Bosak: To, co proponuje Lewica, to są absurdy

W piątek prezydent Andrzej Duda na podstawie art. 122 ust. 5 Konstytucji RP, zdecydował o skierowaniu nowelizacji Prawa farmaceutycznego do Sejmu RP z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie ustawy (tzw. weto).
- Gdyby przepisy dot. tabletki "dzień po" wróciły do Sejmu w odniesieniu do kobiet powyżej 18. roku życia, to decyzja prezydenta będzie inna - przekazała prezydencka minister Małgorzata Paprocka.
- Wskutek decyzji prezydenta stan prawny pozostaje niezmieniony. Leki, produkty lecznicze, o których mówimy, głównie związane z antykoncepcją, przede wszystkim produkt, który występuje pod nazwą ellaOne, będzie dostępny na dotychczasowych zasadach, czyli po uzyskaniu recepty - dodała.
CZYTAJ TAKŻE: Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej ostro o sprawie prokurator Ewy Wrzosek: "Granice zostały przekroczone"
Bosak komentuje
W sprawie prezydenckiego weta wypowiedział się w niedzielę na antenie Polsat News jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak.
- Lewica chce wciskać tzw. pigułki "dzień po", z których część produktów ma charakter wczesnoporonny, rozwala system płodności. Powinniście to nazwać antykoncepcją awaryjną, bo powoduje awarię układu rozrodczego. To byłoby prawidłowe wyjaśnienie formuły działania tego czegoś - powiedział polityk Konfederacji.
- Najlepszym sposobem na brak niechcianej ciąży jest zachęcanie do wstrzemięźliwości seksualnej, jeżeli ktoś nie chce być rodzicem. To, co proponuje Lewica: że będziemy mieli aborcję bez żadnych granic, państwo ma w czasach kryzysu demograficznego finansować tabletki "dzień po", to są absurdy - podkreślił Bosak.
CZYTAJ TAKŻE: Rafał Trzaskowski usunął nagranie z życzeniami, ale w internecie nic nie ginie
Komentarze
Krzysztof Bosak poparł referendum ws. Zielonego Ładu

Bosak o wypowiedzi Mentzena ws. gen Kukuły: "Była dwuznaczna, patetyczna i niepotrzebna"

Kancelaria Prezydenta: Weto jest sygnałem, że ustawa wymaga poprawy

Rząd obchodzi weto prezydenta - kontrowersyjny plan dla Odry

Prezydent Nawrocki zawetował zmiany w Kodeksie wyborczym. Spór o „sekretarzy komisji”

