[Felieton "TS"] Karol Gac: Przyczajony tygrys
29.11.2018 21:12
![[Felieton "TS"] Karol Gac: Przyczajony tygrys](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/76cd0098-e747-46c7-95f5-fed330ebd28a/26484.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nie wiem, czy państwo już wiedzą, ale jeśli jeszcze nie, to spieszę z radością donieść: Polska jest tygrysem Europy. I nie ma się z czego śmiać, bo sprawa jest śmiertelnie poważna. Okazuje się bowiem, że Produkt Krajowy Brutto Polski w III kwartale br. wzrósł aż o 5,1 proc. w ujęciu rocznym. Tym samym w łeb wzięły przewidywania ekspertów, którzy wieszczyli apokalipsę. Warto jednak przy tej okazji zadać kilka pytań.
Według Eurostatu, Polska do tej pory rozwija się najszybciej w Europie. Nie ulega wątpliwości, że znacząco przewyższamy pod tym względem inne państwa Unii Europejskiej. Ministerstwo Finansów wskazuje, że w całym br. tempo wzrostu PKB może być wyższe od zanotowanego rok wcześniej. Co więcej, był to już piąty z rzędu kwartał wzrostu PKB Polski w tempie przewyższającym 5 proc. rocznie. To najlepszy wynik od 10 lat. I warto to docenić.
Prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński pytał uczestników Kongresu 590 w Rzeszowie, że jeśli nie jest to cud gospodarczy, to co nim jest? Według niego "jesteśmy jak pendolino, które macha po drodze stojącym na peronie i idącym pieszo". Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński ocenił za to, że "Polska staje się takim europejskim tygrysem". Tyle cyferek i polityki, bo ile można?
Niewątpliwe powyższe dane muszą cieszyć. Zwłaszcza że rządy Prawa i Sprawiedliwości miały doprowadzić do głębokiego kryzysu i destabilizacji finansów. Tak twierdzili przecież byli ministrowie finansów Jacek Rostowski czy Leszek Balcerowicz. A oni nie mogli się mylić, prawda? Przecież nikt inny nie mógł mieć racji. A już na pewno nie "PiS-owcy".
Rządzący muszą jednak pamiętać, że dane statystyczne i cyferki w Excelu to nie wszystko. Polacy przez lata słyszeli o potrzebie zaciskania pasa czy świetnych wynikach makroekonomicznych. Tyle tylko, że nie przekładało się to za bardzo na ich codzienne życie. Teraz w końcu jest inaczej. Obniżono wiek emerytalny, przekazano znaczne środki społeczeństwu, podwyższono płace minimalne - to tylko niektóre z prospołecznych działań PiS.
Wciąż jednak jest sporo do nadrobienia. Wieloletnie zaniedbania poprzednich rządów spowodowały, że tych dziur nie będzie łatwo zasypać. Ale można i trzeba próbować. W kolejce cały czas czekają kolejne grupy zawodowe. I trudno się temu dziwić. Polacy mogą w końcu partycypować w zyskach, które przecież sami wypracowują, a które nie są rozkradane.
Ważne jest jednak, aby cały czas dostrzegać człowieka: żeby widzieć trudną sytuację rolników, niskie pensje służb mundurowych, nauczycieli czy pielęgniarek; żeby nie zamykać oczu na łamanie praw pracowniczych. To wszystko niestety ma miejsce. I nie jest winą tych ludzi. Warto więc zadbać o to, aby wszyscy odczuli efekty "tygrysiego" skoku. Bo potem może już nie być okazji.
Karol Gac
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (48/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński pytał uczestników Kongresu 590 w Rzeszowie, że jeśli nie jest to cud gospodarczy, to co nim jest? Według niego "jesteśmy jak pendolino, które macha po drodze stojącym na peronie i idącym pieszo". Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński ocenił za to, że "Polska staje się takim europejskim tygrysem". Tyle cyferek i polityki, bo ile można?
Niewątpliwe powyższe dane muszą cieszyć. Zwłaszcza że rządy Prawa i Sprawiedliwości miały doprowadzić do głębokiego kryzysu i destabilizacji finansów. Tak twierdzili przecież byli ministrowie finansów Jacek Rostowski czy Leszek Balcerowicz. A oni nie mogli się mylić, prawda? Przecież nikt inny nie mógł mieć racji. A już na pewno nie "PiS-owcy".
Rządzący muszą jednak pamiętać, że dane statystyczne i cyferki w Excelu to nie wszystko. Polacy przez lata słyszeli o potrzebie zaciskania pasa czy świetnych wynikach makroekonomicznych. Tyle tylko, że nie przekładało się to za bardzo na ich codzienne życie. Teraz w końcu jest inaczej. Obniżono wiek emerytalny, przekazano znaczne środki społeczeństwu, podwyższono płace minimalne - to tylko niektóre z prospołecznych działań PiS.
Wciąż jednak jest sporo do nadrobienia. Wieloletnie zaniedbania poprzednich rządów spowodowały, że tych dziur nie będzie łatwo zasypać. Ale można i trzeba próbować. W kolejce cały czas czekają kolejne grupy zawodowe. I trudno się temu dziwić. Polacy mogą w końcu partycypować w zyskach, które przecież sami wypracowują, a które nie są rozkradane.
Ważne jest jednak, aby cały czas dostrzegać człowieka: żeby widzieć trudną sytuację rolników, niskie pensje służb mundurowych, nauczycieli czy pielęgniarek; żeby nie zamykać oczu na łamanie praw pracowniczych. To wszystko niestety ma miejsce. I nie jest winą tych ludzi. Warto więc zadbać o to, aby wszyscy odczuli efekty "tygrysiego" skoku. Bo potem może już nie być okazji.
Karol Gac
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (48/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.11.2018 21:12
[Felieton „TS”] Karol Gac: „Tak” dla gotówki
09.05.2024 21:51
[Felieton „TS”] Karol Gac: Dla naszego dobra
04.05.2024 19:47
[Felieton "TS"] Karol Gac: Wyborcza magia
19.04.2024 20:25

Komentarzy: 0
Bodaj ulubionym powiedzeniem prawników jest: „To zależy”. Właściwie nie da się od nich uzyskać prostej i jasnej odpowiedzi, bo to zależy... Często z tego zwrotu korzystają również publicyści. Ba, w codziennym życiu na ogół też przecież „zależy”. Jednak w przypadku analizy wyników wyborów samorządowych, to rzeczywiście „zależy”.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Karol Gac: 100 dni bezprawia
11.04.2024 21:22
[Felieton "TS"] Karol Gac : Dopaść Glapińskiego
05.04.2024 20:47



