Szukaj
Konto

Czy sprzęt elektroniczny może nas podsłuchiwać?

Podsłuchujące urządzenia elektroniczne
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT. Ilustracja wygenerowana przez AI | Licencja: ChatGPT | Podsłuchujące urządzenia elektroniczne
Ci, którzy zbywają to pytanie jako „teorię spiskową”, być może powinni przypomnieć sobie incydent sprzed paru lat, kiedy to w oficjalnej biznesowej prezentacji pojawiła się informacja o ofercie zbierania danych dźwiękowych na podstawie podsłuchów konwersacji użytkowników. Tamto wydarzenie i kilka innych, każą przemyśleć sprawę jeszcze raz. Może jest coś na rzeczy?
Co musisz wiedzieć:
  • Urządzenia elektroniczne mogą technicznie rejestrować i analizować dźwięk, ale nie oznacza to, że smartfony, telewizory czy komputery stale podsłuchują użytkowników. Ujawniona w 2024 r. prezentacja Cox Media Group opisywała usługę „Active Listening”, mającą wykorzystywać dane głosowe do precyzyjnego kierowania reklam.

  • Producenci zaprzeczają części najpoważniejszych zarzutów o inwigilację. LG zapewnia m.in., że jego telewizory Smart TV nie nagrywają ani nie przesyłają rozmów w sposób ciągły, a przetwarzanie poleceń głosowych rozpoczyna się po aktywowaniu odpowiedniej funkcji.

  • Wiele pytań dotyczących prywatności pozostaje jednak aktualnych, ponieważ współczesne urządzenia i aplikacje zbierają duże ilości danych o sposobie korzystania z usług. Dlatego warto odróżniać udokumentowane przypadki zbierania danych od zarzutów, których dotąd nie potwierdzono.

 

We wspomnianej sprawie chodzi o informacje ujawnione przez śledczy serwis „404 Media” we wrześniu 2024 r. W ujawnionym pokazie slajdów dla klientów, przygotowanym przez Cox Media Group (CMG) można było znaleźć informację, że oprogramowanie firmy o nazwie „Active-Listening” wykorzystywało AI do zbierania i analizowania „danych dotyczących intencji w czasie rzeczywistym” pozyskiwanych przez podsłuchiwanie tego, co użytkownik telefonu mówi do mikrofonu komórki, laptopa lub asystenta domowego takiego jak Alexa Amazona.

 

Czy korporacyjna prezentacja potwierdziła spiskową teorię z internetu?

 „Reklamodawcy mogą łączyć te dane głosowe z danymi behawioralnymi, aby kierować reklamy do konsumentów na rynku,” nęciła ujawniona prezentacja. CMG wymieniała Facebooka, Google i Amazon jako swoich klientów.

Pokaz slajdów Cox Media Group szczegółowo opisywał proces zbierania przez program Active-Listening danych głosowych konsumentów za pośrednictwem dowolnego urządzenia. Z pokazu slajdów nie wynikało jasno, czy Active-Listening podsłuchuje stale, czy tylko w określonych momentach, gdy mikrofon telefonu jest aktywowany, na przykład podczas rozmowy. W praktyce chodziło o to, czy treść nagranych wypowiedzi użytkownika wskazuje chęć zakupu przez niego czegoś a reklamodawcy mogliby mu wyświetlać reklamy określonych produktów. Pokrywałoby się to z wieloma obiegowymi spostrzeżeniami aktywnych internautów, że komputer czy smartfon słyszy o czym rozmawiają, bo nagle widzą te rzeczy w internecie. Opinie te jednak nigdy nie były „naukowo” potwierdzone.

Prezentacja, o której mowa, trafiła do dziennikarzy serwisu 404 Media. Po opublikowaniu tych rewelacji Google usunęło CMG ze swojej strony internetowej „Programu Partnerskiego”.  Przedstawiciele Meta (Facebook/Instagram) zaprzeczyli oficjalnie, że korzystają z danych z podsłuchu użytkowników. Amazon odpowiedział, że „nigdy nie współpracował z CMG nad tym programem i nie planuje tego robić”.

Taki nasłuch jest całkowicie legalny - przekonywało CMG w poście na swoim blogu jeszcze z listopada 2023 roku, który potem został usunięty a przedstawiciele tej firmy nabrali wody w usta. Nie chodziło, co warto podkreślić, o małą firmę. To amerykański konglomerat medialny z siedzibą w Atlancie w stanie Georgia. Firma świadczyła usługi w zakresie mediów radiowych i telewizyjnych, mediów cyfrowych, reklamy i marketingu, a w 2022 r. wygenerowała 22,1 mld USD przychodów.

 

Dlaczego telewizory LG zostały oskarżone o inwigilację?

