Katyńskie ludobójstwo, katyński antypolonizm

- Rosja i Białoruś prowadzą działania o charakterze antypolskim, w tym prowokacje związane z pamięcią o Katyniu i niszczenie polskich miejsc pamięci.
- Przez dekady Rosja kwestionowała odpowiedzialność ZSRR za zbrodnię katyńską, a śledztwo w tej sprawie było wielokrotnie ograniczane i umarzane.
- Polska i Rosja inaczej oceniają kwalifikację prawną zbrodni katyńskiej — Polska uznaje ją za ludobójstwo, Rosja za „przestępstwo urzędowe”.
Celem ekspozycji ma być pokazanie „nienawiści elit polskiego państwa do Rosji i narodu rosyjskiego”, przez „zajmowanie rosyjskich terytoriów”, eksterminację przez Polaków ludności rosyjskiej i białoruskiej – wylicza Michaił Miagkow, dyrektor naukowy putinowskiego Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego.
W ubiegłym roku Miagkow wydał książkę „Czarna księga. Krótka historia polskiej rusofobii XX–XXI w.”, w której głosił, że zbrodni na polskich oficerach w Katyniu dokonali... Niemcy.
Katyńska prowokacja
To bodaj ostatni przejaw antypolonizmu, którego w ostatnich latach ze strony Moskwy mieliśmy zbyt wiele. A ponieważ Putin prowadzi z nami wojnę hybrydową przy wsparciu Łukaszenki, Białoruś też jest aktywnym narzędziem/podmiotem antypolonizmu. Poniżej podam kilka przykładów.
Wieś Mikuliszki w obwodzie grodzieńskim, tuż przy granicy z Litwą. Na początku lipca 2022 r. Łukaszenkowcy zrównali z ziemią groby polskich żołnierzy, w tym 3 Wileńskiej Brygady AK dowodzonej przez kpt. Gracjana Fróga „Szczerbca” – polegli tu 8 stycznia 1944 r. w wygranym boju z Niemcami i kolaborującymi z nimi Litwinami.
Kolejne wydarzenie. Połowa kwietnia 2022 r. Pod Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu podjechała kolumna ciężarówek – wywrotek i dwa ciągniki – spychacze z flagami Rosji i zbrodniczymi oznaczeniami używanymi podczas agresji na Ukrainę: „Z” i „V”. Kto za tę katyńską prowokację odpowiada? Oficjalnie „działacze ze Smoleńska”. W praktyce oczywiście Kreml. Putinowcy.
Katyń i Twer
Koniec czerwca 2022 r. To samo miejsce, czyli Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu. Ktoś z memoriału usunął biało-czerwoną flagę. Kto? Sprawcy nawet nie ukrywali, że są nieznani.
Do prowokacji przyznało się Ministerstwo Kultury Federacji Rosyjskiej. Czyli Putinowcy. Prowokację potwierdziła dyrektor Muzeum Współczesnej Rosji Irina Wielikanowa: „Flagi rosyjska i polska były symbolem przyjaźni między naszymi narodami. Polska zajęła otwarcie wrogą pozycję wobec Federacji Rosyjskiej. W takich warunkach obecność symboli państwowych Polski na terenie memoriałów jest niestosowna”.
Maj 2020 r. Twer. Z budynku dawnej siedziby NKWD (obecnie Uniwersytet Medyczny) znikają dwie pamiątkowe tablice ofiar zbrodni katyńskiej. To historyczne bestialstwo, polityczny wandalizm. Z oficjalnych czynników rosyjskich nie płyną słowa potępienia. Ale kto jest winien? Oficjalnie Maksim Kormuszkin, „twerski działacz społeczny”. Czyli Putinowcy.
Katyńskie śledztwa
Przypomnę kolportowane przez dekady rosyjskie kłamstwo katyńskie i polską walkę o prawdę o ludobójstwie na obywatelach II Rzeczypospolitej.
Sprawa Katynia jest stale obecna w naszej świadomości i nie może być wymazana z pamięci Europy”
– mówił Ojciec Święty Jan Paweł II podczas modlitwy wigilijnej 23 grudnia 1993 r.
Wymazania z pamięci zbrodni katyńskiej chciała przez dekady Rosja, zaprzeczając, że dokonało jej stalinowskie NKWD. Dopiero w 1990 r. Michaił Gorbaczow przyznał, że sprawcą mordu jest ZSRR z rozkazu Stalina wydanego w marcu 1940 r. Rosja przeprowadziła ekshumacje, które ujawniły miejsca tajnych pochówków ok. 22 tysięcy polskich jeńców, przekazała Polsce część materiałów i wszczęła śledztwo, które… przez lata przeciągała, zakłamywała, zmieniając co chwila zdanie w kwestii posiadanych przez siebie dokumentów i utajniając coraz większą ich liczbę. Polsce zakazano wglądu do materiału śledczego.
Między Warszawą a Moskwą pojawiły się też zasadnicze rozbieżności dotyczące odpowiedzialności za mord. Rosjanie mówili tylko o 10 osobach, które wydały rozkaz. Polacy wskazywali na ok. 2 tysiące – czyli wszystkich tych, którzy ten mord realizowali.
Rosja umarza śledztwo
Jeszcze na fali pierestrojki Gorbaczowa, w latach 1990–1992 Rosja przesłuchała trzech funkcjonariuszy NKWD bezpośrednio zaangażowanych w likwidację polskich jeńców: byłego szefa Zarządu ds. Jeńców Wojennych Piotra Soprunienkę, byłego naczelnika Zarządu NKWD obwodu kalinińskiego Dmitrija Tokariewa oraz pracownika Zarządu NKWD obwodu charkowskiego Mitrofana Syromiatnikowa.
Dwaj ostatni szczegółowo opisali technikę mordowania polskich jeńców w budynkach NKWD i podali nazwiska funkcjonariuszy dokonujących rozstrzeliwań. Na żart historii zakrawa zresztą fakt, że ci mordercy, którzy powinni zostać aresztowani i oskarżeni o współudział w dokonaniu zbrodni, zeznawali jako świadkowie.
Kilka lat później wszyscy trzej oprawcy zmarli. Zresztą Rosja nie zamierzała stawiać przed sądem żadnego sprawcy. We wrześniu 2004 r. ostatecznie umorzyła całe śledztwo, informując o tym Polskę dopiero pół roku później.
Zbrodnia ludobójstwa
Konkluzja była taka, że Rosja nie uważa tego mordu za ludobójstwo, które nie ulega przedawnieniu:
„Było to przestępstwo pospolite, wojskowe przestępstwo urzędowe, polegające na bezprawnym wydaniu rozkazu, co stanowiło przekroczenie uprawnień służbowych przez szereg urzędników wysokiej rangi”.
Instytut Pamięci Narodowej, który prowadził polskie śledztwo katyńskie, przyjął całkowicie odmienną kwalifikację. Była to nieulegająca przedawnieniu zbrodnia ludobójstwa, zbrodnia wojenna i zbrodnia przeciwko ludzkości, co ma oparcie zarówno w prawie polskim, jak i międzynarodowym. A dzisiejsza Rosja jest bez wątpienia prawnym i moralnym spadkobiercą ZSRR.
Karol Nawrocki do „narodowej wspólnoty”: Nie dajcie się oszukać

„Sueddeutsche Zeitung”: Izrael celowo zabija dziennikarzy w Strefie Gazy

Zbrodnia w Starej Wsi. Nowe informacje o Tadeuszu Dudzie

Andrzej Duda: Obława augustowska była planową eksterminacją tych, którzy nie złożyli broni








