającej się pielgrzymce Papieża do Ojczyzny. "Możemy obecnie jedynie marzyć, żeby Bóg powołał go jak najszybciej na swoje łono" - oberesbek zwierzał się dalej towarzyszom z KGB. Podkreślić warto, że za zbrodnie komunizmu Kiszczak nigdy realnie nie odpowiedział. A Urban? Urban nie odpowiedział nawet symbolicznie.

 

Wyroki na Urbana

Teraz III RP. Kto papieża nazywał "sędziwym bożkiem, Breżniewem Watykanu, Obwoźnym sado-maso"? Właśnie Urban. W artykule z sierpnia 2002 r., zamieszczonym w tygodniku "Nie". Tuż przed pielgrzymką papieża do Polski Urban pisał m.in.: "Kochany staruszku! Połóż się do łóżka. Przykryj kołderką. (...) Wyrzuć te starcze środki dopingowe, którymi Cię szpikują jak byczków hodowanych na olimpiadę, żebyś mógł przez godzinę ruszać nogą i mniej trząść ręką. (...) Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź". Urban nazwał też papieża m.in. "Breżniewem Watykanu", "żywym trupem" i "sędziwym bożkiem".

Za to znieważenie Jana Pawła II jako głowy państwa watykańskiego Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził ostatecznie Urbanowi 20 tys. zł grzywny. Potem Urban znów został skazany - za umieszczenie w „Nie” karykatury wizerunku Serca Jezusa Chrystusa umieszczonego w znaku zakazu. Sąd uznał, że jest to obraza uczuć religijnych, i wymierzył karę 150 tys. złotych.

„Ojciec nieświęty”

Od lat Jana Pawła II krytykuje także dziennikarz m.in. „Krytyki Politycznej”, Piotr Szumlewicz. W 2012 r. wydał książkę „Ojciec nieświęty. Krytyczne głosy o Janie Pawle II”. To zbiór rozmów autora z innymi osobami, którym na ogół nie podoba się postać i nauczanie papieża-Polaka (alfabetycznie): Markiem Balickim, Adamem Ciochem, Jarosławem Klebaniukiem, Jerzym Krzyszpieniem, Jakubem Majmurkiem, Katarzyną Nadaną-Sokołowską, Stanisławem Obirkiem, Januszem Palikotem, Tomaszem Piątkiem, Joanną Senyszyn, Magdaleną Środą, Jerzym Urbanem, Agnieszką Zakrzewicz, Arturem Zawiszą, Tomaszem Żukowskim.

Autor książki Piotr Szumlewicz tak tłumaczył jej powstanie (portal www.lewica.pl, tekst „Jan Paweł II - zmierzch autorytetu”): „zrodziła się z oburzenia, że ktoś taki jak Karol Wojtyła może uchodzić za autorytet i być wzorcem dla kolejnych pokoleń Polaków i Polek. Dzisiaj już wiadomo, że Jan Paweł II tuszował skandale pedofilskie, chronił oszustów, współpracował z krwawymi reżimami, kwestionował prawa mniejszości i wspierał dyskryminację kobiet. Jestem w stanie zrozumieć, że środowiska skrajnej prawicy mają go za swojego patrona, ale trudno mi się pogodzić z tym, że nawet środowiska uchodzące za liberalne czy lewicowe przedstawiają papieża jako wielkiego człowieka i wzór wartości moralnych”.

I dalej: „Nie roszczę sobie pretensji do pierwszeństwa. Krytycznie wobec papieża wypowiadały się chociażby osoby, z którymi przeprowadziłem wywiady. (…) Moja książka o tyle jest nowatorska, że stanowi pierwszą w Polsce całościową krytykę pontyfikatu Jana Pawła II. Obejmuje ona kwestie związane z pedofilią, finansami Watykanu, kontaktami papieża z dyktatorami Ameryki Łacińskiej, jego podejściem do kobiet, mniejszości seksualnych, gospodarki, narodu, polityki”.

Najczęściej pojawiające się w książce zarzuty to: sprzeciw Ojca Świętego wobec „wyzwolenia lesbijek i gejów”, aborcji i antykoncepcji. W tej ostatniej kwestii Marek Balicki, były minister zdrowia, stwierdził: „Jeżeli mamy odnosić się do pojęcia „cywilizacji śmierci", to należy mówić o niej także w kontekście poglądów papieża na stosowanie prezerwatyw”. I znów Jerzy Urban: papież „miał na sumieniu więcej ofiar aniżeli najgorsi zbrodniarze skazywani przez trybunały międzynarodowe”. Z kolei były jezuita Stanisław Obirek przedstawił Jana Pawła II jako "złotego cielca polskiego Kościoła" oraz „wiejskiego proboszcza”, niewrażliwego na problemy współczesnego świata, szczególnie problemy kobiet.

Marco Politi

Każdy z tych zarzutów wymagałby oddzielnego odniesienia się. Generalną odpowiedzią na krytykę Jana Pawła II niech będą słowa Marco Politiego, jednego z najwybitniejszych watykanistów włoskiego dziennika „La Repubblica”: „Karolowi Wojtyle udało się stopić w jedno w swojej osobie – a jest to bardzo rzadki koktajl! – człowieka wiary, filozofa historii, wielkiego człowieka przekazu i przywódcę geopolitycznego. Stał się on osobą interesującą nie tylko dla katolików, ale także dla żydów, muzułmanów, a nawet dla agnostyków, którzy podziwiali go za zaangażowanie w obronę praw człowieka, przeciwko wojnie, nadanie globalizacji ludzkiego oblicza”. I dalej: „Janowi Pawłowi II udało się przekształcić rolę papiestwa. Dzięki niemu stało się ono rzecznikiem praw człowieka. Wykroczył więc on poza granice katolicyzmu, zwracając się do ludzi znajdujących się w różnych sytuacjach religijnych, społecznych i politycznych”.

Być może z powodu wielości (chociażby 14 encyklik i 40 listów apostolskich) i wielowątkowości swego nauczania Jan Paweł II zostanie kiedyś uznany za doktora Kościoła. Na razie papież-Polak został beatyfikowany i kanonizowany. A więc od 27 kwietnia 2014 r. mamy świętego Kościoła katolickiego.

Konkubina i syn

Jedni piszą książki, które udają opracowania naukowe. Inni krytykują Jana Pawła II w jeszcze mniej subtelny sposób. I tak w marcu 2014 r. na jednej z ulic Lublina zawisł billboard, a na nim Karol Wojtyła na zdjęciu z domniemaną konkubiną i synem. Zawiesiła go Fundacja Ateizm-Świeckość-Antyklerykalizm. Wcześniej wiele antyklerykalnych mediów i portali pisało, że przyszły papież żył w konkubinacie. Podstawą tych „rewelacji” były anonimowe doniesienia.

Tymczasem według dokumentów IPN plotkę o kobiecie związanej z papieżem stworzyła… komunistyczna bezpieka przed pielgrzymką Jana Pawła II do Polski w 1983 roku. I znów pytanie, czy autorzy nie powinni odpowiedzieć za zniesławianie przed sądem. Ale skoro główny hejter Jana Pawła II - Jerzy Urban - nie poniósł adekwatnej kary (prócz drobnych kar finansowych), to jego kontynuatorzy i naśladowcy tym bardziej.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.10.2026 11:57