Szukaj
Konto

"Groźby pod adresem polityków nie są mową nienawiści". Bilewicz o krzykach "Czarnek do wora, wór do jeziora"

04.10.2020 13:33
Michał Bilewicz
Źródło: YT print screen/UniwersytetWarszawski
Komentarzy: 0
Socjolog i psycholog Michał Bilewicz, kierownik Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW, zamieścił w sieci serię wpisów broniących osób krzyczących o utopieniu min. Przemysława Czarnka.

Skandowanie "Czarnek do wora, wór do jeziora" nie było ani mądre, ani dobre. Wiem, że na marszach ONR śpiewa się "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści/syjoniści" i że nikt już nie zwraca na to uwagi. Ale to chyba nie jest wyścig

- napisała po zajściu dziennikarka Kalina Błażejowska.

Nie było mądre, ale oczekiwanie od studentów, że przyjdą z tęczowymi flagami śpiewać "Gaudeamus..." jest chyba naiwnością. Możemy z nimi o tym rozmawiać, ale to z pewnością nie jest powód by się od nich odwracać, bo protestują w słusznej sprawie

- odpisał Bilewicz.

A gdzie tu oczekiwanie wykonania "Gaudeamus..."?

- zapytała dziennikarka Estera Flieger.

Czyli zgadzamy się, że nie podoba nam się to hasło - niemniej nie jest to powód by odcinać się od studentów? Kiedyś Piotr Ikonowicz opowiadał, jak w stanie wojennym śpiewał z innymi studentami, że Jaruzelski zginie jak Aldo Moro

- argumentował Bilewicz.

Oczywiście podobne hasła znajdziemy na protestach studenckich na całym świecie w 1968 roku od Berkeley po Paryż. Wolałbym, żeby tego nie było - bo jednak ktoś faktycznie tego Aldo Moro zabił. Postawmy jednak sprawę jasno: pod UW protestowano przeciw mowie nienawiści

- stwierdził.

Mowa nienawiści to język skierowany przeciw grupom ludzi ze względu na ich przynależność etniczną, religijną, orientację seksualną czy płeć. To dyskryminacja językowa. Groźby pod adresem polityków nie są mowa nienawiści. Choć z pewnością nie należy ich pochwalać

- uznał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.10.2020 13:33
Źródło: TT