Dziś odbyła sie pikieta pracowników Praktikera. Zdesperowani pracownicy czekają na zaległe pieniądze
23.05.2017 12:37

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Pracownicy Praktiker Polska pikietowali 22 maja przed siedzibą spółki w Dąbrowie Górniczej. Ostatnie wynagrodzenia otrzymali pod koniec marca. Nie dostali też wypowiedzeń, ani świadectw pracy, co pozwoliłoby im szukać nowego zatrudniania.
W akcji protestacyjnej uczestniczyli pracownicy m.in. z marketów w Bytomiu, Czeladzi i Zabrzu. Byli ubrani w swoje robocze stroje - koszulki i bluzy z logo Praktikera. Przywieźli transparenty: "Żądamy płacy i świadectw pracy", "Karty, raty i rabaty, tylko nie ma na wypłaty, "Praktiker wczoraj dla zaradnych, dzisiaj tylko dla bezradnych.
- Po raz pierwszy od czasu transformacji mamy do czynienia w handlu z sytuacją, że duża sieć handlowa nie wypłaca pracownikom wynagrodzeń, a jednocześnie nie daje im możliwości znalezienia innej pracy. To skandal i łamanie prawa. Żądamy, aby prawo w Polsce było przestrzegane - mówił podczas demonstracji Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność.
Praktiker Polska zatrudnia ponad 500 osób. Pracownicy nie otrzymali wynagrodzeń za kwiecień. W lutym większość sklepów należących do sieci zajęli komornicy z powodu długów wobec spółki Metro Properties, od której Praktiker wynajmował powierzchnie handlową. Od tego czasu pracownicy tych placówek codziennie rano meldują się w pracy wyłącznie po to, aby podpisać listę obecności i wrócić do domów. Część pracowników pod nadzorem przełożonych pakuje towar przeznaczony do zwrotu. - Ostatnią wypłatę dostaliśmy 23 marca. Pensji za kwiecień nie było i już wiemy, że za maj też nie dostaniemy pieniędzy. Mamy dzieci, musimy płacić rachunki. Skąd mamy na to brać? Pensje wystarczały nam od pierwszego do pierwszego, nie mieliśmy z czego odłożyć. Niektórym z nas pomaga rodzina, ale nie wszyscy mogą liczyć na takie wsparcie. Nie wiemy, co mamy robić - mówiła podczas pikiety jedna z pracownic marketu Praktikera z Zabrza.
Uczestnicy akcji protestacyjnej podkreślali, że nie liczą już na dalszą pracę w Praktikerze. Oprócz zaległych wynagrodzeń chcą tylko dostać wypowiedzenia i świadectwa pracy, aby móc szukać nowego zatrudnienia lub starać się o świadczenie przedemerytalne. Pani Bożena pracuje w markecie Praktikera w Bytomiu od początku jego istnienia. - Tutaj nie ma obiboków. Wszyscy uczciwie pracowaliśmy, a firma potraktowała nas jak śmiecie. Chcemy tylko dostać to, co nam się należy i niech każdy pójdzie w swoją stronę. Po 19 latach to nie jest chyba wygórowane żądanie - mówi rozgoryczona kobieta.
Siedziba spółki Praktiker Polska została przeniesiona z Warszawy do Dąbrowy Górniczej kilka tygodni temu. Jednak pod nowym adresem nie ma nikogo, kto mógłby udzielić pracownikom jakiejkolwiek informacji. Jest tylko skrzynka na korespondencję z nazwą firmy. W ostatnim czasie zmienił się również zarząd firmy. Nowym prezesem został obywatel Ukrainy. Związkowcom nie udało się z nim nawiązać jakiegokolwiek kontaktu. - Gdy zaczynaliśmy pracę w Praktikerze, wszyscy cieszyliśmy się, że pracujemy w dużej, znanej firmie. Czuliśmy się bezpiecznie. Dzisiaj, przed emeryturą, zostałam z niczym. Boimy się, że za jakiś czas wszyscy o nas zapomną i nikt nam nie pomoże - podkreślała jedna z uczestniczek pikiety.
9 maja Solidarność z Praktikera zaapelowała o interwencje w sprawie pracowników spółki do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. 19 maja związkowcy otrzymali odpowiedź od minister Elżbiety Rafalskiej. Szefowa resortu pracy poinformowała, że zwróciła się z prośbą o szczególne zainteresowanie sytuacją w Praktikerze do ministra sprawiedliwości oraz głównego inspektora pracy. - Jesteśmy bardzo wdzięczni pani minister za tę interwencję. W sobotę 20 maja spotkaliśmy się z wiceministrem sprawiedliwości panem Michałem Wójcikiem. Pan minister zapowiedział, że złożone zostanie zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Praktiker Polska oraz że nadzór nad postępowaniem obejmie Prokuratura Krajowa. Liczymy, że to przyniesie skutek i nasze prawa pracownicze nie będą już łamane - powiedział Mariusz Włodarczyk, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność Pracowników Praktiker Polska.
łk
/ Źródło: www.solidarnosckatowice.pl

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.05.2017 12:37
W Regionie Mazowsze "S" odbyła się konferencja "Dwa światy – jedna ulica''. Ratujmy warszawskie taksówki
25.02.2026 21:12

Komentarzy: 0
W siedzibie Regionu Mazowsze 25 lutego odbyła się konferencja panelowa, "Dwa światy – jedna ulica''. Ratujmy warszawskie taksówki. Była to konferencja przełomowa, podczas której przy jednym stole usiedli przedstawiciele przewoźników aplikacyjnych oraz tradycyjni taksówkarze.
Czytaj więcej
Bartłomiej Mickiewicz w Polsce24: Nie ma dialogu z rządem
13.02.2026 11:35

Komentarzy: 0
- Nie wyobrażam sobie nie pamiętam takich sytuacji, żeby minister w rządzie podpisał z kimkolwiek, w tym przypadku z górnikami porozumienie, a potem o tym porozumieniu po prostu zwyczajnie zapomniał - mówił o sytuacji w kopalni "Silesia" zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Bartłomiej Mickiewicz.
Czytaj więcej
Konińska Solidarność o chaosie w oświacie
12.02.2026 12:38
"Traktują nas jak tanią siłę roboczą". Solidarność pisze do prezesa Carrefour Group w sprawie zwolnień
11.02.2026 13:55
"Nadajecie się tylko do tępienia ludzi!". Pracownicy Silesii pikietowali w obronie miejsc pracy
10.02.2026 15:08
Komentarzy: 0
– Jest tutaj z nami małżeństwo: pani ma do emerytury 3 lata, a pan rok. Zostali brutalnie w sposób ohydny i wredny zwolnieni. Nikt się nimi nie przejął! Przyszedł do mnie facet, który ma 4 miesiące do emerytury i pyta: co ja mam zrobić? Dramat. Takie standardy nieludzkiego traktowania pracownika są tylko w PG Silesia. Panie Sutkowski i panie Zarządco czas przemyśleć swoje postępowanie i odejść, bo nadajecie się tylko do jednego – do tępienia ludzi! – mówił dzisiaj na pikiecie pod PG "Silesia" przewodniczący zakładowej Solidarności, Grzegorz Babij.
Czytaj więcej