Przez lata doniesień o inwigilacji użytkowników, a to przez telewizory smart TV, a to przez smartfony i komputery, było całkiem sporo. Na ogół reakcja producentów sprzętu była taka, jak niedawne oficjalne dementi koreańskiego LG jakoby jej odbiorniki były odbiornika nie tylko sygnału TV, ale potajemnie nagrywały w domach ich nabywców.

Gigant elektroniczny znalazł się pod ostrzałem krytyki po publikacji dwugodzinnego reportażu wideo w kanale Gamers Nexus, w którym ostrzegano, że telewizory LG potajemnie nagrywają dźwięk z otoczenia w domach, nawet gdy ekran jest wyłączony, a także gromadzą dane dotyczące urządzeń podłączonych do lokalnej sieci, lokalizacji i innych informacji o sieciach bezprzewodowych.

W kolejnej fali pojawiły się dziesiątki filmów z reakcjami, o tytułach takich jak „Jak powstrzymać szpiegowanie przez Smart TV” oraz „LG nie jest jedyną firmą produkującą telewizory, która cię szpieguje”. Publikowały jest znane, renomowane kanały YouTube, np. Linus Tech Tips i RTINGS.

LG zaprzecza

W tej sytuacji firma LG poczuła się zobowiązana do oficjalnego zaprzeczenia tym zarzutom. Opublikowała oświadczenie na swojej stronie internetowej, zatytułowane: „Zrozumieć kwestię prywatności w telewizorach LG Smart TV”. LG jednoznacznie zaprzecza, że główne zarzuty zawarte w filmie Gamers Nexus, są zgodne z prawdą.

„Telewizory Smart TV firmy LG nie rejestrują ani nie przesyłają na bieżąco rozmów użytkowników. Przetwarzanie mowy na tekst rozpoczyna się tylko wtedy, gdy użytkownik aktywuje interakcję głosową za pomocą funkcji słowa aktywującego lub przez naciśnięcie przycisku głosowego (lub AI) na pilocie. Sygnał audio wykorzystywany do wykrywania słowa aktywującego jest przetwarzany lokalnie w telewizorze, a jeśli nie wykryto słowa aktywującego, sygnał audio nie jest konwertowany na tekst, nie jest przechowywany ani przesyłany.” czytamy w tekście oświadczenia.

Jednak sformułowania zawarte w oświadczeniu firmy LG nie zadowoliły krytyków i zrodziły kolejne wątpliwości. Internauci pytali np., skoro firma twierdzi, że „telewizory LG Smart TV nie nagrywają ani nie przesyłają w sposób ciągły rozmów użytkowników”, to, czy oznacza to, że robią to sporadycznie? Ponadto wskazywano, że każdy, kto rozumie, jak działa nauka maszynowa, nie ma wątpliwości co  do zbierania przez system danych, choćby na temat przyzwyczajeń i upodobań użytkownika. To musi tak działać, jeśli maszyna ma rzeczywiście uczyć się, by lepiej obsługiwać spersonalizowane potrzeby. Czy wśród tych danych jest słuchanie i zbieranie nagrań głosu. To wielu komentatorom wydaje się logiczne, jeśli urządzenie obsługuje polecenia głosowe?

 

Jak podobno podsłuchiwała przeglądarka Chrome?

W niekończącym się i zapewne dalekim od zakończenia serialu na temat prywatności, bezpieczeństwa i szpiegowania internautów, przez lata mieliśmy wiele odcinków i odsłon. Jednym z ciekawych wątków z przeszłości, który właściwie trwa do dziś, były podejrzenia, że popularna przeglądarka Google’a, Chrome jest narzędziem do podsłuchiwania użytkowników.

Izraelski deweloper Tal Ater już dwanaście lat temu ogłosił, że Chrome może podsłuchiwać ludzi, nawet wtedy, gdy nie używają komputera. Według niego przebiegało to w ten sposób: przeglądarka udostępnia funkcję rozpoznawania mowy, która automatycznie włącza mikrofon w używanym przez nas sprzęcie. Jeśli ufamy stronie lub aplikacji, z której w danym momencie korzystamy, to zazwyczaj prosi o pozwolenie na włączenie mikrofonu i gdy użytkownik zezwala, wyświetla się czerwona kropka oznaczająca, że trwa nagrywanie. Gdyby jednak ktoś chciał użytkownika podsłuchiwać za pomocą Chrome’a, to może, twierdził na swoim blogu Ater. Jest to jego zdaniem możliwe przez niezauważalne okienko, które wyskakiwało w momencie pozwolenia na włączenie mikrofonu i pozwalało na automatycznie nagrywanie po zamknięciu strony. Chrome pamiętał, że użytkownik udzielił pozwolenia na bezpiecznych stronach HTTPS na włączanie mikrofonu i przy następnej sesji już nie pytał.

