Elity komunistyczne zmieniły legitymacje partyjne na książeczki czekowe
07.06.2018 12:46

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Elity komunistyczne w latach 90. zamieniły legitymacje partyjne na książeczki czekowe. Wytworzone przez kilka dekad PRL-u mechanizmy pozwoliły im przejść w to, co nazywamy III RP, zachowując potężny wpływ, szczególnie w gospodarce – powiedział prezes IPN dr Jarosław Szarek, otwierając debatę nad nową publikacją gdańskiego oddziału IPN „Brudne wspólnoty. Przestępczość zorganizowana w PRL w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w.”.
- To książka bardzo potrzebna, za którą dziękuję autorom. Przedstawia przestępczość zorganizowaną z końca lat 80. i z lat wcześniejszych w wielu wymiarach - historycznym, socjologicznym i kulturowym. Myślę, że to, co jest najcenniejsze w tej książce, dotyka przemian politycznych z przełomu lat 80. i 90. Bo patrzymy na ten czas, być może skupiając się tylko na samej dekoracji - powiedział prezes IPN Jarosław Szarek.
Prezes Instytutu ocenił, że choć mówi się o końcu lat 80. jako "czasie nadziei, entuzjazmu", nie wolno zapominać, że elity komunistyczne - używając mechanizmów wytworzonych przez kilka dziesięcioleci PRL-u - "przeszły w III RP, zachowując potężne wpływy, szczególnie w gospodarce". - Oni zamienili legitymacje partyjne na książeczki czekowe - podkreślił dr Szarek.
- Ten temat jest zbyt mało zbadany, a teraz jest dobry czas, ponieważ w przyszłym roku minie 30 lat od pamiętnego 1989 roku, początku zmian w Polsce - powiedział prezes IPN, dodając, że "dokumenty w IPN są jawne, a tzw. zbiór zastrzeżony z dokumentami po służbach specjalnych został zlikwidowany".
- Te tematy trzeba podjąć, żeby jeszcze lepiej pokazać, jak blisko było tym "brudnym wspólnotom" przestępczym do wysokich funkcjonariuszy, chociaż partia komunistyczna też coś w sobie miała z tej przestępczości - mówił prezes IPN. Przypomniał o śmierci w 1991 r. Michała Falzmanna, inspektora NIK, który ujawnił aferę w FOZZ, oraz tragicznej śmierci w wypadku samochodowym jego przełożonego Waleriana Pańki.
- Te śmierci nie były przypadkowe, być może były po to, by związki między elitami komunistycznymi a przestępcami nie zostały ujawnione - podkreślił dr Szarek.
Książka "Brudne wspólnoty" zawiera 18 tekstów historyków, socjologów, kryminologów, prawników i medioznawców; są to studia empiryczne i syntezy, ale także analizy teoretycznoprawne oraz medio- i kulturoznawcze. "W przestępczych interesach »brudne wspólnoty« łączyły pospolitych złodziei i oszustów nie tylko z półświatkiem, lecz także z funkcjonariuszami SB, milicjantami, wojskowymi, partyjnymi aparatczykami oraz peerelowskimi »białymi kołnierzykami«: urzędnikami administracji państwowej, dyrektorami przedsiębiorstw, pracownikami central handlu zagranicznego i polonijnymi biznesmenami" - czytamy w książce.
Źródło: ipn.gov.pl
kos
Prezes Instytutu ocenił, że choć mówi się o końcu lat 80. jako "czasie nadziei, entuzjazmu", nie wolno zapominać, że elity komunistyczne - używając mechanizmów wytworzonych przez kilka dziesięcioleci PRL-u - "przeszły w III RP, zachowując potężne wpływy, szczególnie w gospodarce". - Oni zamienili legitymacje partyjne na książeczki czekowe - podkreślił dr Szarek.
- Ten temat jest zbyt mało zbadany, a teraz jest dobry czas, ponieważ w przyszłym roku minie 30 lat od pamiętnego 1989 roku, początku zmian w Polsce - powiedział prezes IPN, dodając, że "dokumenty w IPN są jawne, a tzw. zbiór zastrzeżony z dokumentami po służbach specjalnych został zlikwidowany".
- Te tematy trzeba podjąć, żeby jeszcze lepiej pokazać, jak blisko było tym "brudnym wspólnotom" przestępczym do wysokich funkcjonariuszy, chociaż partia komunistyczna też coś w sobie miała z tej przestępczości - mówił prezes IPN. Przypomniał o śmierci w 1991 r. Michała Falzmanna, inspektora NIK, który ujawnił aferę w FOZZ, oraz tragicznej śmierci w wypadku samochodowym jego przełożonego Waleriana Pańki.
- Te śmierci nie były przypadkowe, być może były po to, by związki między elitami komunistycznymi a przestępcami nie zostały ujawnione - podkreślił dr Szarek.
Książka "Brudne wspólnoty" zawiera 18 tekstów historyków, socjologów, kryminologów, prawników i medioznawców; są to studia empiryczne i syntezy, ale także analizy teoretycznoprawne oraz medio- i kulturoznawcze. "W przestępczych interesach »brudne wspólnoty« łączyły pospolitych złodziei i oszustów nie tylko z półświatkiem, lecz także z funkcjonariuszami SB, milicjantami, wojskowymi, partyjnymi aparatczykami oraz peerelowskimi »białymi kołnierzykami«: urzędnikami administracji państwowej, dyrektorami przedsiębiorstw, pracownikami central handlu zagranicznego i polonijnymi biznesmenami" - czytamy w książce.
Źródło: ipn.gov.pl
kos

