Szukaj
Konto

Jacek Saryusz-Wolski odpowiada Judy Dempsey: Nie, Polska nie wróciła

01.03.2024 09:13
Donald Tusk
Źródło: (mr) PAP/Radek Pietruszka
Komentarzy: 0
„Czy Polska wróciła?” – pyta ekspert think thanku Carnegie Europe Judy Dempsey. „Rząd Donalda Tuska stara się przywrócić w Polsce praworządność, przywracając Polsce rolę głównego gracza w UE” – pisze Dempsey, opisując jednocześnie stosunek UE do poprzedniego rządu Prawa i Sprawiedliwości jako „pogardę”. Na pytanie odpowiada europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

OTÓŻ WCALE NIE.

POLSKA JEDYNIE WRÓCIŁA DO BŁĘDNEJ LINII BERLIŃSKO-BRUKSELSKIEJ, KTÓRA PROWADZI UE NA MANOWCE.

ZASTĄPIONO POLSKĘ WYPRZEDZAJĄCO-ODCZYTUJĄCĄ ZAGROŻENIA i WYZWANIA PRZYSZŁOŚCI POSPOLITYM NAŚLADOWCĄ CUDZYCH BŁĘDÓW.

WPRAWDZIE ZABICIE POSŁAŃCA PRZYNOSZĄCEGO NIEKONIECZNIE DOBRE WIEŚCI MOŻE DOSTARCZYĆ TYMCZASOWEJ ULGI, ALE NIE SŁUŻY WCALE DŁUGOFALOWYM INTERESOM STRATEGICZNYM UE.

Czytaj również: Nowa władza wyklina Wyklętych

Prof. David Engels: To, co minister Barbara Nowacka robi w Polsce, na Zachodzie skończyło się spektakularną klapą

Lewacka terrorystka aresztowana. Ukrywała się jako aktywistka w organizacji finansowanej przez niemiecki rząd

Prorocze stanowisko Polski

Przede wszystkim pytanie Judy Dempsey opiera się na błędnym założeniu, że pozycja międzynarodowa Polski uległa pogorszeniu w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Fakty jasno pokazują, że to pod tymi rządami Polska pioniersko wytyczała właściwe kierunki działań (była tzw. agenda-setter), zamiast bezwolnie imitować błędną agendę dyktowaną przez innych, w szczególności w polityce zagranicznej, bezpieczeństwa i obronności. Znalazło to odzwierciedlenie w wyprzedzającym odczytaniu rosyjskiego zagrożenia, kwestii bezpieczeństwa energetycznego, w tym Nord Stream, pilności inwestycji w obronność, konieczności skutecznej ochrony granic zewnętrznych UE oraz natychmiastowej i bezprzykładnej pomocy dla Ukrainy.

Stanowisko Polski okazało się zarazem trafne i prorocze. Natomiast prowadzona przez Berlin i Brukselę polityka ugłaskiwania i ustępstw wobec Rosji - którą Polska kontestowała - oraz lekceważenia kwestii obronności okazała się być zasadniczo błędną i w efekcie zgubną.

"Polska wróciła do szeregu"

Obecny polski rząd jest po prostu gotów kopiować to, co proponuje oś Berlin-Bruksela. Dlatego hasło "Polska wróciła" tak naprawdę skrywa satysfakcję z tego, że Polska "wróciła do szeregu" i jest posłusznym naśladowcą unijnego dyrektoriatu.

Jeśli chodzi o samą UE, jasne jest, że blokowanie należnych Polsce środków unijnych nie miało nic wspólnego z fałszywymi i sfabrykowanymi oskarżeniami w sprawie tzw. praworządności. Była to po prostu bezprawna ingerencja w polską demokrację, operacja zwana "regime change", mająca na celu zmianę rządu na posłuszny i podporządkowany.

Molestowany przez UE rząd PiS dobitnie denuncjował błędy UE, w tym gwałcenie i omijanie traktatów, a także naruszanie właśnie przez nią samą praworządności.

UE może pewnego dnia pożałować, że zastąpiła dalekowzrocznego stratega pospolitym potakiewiczem.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.03.2024 09:13
Źródło: tysol.pl