Szukaj
Konto

"Co to ma być do cholery?" Poseł alarmuje i wzywa MSZ do interwencji w Niemczech

24.11.2025 22:35
Policja w Niemczech, zdjęcie poglądowe
Źródło: Wikipedia - Kalle Schmitz/ CC BY-SA 4.0
Komentarzy: 0
Poseł PiS Michał Wójcik alarmuje o dramatycznej sytuacji Polki zatrzymanej w Niemczech wraz z trójką dzieci. Jak twierdzi parlamentarzysta, niemieckie władze miały zignorować orzeczenia polskich sądów, a polskie służby dyplomatyczne – przez trzy tygodnie – nie zareagować na sytuację.
Co musisz wiedzieć
  • Poseł PiS Michał Wójcik alarmuje o zatrzymaniu Polki i odebraniu jej trójki dzieci przez niemieckie służby.
  • Polityk twierdzi, że Niemcy zignorowali orzeczenia polskich sądów odmawiających ekstradycji dzieci do USA, a polskie instytucje przez trzy tygodnie nie podjęły żadnych działań.
  • Kobieta miała zostać aresztowana po przekroczeniu granicy z Niemcami, a jej dzieci umieszczono w Jugendamcie.
  • Wójcik ostro krytykuje brak reakcji polskich służb konsularnych, wskazując, że mimo wielokrotnych próśb nikt z ambasady ani konsulatu nie odwiedził zatrzymanej matki ani nie zainteresował się losem dzieci.

 

Co się stało?

W rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł Michał Wójcik przedstawia informacje, które miały zostać przekazane przez adwokatów polskiej obywatelki. Według jego relacji pani Natalia, która wcześniej mieszkała w USA, wróciła do Polski z dziećmi po sporze rodzinnym, bez zgody męża i ojca dzieci.

Ojciec zdecydował się wnieść o ich ekstradycję, na którą polskie sądy się nie zgodziły, stając po stronie p. Natalii. Kobieta 4 tygodnie temu wyjechała z dziećmi do Niemiec. Tam została zatrzymana i umieszczona w areszcie, a trójka jej dzieci trafiła do Jugendamtu

- naświetla tło sprawy wPolityce.pl.

Dlaczego oni położyli łapę na te dzieci? Dlaczego to sąd niemiecki i Jugendamt ma w ogóle badać, co jest dobre dla tych dzieci? Czy mają teraz siedzieć kilka lat w Niemczech? (…) Dzieci, które umieszczono w Jugendamcie, nie znają języka niemieckiego i wszystko wskazuje na to, że tam właśnie spędzą święta Bożego Narodzenia, a ich matka w więzieniu

- wskazuje Michał Wójcik.

"Od trzech tygodni nikt z ambasady ani konsulatu się nie pojawił"

Mocne słowa posła dotyczą także reakcji polskich instytucji dyplomatycznych. Wójcik poinformował, że mimo próśb adwokatów nikt z polskich służb konsularnych nie zaangażował się w sprawę.

Od trzech tygodni nikt z ambasady ani polskiego konsulatu nie zainteresował się tym, co się dzieje z tą kobietą i z jej dziećmi (…) jedno z dzieci ma zdiagnozowany zespół Aspergera, a opiekę powinna przejąć babcia. To jest ewidentne i rażące naruszenie ich praw, ponieważ Niemcy nie mają nic do sprawy i powinni natychmiast oddać te dzieci ich babci, która zajmowała się nimi przez kilka lat

- opowiada poseł.

Apel do rządu o interwencję

Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno natychmiast zrobić to, co jest jego obowiązkiem, czyli pojawić się na miejscu i bronić praw tych dzieci, bronić praw tej kobiety. Wygląda na to, że one święta spędzą w niemieckim Jugendamcie i to jest niebywała historia

- wskazał Michał Wójcik. Gorzko podsumował również sprawę w mediach społecznościowych.

Od kilku tygodni żaden konsul nie ruszył swoich 4 liter, żeby pomóc naszej obywatelce. Co to ma być do cholery? Gdzie jest resort spraw zagranicznych? Gdzie minister @sikorskiradek? Proszę media o zainteresowanie się tą sprawą. Państwo z kartonu

- dosadnie podsumował polityk.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.11.2025 22:35
Źródło: wpolityce.pl