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.06.2018 12:46
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Dla komuny spiskowcy
08.08.2024 20:52

Komentarzy: 0
7 sierpnia 1952 r. na terenie więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie kat zamordował sześciu oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, oskarżonych przez władze komunistyczne o „udział w spisku mającym na celu obalenie siłą władz państwa i szpiegostwo”. Od strzału w tył głowy zginęli: płk Bernard Adamecki, płk August Menczak, płk Józef Jungraw, ppłk Władysław Minakowski, ppłk Szczepan Ścibior i ppłk Stanisław Michowski.
Czytaj więcej
TVP zawiesiło znanego dziennikarza sportowego Przemysława Babiarza
27.07.2024 16:15
Polska lewica chce brnąć w szaleństwa z których świat już się wycofuje
26.07.2024 18:38

Komentarzy: 0
Gdy w wielu krajach Zachodu tęczowa rewolucja już osiągnęła swoje apogeum, polska lewica właśnie przeżywa kolejny stan wzmożenia. Jakby nie zauważała, że na świecie osoby kwestionujące biologiczną płeć stają się kolejną subkulturą, która zmierza na margines.
Czytaj więcej
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: PKWN wiecznie żywy
25.07.2024 19:56

Komentarzy: 0
Datowany na 22 lipca 1944 r. Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego nie był ani polski, ani nie zakładał wyzwolenia Polski, tylko jej zniewolenie. Nie powstał również i nie został ogłoszony w Chełmie, ale w Moskwie. Sankcjonował objęcie władzy w naszym kraju przez szajkę komunistycznych zbrodniarzy działających na pasku Stalina.
Czytaj więcej
Esbecki skok na kasę: do portfeli byłych funkcjonariuszy trafiło ponad 1,46 mld złotych
16.07.2024 14:43

Komentarzy: 0
Przywrócenie esbeckich emerytur ekipa Donalda Tuska obiecywała jeszcze w kampanii wyborczej. To miała być forma zapłaty za poparcie antysolidarnościowych środowisk, kiedyś bijących studentów i związkowców, dzisiaj „walczących” o demokrację i wolności obywatelskie. Jednak kilka lat bez resortowych emerytur nie oznacza, że byli esbecy przegrali wojnę o publiczne pieniądze. W sukurs komunistycznym siepaczom przyszły wolne – a jakże! – sądy, przyznając im w procesach odszkodowawczych nawet trzy miliardy złotych, a mówimy tylko o wyrokach, które zapadną w tym roku.
Czytaj więcej
