Szukaj
Konto

Ciąg dalszy konfliktu Wysockiej-Schnepf i Stanowskiego. "To walka o dobre imię tego starszego Maksymiliana"

08.09.2025 11:27
Dorotą Wysocka-Schnepf
Źródło: zrzut z X
Komentarzy: 0
Nie cichną echa kolejnej potyczki między Dorotą Wysocką-Schnepf i Krzysztofem Stanowskim. Prezenterka TVP w likwidacji zapowiedziała nawet pozew sądowy. Chodzi o syna Schnepfów. Stanowski przypomniał, że rodzice dali mu takie samo imię, jakie nosił jego dziadek, znany z udziału w Obławie Augustowskiej. - To głównie walka o dobre imię tego starszego Maksymiliana - stwierdził w ostatnim wpisie twórca Kanału Zero. 
Co musisz wiedzieć
  • Trwa głośny spór między Dorotą Wysocką-Schnepf a Krzysztofem Stanowskim.
  • Iskrą konfliktu stała się wzmianka Stanowskiego o imieniu syna Wysockiej-Schnepf - Maksymilianie, noszącym imię po dziadku, oficerze związanym z Obławą Augustowską (1945).
  • Wysocka-Schnepf uznała to za atak na swoje dziecko, opisała jego strach i zapowiedziała pozew oraz odszkodowanie.
  • Konflikt wpisuje się w szerszy kontekst historyczny (rola Schnepfa seniora w Obławie Augustowskiej).

 

Wysocka-Schnepf: Niech zaboli

Wymiana złośliwości między Dorotą Wysocka-Schnepf Krzysztofem Stanowskim ma już swoją historię. Tym razem jednak prezenterka TVP zagroziła pozwem, bo uznała, że doszło do ataku na jej dziecko. Opisała nawet skutki owej "napaści". "Cierpię, gdy mój synek drży, chce uciekać z Polski, boi się tu żyć" - napisała Wysockiej-Schnepf i zapowiedziała zemstę: "Patostreamerzy muszą za to przeprosić. I zapłacić. Niech zaboli. Choć strat moralnych to nie wyrówna. Ale może coś zrozumieją?"

Stanowski: Ja mu imienia nie dawałem

Stanowski odpowiedział, tłumacząc dosadnie, na czym miałaby polegać jego wina.

Babo, jedyne co napisałem albo powiedziałem o twoim synu, to że ma imię po dziadku (informacja z Wikipedii). Ja mu imienia nie dawałem, więc ewentualne pretensje możesz mieć do siebie.

Hejt na córkę prezydenta

Komentujący internauci na platformie X szybko podzielili się na zwolenników dwojga dziennikarzy stojących po przeciwnych stronach.

Większość wspierających dziennikarkę TVP szydziła, że z ataku na dziecko Stanowski "nigdy się już nie wyplącze". Nie potrafili przy tym podać cytatu, którym dziennikarz miałby urazić syna prezenterki i dyplomaty Ryszarda Schnepfa, syna Maksymilina.

Z kolei komentatorzy opowiadający się za Krzysztofem Stanowskim przypominali, sprawę 7-letniej córki prezydenta Karola Nawrockiego, którą podczas przemowy ojca roznosiła energia. Wówczas sympatycy przyszłego prezydenta przyjęli "występy" na drugim planie z sympatią dla dziecka. Przeciwnicy Nawrockiego ruszyli natomiast na dziewczynkę z niewybrednym i masowym hejtem.

Niektórzy komentatorzy pytali, czy wówczas Wysocka-Schnepf również wyrażała swoje oburzenie.

Stanowski: walka o dobre imię starszego Maksymiliana

Cóż, pismo pani Doroty - w którym zresztą ucieka się do kłamstw - to głównie walka o dobre imię tego starszego Maksymiliana, którego nie należy łączyć ze zbrodniami komunistycznymi, bo jego udział w Obławie Augustowskiej był jedynie pomocniczy

- napisał dziś Stanowski na platformie X, nawiązując w ten sposób do Maksymiliana Sznepfa (właśc. Schnepfa).

Ten ostatni był z dowódcą jednego z oddziałów, biorących udział w Obławie Augustowskiej, akcji z 1945 r., uderzającej w oddziały partyzantki antykomunistycznej. Operacja była zorganizowana przez radzieckie NKWD i Armię Czerwoną, której towarzyszyli funkcjonarisze UB i Ludowe Wojsko Polskie.

Zwolennicy dziennikarki i jej męża twierdzą, że Maksymiliana Sznepf pełnił w 1945 r. jedynie funkcję pomocniczą.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.09.2025 11:27
Źródło: tysol.pl, X