Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Karol Gac: Przyczajony tygrys

29.11.2018 21:12
[Felieton "TS"] Karol Gac: Przyczajony tygrys
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Nie wiem, czy państwo już wiedzą, ale jeśli jeszcze nie, to spieszę z radością donieść: Polska jest tygrysem Europy. I nie ma się z czego śmiać, bo sprawa jest śmiertelnie poważna. Okazuje się bowiem, że Produkt Krajowy Brutto Polski w III kwartale br. wzrósł aż o 5,1 proc. w ujęciu rocznym. Tym samym w łeb wzięły przewidywania ekspertów, którzy wieszczyli apokalipsę. Warto jednak przy tej okazji zadać kilka pytań.
Według Eurostatu, Polska do tej pory rozwija się najszybciej w Europie. Nie ulega wątpliwości, że znacząco przewyższamy pod tym względem inne państwa Unii Europejskiej. Ministerstwo Finansów wskazuje, że w całym br. tempo wzrostu PKB może być wyższe od zanotowanego rok wcześniej. Co więcej, był to już piąty z rzędu kwartał wzrostu PKB Polski w tempie przewyższającym 5 proc. rocznie. To najlepszy wynik od 10 lat. I warto to docenić.

Prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński pytał uczestników Kongresu 590 w Rzeszowie, że jeśli nie jest to cud gospodarczy, to co nim jest? Według niego "jesteśmy jak pendolino, które macha po drodze stojącym na peronie i idącym pieszo". Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński ocenił za to, że "Polska staje się takim europejskim tygrysem". Tyle cyferek i polityki, bo ile można?

Niewątpliwe powyższe dane muszą cieszyć. Zwłaszcza że rządy Prawa i Sprawiedliwości miały doprowadzić do głębokiego kryzysu i destabilizacji finansów. Tak twierdzili przecież byli ministrowie finansów Jacek Rostowski czy Leszek Balcerowicz. A oni nie mogli się mylić, prawda? Przecież nikt inny nie mógł mieć racji. A już na pewno nie "PiS-owcy".

Rządzący muszą jednak pamiętać, że dane statystyczne i cyferki w Excelu to nie wszystko. Polacy przez lata słyszeli o potrzebie zaciskania pasa czy świetnych wynikach makroekonomicznych. Tyle tylko, że nie przekładało się to za bardzo na ich codzienne życie. Teraz w końcu jest inaczej. Obniżono wiek emerytalny, przekazano znaczne środki społeczeństwu, podwyższono płace minimalne - to tylko niektóre z prospołecznych działań PiS.

Wciąż jednak jest sporo do nadrobienia. Wieloletnie zaniedbania poprzednich rządów spowodowały, że tych dziur nie będzie łatwo zasypać. Ale można i trzeba próbować. W kolejce cały czas czekają kolejne grupy zawodowe. I trudno się temu dziwić. Polacy mogą w końcu partycypować w zyskach, które przecież sami wypracowują, a które nie są rozkradane.

Ważne jest jednak, aby cały czas dostrzegać człowieka: żeby widzieć trudną sytuację rolników, niskie pensje służb mundurowych, nauczycieli czy pielęgniarek; żeby nie zamykać oczu na łamanie praw pracowniczych. To wszystko niestety ma miejsce. I nie jest winą tych ludzi. Warto więc zadbać o to, aby wszyscy odczuli efekty "tygrysiego" skoku. Bo potem może już nie być okazji.

Karol Gac

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (48/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.11.2018 21:12