Tyle Ater, który zgłosił Google’owi ten problem a zespół bezpieczeństwa firmy podobno przyznał mu rację, uwzględniając jego uwagi w późniejszych poprawkach do Chrome’a. Jednak Google oficjalnie zaprzeczało wielokrotnie, jakoby istniały takie zagrożenia. Sprawa nie została do końca wyjaśniona.

 

Bawiłeś się w Pokémon Go? Zamawiający pizzę są wdzięczni

Jeśli komuś wydaje się, że inwigilacja domniemanymi czy prawdziwymi podsłuchami jest podstępna, to może pocieszy go, że autorzy popularnej gry wykorzystującej rozszerzona rzeczywistość, „Pokémon Go” poszli w perfidii jeszcze dalej, wykorzystując entuzjazm i zaufanie graczy. Niedawno okazało się, że bawiący się od ok. dekady świetnie przy wyłapywaniu w terenie stworków i skarbów ludzie, za pomocą 30 miliardów wrzuconych do systemu zdjęć nieświadomie wyszkolili roboty dostarczające pizzę.

Wiosną 2026 r. okazało się, że łapanie cyfrowych stworzeń po różnych zakamarkach było wielką dostawą danych szkoleniowych dla robotów.

 

Co, jeśli następnym krokiem będzie odbiór fal mózgowych?

Jeśli myślimy, że podsłuchiwanie rozmów przez telewizory smart jest kontrowersyjne, to co powiedzieć na rozwiązania, które zmierzają do wykorzystania fal mózgowych do sterowania sprzętem elektronicznym. Takie projekty pojawiły się już ok. dekadę temu. W 2018 r. firma Samsung opracowała prototyp telewizora, który można było kontrolować za pomocą fal mózgowych. Rozwiązanie znane jako projekt „Pontis”, opracowane przy współpracy specjalistów ze szwajcarskiego Uniwersytetu w Lucernie, powstało z myślą o osobach z niepełnosprawnościami ruchowymi.

Cel wydaje się szczytny, jednak przecież fale mózgowe wysyłają nie tylko ludzie sparaliżowani, także również całkiem sprawni i zdrowi. Skoro można rejestrować fale dźwiękowe w naszym domu, to… połączmy kropki.

 

FAQ: Czy sprzęt elektroniczny nas podsłuchuje?

  1. Czy podsłuchiwanie użytkowników przez urządzenia elektroniczne to teoria spiskowa? Nie w pełni. We wrześniu 2024 r. serwis „404 Media" opublikował prezentację Cox Media Group (CMG), z której wynikało, że firma oferuje reklamodawcom oprogramowanie „Active-Listening". Miało ono analizować to, co użytkownicy mówią w pobliżu telefonów, laptopów czy asystentów głosowych. Prezentacja nie dowodzi jednak, że takie podsłuchiwanie faktycznie stosowano na masową skalę.
  2. Które firmy wymieniono jako klientów CMG i jak zareagowały? CMG wymieniało Facebooka, Google i Amazon. Google usunęło CMG z internetowego „Programu Partnerskiego". Meta zaprzeczyła, że korzysta z danych z podsłuchu użytkowników. Amazon oświadczył, że nigdy nie współpracował z CMG przy tym programie i nie planuje tego robić.
  3. Dlaczego telewizory LG zostały oskarżone o szpiegowanie? Po dwugodzinnym reportażu wideo na kanale Gamers Nexus. Ostrzegano w nim, że telewizory LG mają potajemnie nagrywać dźwięk w domach, nawet przy wyłączonym ekranie. Miały też zbierać dane o urządzeniach w sieci lokalnej, lokalizacji i sieciach bezprzewodowych.
  4. Czy przeglądarka Chrome mogła podsłuchiwać użytkowników? Izraelski deweloper Tal Ater twierdził kilkanaście lat temu, że tak. Wskazywał na funkcję rozpoznawania mowy, która włącza mikrofon. Chrome zapamiętywał zgodę udzieloną na bezpiecznych stronach HTTPS i przy kolejnej sesji już o nią nie pytał. Dodatkowo niewidoczne okienko miało umożliwiać nagrywanie po zamknięciu strony. Google oficjalnie wielokrotnie zaprzeczało istnieniu takich zagrożeń, a sprawa nie została do końca wyjaśniona.

 

Źródła:

 

[Autor, Mirosław Usidus jest popularyzotorem nauki i byłym redaktorem naczelnym Młodego Technika]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć" i niektóre śródtytuły od Redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.10.2026 14:43
Źródło: tysol.pl